wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Żyć nie umierać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 kwietnia 2007, 16:41

Wygodniej, czyściej i przestronniej. Jedna łazienka na pięć osób, sześć metrów kwadratowych w pokoju na osobę i komplet mebli dla każdego.

Do tego trzy, a nawet cztery posiłki dziennie, a kolacja najwcześniej o 18. Tak powinno być w każdym domu pomocy społecznej. Jest tylko w nielicznych.

Każdy DPS miał spełniać nowe, wyższe normy, do końca tego roku. W przeciwnym razie groziłoby mu zamknięcie. Gdy okazało się, że placówki nie zdążą ze zmianami, termin przesunięto. Na szczęście, bo trzeba by zamknąć prawie wszystkie w województwie.
- Teraz DPS mają czas do końca 2010 r., to jednak nie rozwiązuje problemu - mówi Lucyna Kozaczuk, która do niedawna jako dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie miała pieczę nad DPS w powiecie chełmskim. - Największy kłopot będzie z zapewnieniem odpowiedniej powierzchni na jednego mieszkańca. Np. w DPS w Nowinach jeszcze niedawno było blisko 300 mieszkańców. Teraz jest 230, a to ciągle za dużo. To dyrektor ma liczyć na to, że ktoś umrze i wtedy standardy będą spełnione?
Chociaż niedostosowanemu DPS zamknięcie będzie groziło dopiero po 2010 r., to dyrektorzy i tak spać spokojnie nie mogą. Jeśli za rok placówka nie spełni standardów, to nie będzie można podnieść kosztów utrzymania. Jeśli za dwa lata sytuacja się nie poprawi, DPS nie będzie mógł przyjąć nowych pensjonariuszy. A im mniej mieszkańców, tym koszty utrzymania większe.
- W ten sposób doprowadzimy do sytuacji, że ludzie będą umierać na ulicy,
bo DPS przestrzegając standardów, będzie musiał zamknąć przed nimi drzwi - martwi się Kozaczuk.
Dyrektorzy domów pomocy robią
co mogą, aby do takiej sytuacji nie dopuścić. - Już uporaliśmy się z metrażem. Teraz staramy się o pieniądze na modernizację łazienek - mówi Mirosław Wysocki, p.o. dyrektor DPS w Krasnymstawie. - Zrobimy co się da w tym roku, żeby móc przyjmować pensjonariuszy, ale jak będzie, to się okaże.
Zdaniem Mariusza Kucharka, dyrektora Wydziału Polityki Społecznej LUW sytuacja wcale nie jest taka zła. - Rzeczywiście na tę chwilę tylko sześć DPS ma spełnione standardy, ale 80 procent wszystkich placówek jest o krok od ich spełnienia - mówi Kucharek. - Jakość usług trzeba podnosić. DPS powinien kojarzyć się z domem, a nie umieralnią.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!