poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Dom

Śmierdzący problem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 września 2008, 11:27
Autor: ANNA HERETA

Lokal jest zaniedbany, zdewastowany, bo właściciel mieszkania nie radzi sobie z porządkiem od wielu lat.

- Odwiedzający mnie znajomi i pytają, co tak śmierdzi - skarży się Mieczysław Stanisławek mieszkający na piętrze z niechlujnym lokatorem. - Tego smrodu już nie można wytrzymać!

Mieszkanie pana Mieczysława jest po remoncie, odmalowane. Ale co z tego, jak straszny fetor dochodzi od sąsiada.

- Nie dość, że śmierdzi na klatce, to takie składowanie śmieci i odpadków w domu może zakończyć się jakąś epidemią! - dodaje zdenerwowany Stanisławek. - To ciągnie się już kilka lat - dodaje.

Faktycznie, na piętrze, na którym mieszka Mieczysław Stanisławek, czuć bardzo przykry zapach.

Tymczasem właściciel zaniedbanego mieszkania nie wie… skąd "ta cała afera”, choć w jego mieszkaniu trudno wytrzymać. Zapytany o bałagan, twierdzi, że brudów nie ma. A smród? Jemu nie przeszkadza.

- Jestem bez środków do życia. Gdzie pójdę, nie ma dla mnie pracy. Żyję z tego, co uzbieram, albo jak ludzie coś dadzą - mówi Andrzej Skowyra. - Dzisiaj dostałem pieniądze na jedzenie dla psa od przechodzącej kobiety…

Sam jada w stołówkach kościelnych albo w stołówce koło dworca PKP (twierdzi, że jedzenie jest tam "oszukane”). Jeśli chodzi o bałagan i smród tłumaczy, że nikt mu sprzątać nie pomaga. I że nikt mu problemu nie sygnalizował.

Jak dowiedzieliśmy się we Wspólnocie Mieszkaniowej Gospodarcza 10 przy ul. Kresowej, która sprawuje pieczę nad mieszkaniem lokatora, Skowyra ma być eksmitowany. Ale wyrok nie jest realizowany od lat.

- Wiemy, że mieszkanie jest zdewastowane, ale zajmujemy się sprawą. Niejednokrotnie wysyłaliśmy pisma do tego pana, żeby zadbał o czystość i higienę swojego otoczenia. Razem z przedstawicielem Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie byliśmy u pana Andrzeja - słyszymy w spółdzielni. - Robiliśmy też tam dezynsekcję. Jednak na długo to nie pomogło, sytuacja, niestety, wraca do stanu poprzedniego - mówią w spółdzielni.

Pracownik MOPR powiedział, że pan Andrzej żadną pomocą nie jest zainteresowany. Poza tym, warunkiem jej otrzymania jest nienadużywanie alkoholu, a mężczyzna ma z tym problem. Przez pewien czas otrzymywał od ośrodka zasiłek w wysokości 444 zł, ale teraz wygasło jego orzeczenie o niepełnosprawności.

MOPR zaopatrywał również pana Skowyrę w talony i bony towarowe. Okazało się jednak, że zainteresowany je spieniężał i kupował za to alkohol.

- Staramy się ludziom pomagać, ale od zainteresowanych osób wymagamy konkretnych postaw i współpracy - podkreśla pracownik MOPR przy ul. Montażowej w Lublinie.

Zarówno w spółdzielni, jak i w ośrodku, osoby, z którymi rozmawialiśmy, nie chciały ujawnić nazwisk, gdyż , jak mówią, obawiają się reakcji "ludzi z dzielnicy”…

Ekspert wyjaśnia - To nie my, to zarządca…

Paweł Policzkiewicz
dyrektor powiatowej stacji sanitarno -epidemiologicznej w Lublinie

Mamy wiele podobnych sygnałów, ale my się tym nie zajmujemy. Za stan sanitarny odpowiada zarządca lub właściciel budynku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
arietta
Romi
carlos
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

arietta
arietta (26 września 2008 o 17:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak to jest.... Ludzie ,,NORMALNI", którzy nie zalegają z wszelkimi płatnościami, czekają latami na lokal lub gnieżdżą się z małymi dziećmi w fatalnych warunkach. Tutaj ,jak widać MENEL, nie płaci za nic, ana dodatek niszczy mieszkanie i zagraża swoim sąsiadom. Biedni urzędnicy rozkładają ręce i dalej nic z takim delikwentem nie robią. To jest istna kpina.. W tym kraju NIGDY nie będzie dobrze . Trzeba się litować nad porządnymi ludżmi i tychże otaczając opieką , a nie litować się nad kimś , kto na to nie zasługuje.. Czas się wziąć do pracy mili urzędnicy i pozbyć się z tego mieszkania uciążliwego najemcy....Gdyby to Was bezpośrednio się tyczyło ,tzn ,gdybyście mieszkali z nim po sąsiedzku- już dawno by tam nie mieszkał...
Rozwiń
Romi
Romi (26 września 2008 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tego delikwenta znam z widzenia często jest niedopity, zaś brudny i nieogolony to zawsze. Jedynie szkoda mi jego psa , mały kundelek ale butelke po piwie aportuje. Odnośnie pracy to kto zatrudni alkoholika. MOPS jak mógł to pomagał w zdobyciu kasy na alkohol / talony żywnościowe/ jednak w końcu
skończył go sponsorować. Teraz tylko klub AA ale tego sam musi chcieć
Rozwiń
carlos
carlos (26 września 2008 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A jakaś biedna rodzina nie ma gdzie mieszkać - napewno z pocałowaniem ręki zajęli by się mieszkaniem, nie mówiąc o jego odnowieniu i utrzymywaniu w należytym stanie. Kiedyż skończy się tolerowanie alkoholików, którzy żerują na społeczeństwie?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!