sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Gry

Cryostasis: Arktyczny Sen

Dodano: 17 marca 2009, 13:01

Idziesz do sklepu, patrzysz na półkę z grami komputerowymi. Co widzisz? Albo kolejne numerki, albo te same marki tylko z nowymi podtytułami. Nic dziwnego, że coraz więcej graczy narzeka na nudę. Że dostają w kółko te same gry w nowej odsłonie. Że brak nowych pomysłów i rozwiązań.

I trudno im się dziwić. Na szczęście co raz więcej gier powstaje po wschodniej stronie naszej granicy. Są coraz lepsze i coraz częściej trafiają do nas. I mają jedną niepodważalną zaletę: są inne.

Wschodnia dusza

Taki był niezwykły "S.T.A.L.K.E.R.” z Ukrainy. Albo - też ukraińska - seria "Soldier: Ludzie Honoru” (a lada dzień pojawi się następca, "Men of War”). Starsi gracze pamiętają rosyjskie "Sileni Storm” i "Sudden Strike”. Albo :King's Bunty”, które rewelacyjnie wymieszało wszystkie schematy znane z "hirołso” podobnych gier. A teraz czeka nas "Cryostasis: Arktyczny Sen”.

Rok 1968, koło podbiegunowe. Lodołamacz o napędzie atomowym North Wind grzęźnie w masie lodu i skał niedaleko stacji badawczej "Pole 21”. Prowadzący w niej eksperymenty radziecki meteorolog Alexander Nesterov dostaje zlecenie rozwikłania tajemnicy wypadku lodołamacza. W niewyjaśnionych okolicznościach meteorolog budzi się na lodołamaczu...

I nikogo nie ma. Nic nie działa. Wszędzie jest tylko mróz i lód.

Trudno sklasyfikować tę grę. Niby to strzelanina, ale przez pół gry za broń służą nam takie przedmioty jak kawałek rury. Może lepiej pasuje survival horror? W końcu szybko okazuje się, że załoga statku zamieniła się w coś na kształt mocno zmrożonych zombie, naszym zadaniem jest:

a. przeżyć
b. zrozumieć, co się wydarzy…o na statku.

Mróz zabija

I tu pojawiają się nowości. Naszym największym wrogiem jest zimno. Wskaźnik wyziębienia ciała jest tu najważniejszy, a my przemierzając niezwykle klimatyczne korytarze i pomieszczenia na statku szukamy źródeł ciepła. Choćby żarówki, przy której się ogrzejemy. Zimno zabija też nasza sprawność - kierowana przez nas postać rusza się ospale, a przeładowanie trwa wieki (a przeciwnicy są znacznie szybsi).

Po trzecie wreszcie, mróz, szron i śnieg dały możliwość wykazania się grafikom. Wszelkie zjawiska związane z mroźną aurą wyglądają oszałamiająco. A my mamy na nie spory wpływ. Właczenie jakiegokolwiek źródła ciepła powoduje roztapianie się szronu czy śniegu.

Zabawy ze wspomnieniami

Kolejna nowość to tzw. "mental echo”. Kiedy znajdziemy martwego członka załogi "wnikamy” do jego mózgu i poznajemy zapis ostatnich chwil życia (kolejne "wspomnienia” odsłaniają przed nami ciąg wydarzeń, który doprowadził do katastrofy). Mało tego - możemy też zmieniać te wydarzenia z przeszłości, dzięki czemu możemy np. otworzyć niedostępne drzwi.

Niezwykły klimat, wysoki stopień trudności i oryginalne rozwiązania - czego chcieć więcej?

Premiera: 20 marca
Czytaj więcej o:
Drake
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Drake
Drake (8 października 2009 o 00:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Coś w tym jest. Sporo ostatnio grałem, ale polegało to głównie na tym, ze... odinstalowywałem gry. Dialogi i fabuła w stylu kina akcji, gdzie liczą sie tylko wybuchy i pościgi. W co drugiej grze trzeba kierowac jakims napakowanym bucem bez szyi, który rzuca ziomalsko-kozackie teksty, a ja mam sie cieszyc z tego, że odblokowałem jeszcze więszką spluwe niz poprzednio. gears of war wyłaczyłem po godzinie. technicznie gra swietna, ale bohaterowie i dialogi koszmarne. resident evil 5: jak nudny film, tylko myszka trza było klikać. prototype - dla dzieci. mass effect - plastikowe. wolfenstein - nazisci i superbronie. Ile mozna?!

i tu zgodze sie, ze Rosjanie robią inne gry Zdolnosci technicznych troche im brakuje, ale maja pomysly i checi. Od 4 lat mam na dysku Space Rangers 2, ktora uważam za najlpeszą gre w ogóle. Stalkery zabiły mnie klimatem. Cryostasis też byl ciekawy. Te gry po prostu sa inne. Moze to słynna "rosyjska dusza"?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!