niedziela, 19 listopada 2017 r.

Chełm

Życie pod dziurawym dachem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 sierpnia 2007, 20:06

Do dzisiaj nikt nie tknął palcem zawalonego dachu na baraku przy ul. Lubelskiej 137c.

Władze obiecały zająć się uszkodzeniami, jednak od miesiąca nie zrobiły nic w tej sprawie. Powód: urzędnicy na urlopie.

Zaraz po burzy strażacy zabezpieczyli dach baraku. Dziurę zatkali folią i deskami. Miało to być tymczasowe rozwiązanie. Dzisiaj folia jest poszarpana i miejscami pozrywana. Stanisław Winiarski, kierownik działu mieszkaniowego Przedsiębiorstwa Usług Mieszkaniowych, zapowiadał wówczas, że firma niezwłocznie zajmie się naprawami nie tylko dachu, ale zapewniał, że usprawnią również szalety znajdujące się nieopodal baraku. Droga dojazdowa również miała być wyrównana. Skończyło się na obietnicach. Wczoraj kierownik Winiarski powiedział nam, że zastój w pracach spowodowany był czasem oczekiwania na wycenę firmy ubezpieczeniowej. - Bez tego nie mogliśmy zacząć jakichkolwiek remontów - tłumaczy.
Jednak, jak mówią mieszkańcy budynku, ubezpieczyciel pojawił się na miejscu 2 dni po burzy. - Dobrze, że dom jest ubezpieczony - mówi pani Monika Wojciszko, mieszkanka baraku. - Gdy drzewo zwaliło się na dach, w mieszkaniu popękały ściany. Na szczęście, Urząd Miasta przekazał pieniądze na ich remont. Samej nie byłoby mnie na to stać. Zaraz po nawałnicy przychodzili, sprawdzali, szacowali. Teraz wszyscy o nas zapomnieli. Nikt nie pamięta, że mam w dachu wielką dziurę. Zgłaszałam w zeszłym tygodniu w Urzędzie Miasta, że folia jest w strzępach. Jakiś urzędnik tłumaczył mi, że wszyscy są na urlopach i nikt nic nie wie.
Sezon urlopowy dobiega końca i urzędnicy powrócili do swoich obowiązków. - W tym tygodniu kończymy naprawę innego budynku przy ul. Lubelskiej 163 - mówi Winiarski. - Również ucierpiał podczas nawałnicy. Remont zaczęliśmy od niego, bo prócz załamanego dachu miał naruszoną konstrukcję. Jak tylko skończymy z tym obiektem, zabierzemy się za barak 137c.
Przy okazji naprawy dachu, mieszkańcom baraku obiecano naprawę drogi i ubikacji. W obu przypadkach nic się nie zmieniło. Szalety nadal budzą odrazę, a droga jest systematycznie zalewana po każdym deszczu. - Zgodnie z obietnicą wyremontujemy szalety - zapowiada Winiarski. - Niestety, z naprawą drogi trzeba będzie jeszcze poczekać, ale prowadzimy w tej sprawie rozmowy z Urzędem Miasta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!