piątek, 20 października 2017 r.

Dom

Komorne w górę o 100 proc.?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 lipca 2008, 09:02
Autor: Ewa Dziedzic

Lublin, Peowiaków 5. Bardzo atrakcyjne miejsce. Zabytkowa secesja, jeszcze ze śladami pierwotnej urody.

Zrobić porządny remont - i żaden apartamentowiec jej nie dorówna!

Taka możliwość jest realna. Boją się jej dzisiejsi lokatorzy budynku, jakm ognia, choć większość pewnie nawet nie wie, co to apartament.

24 numery, ale rodzin więcej,

bo prawie każdy numer ma podnumeracje A, B, C. Literki oznaczają wspólny korytarz, wspólne dla dwóch - trzech rodzin wc, czasem wspólną kuchnię. Tak jest w starych domach czynszowych; podstawowych "komórek społecznych” przybywało, komórek do wynajęcia - nie.

Zbudowana na początku XX w. kamienica była wyposażona w piece na węgiel, wodę i kanalizację. Mimo starości, nie dorobiła się ciepłej wody i centralnego ogrzewania. Dzisiaj, jak który lokator bardziej przedsiębiorczy, ma "prywatny” piecyk do grzania wody i kaflowe piece z grzałką, a nawet indywidualne c.o.

Przedsiębiorczości i pracowitości na zewnątrz nie widać. Klatki, schody, piwnice brudne, śmierdzące. Nikt nawet ścierką nie ruszy. Bo to nie moje...

Z przydziału

Kamienica była od początku czynszówką. Po wojnie także. Wielu jej lokatorów mieszka tu od urodzenia. Niektórzy ponad 60 lat. Jak poinformowano nas w Zarządzie Nieruchomości Komunalnych, na wniosek właściciela, który nie mógł utrzymać tak wielkiego domu, nieruchomość została oddana w zarząd komunalny, razem z lokatorami. Do niedawna więc zarządzało nią byłe MZBM, potem ZNK. Na początku lat 90. ujawnili się spadkobiercy dawnego właściciela, przejęli swoją własność od miasta, a następnie sprzedali DTC Real Estate SA.

Tajemnicza nazwa kryje deweloperską spółkę Domów Towarowych Centrum, która w Lublinie, poza Galerią i Minimaxem, ma jeszcze co najmniej dwie kamienice. Administruje nimi Andrzej Kowalczyk z wysokości drugiego piętra Galerii Centrum, gdzie ma swoje biuro.

- Jak tak można!

- wśród mieszkańców Peowiaków 5 oburzenie powszechne. - 23 czerwca administrator Andrzej Kowalczyk zwołał zebranie i obwieścił podwyżkę czynszów. Stawki poszły w górę prawie o 100 procent. Skąd na to wziąć?!

Historia podwyżek wygląda tak:

• w ZNK czynsz za metr mieszkania kosztował 4,30 zł
• od 1 października 2006 r. (przejęcie w samodzielny zarząd przez właściciela) - 6 zł
• nowa stawka opiewa na 11 zł (w niektórych mieszkaniach obowiązuje stawka 10 zł, np. tam, gdzie jest wspólne wc.)

Podwyżki opróżnią mieszkania

Skutkiem podwyżki trzyosobowa rodzina emerytki, pani Elżbiety, będzie płaciła 660 zł czynszu, a poza tym za ogrzewanie, za ciepłą wodę, za gaz...

- Ja tu mieszkam 60 lat - mówi pani Elżbieta - Jestem bezradna wobec tego, co tu się szykuje. Mamy 60-metrowe mieszkanie dla 3 osób i dawno chciałam zamienić na mniejsze, ale nie było. Co z nami będzie?

Wielodzietna rodzina R. zajmuje 85 metrów. Jest ich dziewięcioro (choć dwoje dzieci już wyfrunęło na swoje.) Ich czynsz będzie kosztował 935 zł.

- Nie mogę odżałować! - mama Anna aż kipi ze zdenerwowania. - 15 lat temu mieszkaliśmy w miejskim komunalnym budynku na Bronowicach. Znalazłam ogłoszenie, zamieniłam mieszkanie na większe, zrobiliśmy sobie centralne, remont - i masz! Administrator wyraźnie nam wytłumaczył, że dotąd będą podwyższać stawki, aż... się stąd wyniesiemy. Bo to jest dobry punkt, tutaj można robić pieniądze na wynajmie lokali. A nas nie będzie stać, by płacić 4,5 tysiąca złotych za apartament!

Wszystkie podwyżki idą do reklamacji. Właściciel musi je uzasadnić, a potem. Się zobaczy...

