poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Gry

Demigod: Panowie Półbogowie

Dodano: 25 czerwca 2009, 16:00
Autor: Paweł Wiater

RECENZJA Demigod. Nowy tytuł od Gas Powered Games, które wydało takie hity jak "Dunqeon Siege” lub "Supreme Commander”. Wydawałoby się, że sukces będzie murowany. I jest, pod warunkiem, że nie jesteś singlem.

Tytuł łączy w sobie elementy RPG, strategii i gier akcji. Wcielamy się w nim w tytułowego Półboga. Widać, że otoczka fabularna została zrobiona tylko po to, aby jakaś była. Całe wprowadzenie wygląda tak, że najsilniejszy Bóg odszedł, a jeden z ośmiu półbogów ma go zastąpić. Aby wygrać, czterej półbogowie ciemności i tyluż zwolenników światła musi ze sobą walczyć.

Mięso armatnie przybywa

Walka odbywa się jedynie na ośmiu, ale bardzo zróżnicowanych mapach. Oprócz samych Półbogów wykorzystujemy rozmieszczone na planszach portale. Jeżeli przejmiemy jeden z nich, co minutę będą wyłaniać się z nich hordy wojowników. Są to jednak nasi zwykli wyznawcy, których na polu bitwy określilibyśmy mianem mięsa armatniego. Dlatego też nie mamy nad nimi kontroli.

Wszystko polega na tym, aby to właśnie nasze boskie zdolności przechyliły szalę zwycięstwa. Dodatkowe wieżyczki (nie mamy wpływu na to gdzie będą rozmieszczone), sztandary przejmujące budynki, cytadele czy gwardie przyboczne możemy zakupić w sklepikach.

Boskość zespołowa

Złoto będące walutą w grze, zdobywamy za zabitych przeciwników i dzięki kopalniom. Można zainwestować je w rozbudowę cytadeli, wzmocnienie budynków czy zakupienie ulepszeń dla przywoływanych przez portale wojsk. Jeśli chcemy wydać zarobione fundusze jedynie na naszego pupilka, możemy odwiedzić dwa sklepy, gdzie kupujemy coraz lepsze artefakty mające duży wpływ na rozgrywkę. Wszystko to sprawia wrażenie, że gra nie jest skomplikowana. Jednak ta prostota jednocześnie oferuje tysiące rozwiązań dzięki artefaktom, jednostkom czy umiejętnościom półbogów.

Ile razy mam go zabić

W tym tkwi cały haczyk w trybie multiplayer, ponieważ od tego, czy polepszymy naszą postać lub zmodernizujemy armię i cytadelę, będą zależeć dalsze losy bitwy. W trybie dla wielu graczy może zmagać się od 2 do 10 jednocześnie. Najważniejszym trybem jest tzw. Pantheon. Zabawę zaczynamy od wybrania strony konfliktu. Potem losowo dobierani są gracze, mapy i główne cele misji.

Założenia są takie, aby zawsze siły ciemności stawały naprzeciwko siłom światła. W potyczkach istnieje kilka zadań: zniszczenie wrogiej cytadeli, fortec, przejęcie kontroli nad sztandarami lub po prostu zabicie przeciwników odpowiednią ilość razy.
Grafika prezentuje się nieźle. Jej bajkowa, mistyczna barwa, mapy i jednostki robią wrażenie. Najlepiej wykonanym elementem są sami Demigodowie i ich efekty specjalne. Również muzyka została odpowiednio dopracowana. Nie nudzi po dłuższym słuchaniu, a nawet potrafi ciekawie podkreślić to, co dzieje się na polu bitwy.

Tylko w sieci

Demigod jest produktem stworzonym wyłącznie do sieci. Wielka szkoda, że tryb dla jednego gracza został potraktowany po macoszemu. W natłoku takich hitów jak "World of Warcraft” i innych bardzo dobrych gier MMO może mu być trudno znaleźć większe grono zapaleńców. Ale jeśli spodobały ci się takie tytuły jak "Warcraft 3” czy "Dawn of War” to koniecznie spróbuj swoich sił jako Demigod.

Nasza ocena: 75/100

wydawca: CD Projekt
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!