poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Edukacja

Pierwszy dzień w przedszkolu: Dzieciństwo, to dzieciństwo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 sierpnia 2012, 16:29

Trzeba wierzyć, że każde dziecko jest wyjątkowe, ale też zastanowić się, ile dzieciństwa mu się zost
Trzeba wierzyć, że każde dziecko jest wyjątkowe, ale też zastanowić się, ile dzieciństwa mu się zost

W poniedziałek wiele dzieci pierwszy raz pójdzie do przedszkola. To ważny etap w życiu. Trudny dla nich i rodziny.

Przedszkole ma ogromny wpływ na rozwój dziecka. Przede wszystkim jednak powinno przygotować je do pójścia do szkoły. Czy rodzice biorą pod uwagę jedynie takie kryterium? Czy czasem nie wymagają zbyt wiele od placówek przedszkolnych i… od dziecka?

A co z drzwiami?

Na co przede wszystkim powinni zwrócić uwagę rodzice zostawiając swoje dziecko na większą część dnia w przedszkolu?

– W wyborze przedszkola kierowałam się opinią koleżanek, których dzieci już tam chodziły – mówi Anna Jasiek, matka czteroletniego Jacka. – Zapisałam dziecko do placówki, której program nie jest bardzo rozbudowany, ale za to dzieci bardzo przywiązane są do pań, jest dużo ładnych zabawek edukacyjnych, są smaczne posiłki i małe grupy. Przy przedszkolu jest ogródek i dzieci często przebywają na dworze. Nie zależało mi na angielskim czy muzyce – uważam, że dziecko ma jeszcze na to czas.

Niewielu rodziców zwraca uwagę na bezpieczeństwo – czy np. drzwi wejściowe są zabezpieczone i malcowi nie przyjdzie ochota na wyruszenie w świat. Ważne jest też dostosowanie pomieszczeń i placu zabaw do potrzeb dzieci, oraz jakość zabawek. Podczas dnia dziecko powinno mieć czas na drzemkę lub wypoczynek, który może być połączony np. z czytaniem bajek, słuchaniem muzyki, cichą zabawą.

Dobrze jest, jeśli są niewielkie grupy.

Nie mniej istotny jest odpowiedni jadłospis – niektóre dzieci są alergikami.

Uczyć się czy nauczyć?

Osobny problem to program przedszkola. Placówki prześcigają się w ofercie edukacyjnej, czasem tak rozbudowanej, że można się zastanowić, czy skrojona jest na miarę paroletniego dziecka.

– Jeśli program edukacyjny odbywa się w formie zabawy – to na pewno nie zaszkodzi – zauważa Sławomir Adamski, anglista z Bambury School w Puławach. – Jednak nie należy mieć nadziei, że dziecko nauczy się języka. Co innego uczyć się, a co innego nauczyć się.

– Przedszkola prześcigają się w krzewieniu wizerunku atrakcyjności – dodaje Edyta Długosz, psycholog.

– Zdarza się, że rodzice wybierają wszystkie propozycje z listy, ale takie małe dziecko musi mieć też czas na zabawę i na wypoczynek. Rodzice często rywalizują z sobą – ich dziecko nie może być gorsze od dziecka przyjaciółki i zapisują je np. i na balet i na naukę języka, a jeszcze dodatkowo na zajęcia sportowe czy inne. Często odnosimy wrażenie, że zaspokajają własne ambicje. Nie zawsze dziecko to lubi.

Po pierwszym etapie takiej edukacji, już w szkole, za nic nie chce brać w niej udziału. Dzieci zamiast jak najdłużej przebywać z rodzicami są przez nich zapisywane na różne zajęcia. Rodzice przychodzą później do psychologa i stwierdzają, że nie potrafią z córką czy synem rozmawiać. A kiedy z nimi rozmawiali? Nie przeciążajmy dzieci – nie mogą być jednakowo utalentowane we wszystkich dziedzinach. Nie wymagajmy od nich zbyt wiele.

Kanapka kontra piruet

– Uczymy dzieci rzeczy zwykłych, które dla wielu są niezwykłe – wyjaśnia Karolina Dejneko z Akademii Niezwykłych Umiejętności w podlubelskim Stasinie. – Wychodzimy z założenia, że na wszystko w życiu jest czas i czterolatek zdąży się nauczyć obcego języka czy być mistrzem sportu. One jeszcze nie rozumieją jogi czy angielskiego, a my poprzez zabawę, proste codzienne czynności rozwijamy ich motorykę, tłumaczymy świat, przyrodę, uczymy ekologii i codziennych czynności.

W tej akademii są m.in. takie zajęcia jak wspólne gotowanie, pieczenie ciasteczek, przyrządzanie zdrowych potraw, są zabawy związane ze smakiem, jedzeniem, uczące spostrzegawczości i pracy w grupie.

– Problem otyłości wśród dzieci, cukrzycy, jest coraz większy – wyjaśnia Dejneko. – Chcemy nauczyć je zdrowego życia. Mamy zajęcia w ogródku – dzieci sadzą rośliny, podlewają, obserwują jak rosną. Szukamy ukrytych skarbów w ogrodzie, pokazujemy jak wygląda dżdżownica i sikorka, lepimy z gliny, uczymy takich czynności, które towarzyszyły człowiekowi od tysiącleci. Co z tego, że będzie umiało tańczyć na puentach, jeśli nie potrafi sobie zrobić kanapki? Poza tym dziecko potrzebuje bliskości, poczucia bezpieczeństwa, życia w zgodzie z naturą i tego, żeby je kochać. U nas to wszystko znajdzie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!