Racje właściciela

Barbara Dubiel, prawnik DTC REA Estate SA:

- Po pierwsze, nie jest możliwe, żeby na spotkaniu z lokatorami nasz administrator mógł powiedzieć, że czynsz będzie podwyższany dotąd, aż się lokatorzy wyprowadzą.
Po wtóre: podwyżki czynszu są zgodne z przepisami obowiązującymi w tym zakresie, tj. ustawy z dnia 21.06.2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobach gminy i o zmianie KC” (tj. Dz.U. z 2005 r. Nr 31 poz. 266 z późn. zm.), mającą zastosowanie w niniejszej sprawie, a szczególności art. 8 a ww. ustawy. Zarówno z treści ww. przepisu, jak i ustalonego orzecznictwa w tym zakresie, w tym orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, wynika iż właściciel przy podwyższaniu stawki czynszu może ustalić zwrot kapitału w skali roku, aż do pełnego jego zwrotu oraz godziwy zysk. Podkreślić należy szczególnie, iż w omawianej sytuacji ustalona podwyżka czynszu minimalnie pokryje wydatki związane z utrzymaniem kamienicy, więc tym samym nie może być mowy o jakimkolwiek zysku, a tym bardziej o zysku godziwym.

Właściciel nie ma obowiązku dotować lokatorów, ma przede wszystkim obowiązek dbać o nieruchomość i ma prawo nawet oczekiwać z niej zysku. Dlatego musi być gospodarny, i odpowiednio kalkulować czynsz. Kiedy właściciel obejmował nieruchomość, obowiązywały w niej zaniżone - nawet jak na komunalne stawki - czynsze. Wielu lokatorów zalegało z płatnościami na kilkadziesiąt tysięcy złotych. A jest tam także kilka mieszkań o powierzchni ok. 100 metrów, w których mieszkają... 2 osoby!

Co do intencji zaś, właściciel nie zamierza podnosić czynszów i pozbywać się kogokolwiek. Osoby, które dotychczas spełniały warunki do dopłaty do czynszu - zgodnie z ustawą o dodatkach mieszkaniowych po podwyższeniu czynszu dodatek mieszkaniowy w dalszym ciągu będą otrzymywały i to odpowiednio wyższy.

Komentarze

Społeczna zrzutka na kamienicznika

W wypowiedzi pani Dubiel są dwa fragmenty dyskusyjne.
Po pierwsze - komunalne stawki czynszu nie były zaniżone (patrz - ramka z przykładowymi czynszami).

Po wtóre - ryzykowne jest pocieszenie, że podwyżki czynszu zrekompensuje dopłata z budżetu miasta. Bo nie zrekompensuje, a jeśli, to.... biada nam, mieszkańcom Lublina! Bo to my będziemy ponosić koszty inwestycji właścicieli kamienic czynszowych.

Ewa Dziedzic

Albo rynek, albo socjalizm

Bez względu na dzisiejsze, pięknie brzmiące deklaracje właścicieli, jest tylko kwestią czasu, kiedy kamienice w ścisłym centrum wielkich miast - jak ta przy Peowiaków - zmienią lokatorów. Dla wielu (większości?) obecnych ich wynajem stanie się bowiem zbyt drogi.

Winę za drożenie lokali ponosi ustrój socjalistyczny, który zlikwidował analfabetyzm - teraz każdy kamienicznik wie, że 5 tys. zł jest kwotą większą niż 500 zł. Dlaczego więc nie miałby zmierzać do uzyskiwania z tytułu czynszu tej pierwszej -
skoro ma do tego prawo?

Będzie zatem zmierzał. Chyba że... zdecydujemy się na powrót do socjalizmu.

Władysław Styrczula
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
aaa
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aaa
aaa (9 lipca 2008 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
> ustrój socjalistyczny, który zlikwidował analfabetyzm - teraz każdy kamienicznik wie

Hahaha dobre, pan Styrczula chyba wyobraża sobie, że "przed socjalizmem" czyli przed wojną, "kamienicznicy" nie umieli ani pisać ani czytać i nie wiedzieli, że 500>5. Jakoś dziwne, że moi rodzice urodzeni przed wojną nauczyli się pisać jeszcze za kapitalizmu. A łyżka na to: niemożliwe!
.
Co do czynszów: kamienica jest prywatna i właściciel powinien mieć pełne prawa nią dysponować - także żądać wydania swojej własności, czyli eksmisji lokatorów! To jest kpina, że o losach czyjejś własności decydują ludzie, którzy nie mają żadnych praw do tej własności! Zawdzięczamy to oczywiście partiom lewicowym. Cóż, każdy chciałby mieszkać w nieswoim 100-metrowym mieszkaniu w centrum miasta, za które nie odpowiada i którego nie musi remontować (bo to nie jego) i jeszcze płacić np. 300 zł czynszu. To jest właśnie tenże socjalizm, wiecznie żywy!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!