sobota, 16 grudnia 2017 r.

Gry

Men of War: Wietnam. Tu nawet Rambo ci nie pomoże

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 lipca 2010, 20:04

Seria Men of War to gry trudne, zabierające mnóstwo czasu i pełne nietypowych rozwiązań, których nie znajdziecie w żadnej innej grze. A teraz zamiast na front II wojny światowej trafimy do wietnamskiej dżungli. Zapowiedź gry Men of War: Wietnam.

Men of War doczekał się już jednego dodatku: Karmazynowy przypływ. Drugi – Oddział Szturmowy – jest już w produkcji. Wszystkie przenosiły nas w czasy II wojny światowej (tak jak i poprzednie gry ukraińskiego studia BestWay: Soldiers: Ludzie Honoru i Faces of War) i wszystkie były strategiami czasu rzeczywistego (choć lepsze było określenie: gra taktyczna czasu rzeczywistego).

Co, gdzie, kiedy

Tym razem trafimy w sam środek wojny w Wietnamie. Mechanika gry będzie jednak podobna. Będziemy zazwyczaj dowodzić niewielkimi siłami. Tak amerykańskimi, jak i – to rzadkość – wietnamskimi. I każdy nasz żołnierz będzie na wagę złota.

Każdy żołnierze będzie miał swój ekwipunek, który trzeba będzie uzupełniać. Podobnie jak wszystkie pojazdy, gdzie trzeba będzie zadbać o paliwo czy odpowiednie pociski.

Nad każdym żołnierzem i pojazdem będziemy mogli też przejąć kontrole za pomocą kursorów i myszy, co czyni z Men of War niemal grę akcji.

Dane operacyjne

Główna kampania będzie złożona z 10 misji. Tu poprowadzimy niewielki oddział amerykańskich żołnierzy w składzie: sierżant John Merrill, Jim Walsh, snajper Sonny Armstrong, operator granatnika Carl Dilan i inżynier Bill Kirby. W części misji będziemy mogli liczyć na wsparcie bądź będziemy działać obok większych oddziałów sojuszniczych sterowanych przez komputer (co całkiem nieźle sprawdziło się w Men of War).

Poszczególne misje będą oczywiście nawiązywały do prawdziwych działań wojennych: walki na trasie Ho Chi Minha i w delcie Mekongu czy ofensywa w Tet. Ale będą też misje polegające na uratowaniu zestrzelonego pilota. Czyli raz działamy na wielką skale, a raz w małym gronie bawimy się w kotka i myszkę w dżungli.

I my, i nasz wróg będzie też dysponował uzbrojeniem i wyposażeniem z tamtych czasów. I będzie tego mnóstwo, bo we wszystkich grach BestWay lista pojazdów, czołgów, karabinów, transporterów była bardzo długa.

Co myśli wróg

Już w poprzednich produkcjach Ukraińców było ciężko. Raz, że gry starały się dość wiernie oddać realizm pola walki. Dwa: wróg zawsze miał przewagę w ludziach i sprzęcie. Trzy: sztuczna inteligencja wojsk sterowanych przez komputer potrafiła zaskoczyć.

To sprawiało, że przejście jednej misji mogło zając nawet i kilka godzin. A ustawienie poziomu wyższego niż najłatwiejszy i włączenie "mgły wojny” było naprawdę odważnym posunięciem…

Teraz będzie chyba jeszcze trudniej. W każdej kolejnej grze BestWay SI jest lepiej zaprojektowane. Trudniejsze są również same misje. A na dodatek przyjdzie nam walczyć w dżungli, w której czasami nic nie widać. Wtedy jedynym ratunkiem będzie jej całkowite zniszczenie. A w tej grze można to zrobić. To zresztą jedna z najmocniejszych stron serii Men of War: tu da się zniszczyć niemal wszystko. Od budynków, przez pojazdy, szopy i płoty po każdy krzaczek.

Premiera: jesień 2010
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
menofwar
delete
warlike parsley
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

menofwar
menofwar (2 września 2010 o 18:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Własnie zaczolem grac w men of war. Gra swietna, tylko strasznie trudna. Przy misji z obrona Sevastopola, gdzie trzeba się bronic zanim nie wypłyna statki obniżyłem poziom trudności na najniższy, wyłączyłem fog of war i? nie pomoglo. Chyab z pół nocy się meczyłem za nim mi się udało. Ale uczucie dobrze wykonanego zadnaia było bezcenne
Rozwiń
delete
delete (15 sierpnia 2010 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
fajnie, że robią gry nie tylko o II wojnie, ale ja właśnie te lubię najbardziej. W Vietnam napewno zagram, ale bardziej czekam na Assault Squad
Rozwiń
warlike parsley
warlike parsley (4 sierpnia 2010 o 02:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla mnie najważniejsze, żeby było jak najwięcej misji gdzie dowidzimy niewielkim oddziałem i kązdy żołnierz jest na wagę. Czyli tak ja było w soldiers: ludzie honoru albo - dla mnie najlpeszym z serii - Outfront. Men of War tez rewelacyjny, ale niektóre misje mnie męczyły, jak z obroną sevastopola, gdzie na planszy była setka czołgów i wielki chaos.
Rozwiń
Gość
Gość (3 sierpnia 2010 o 00:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I to jest rewelacyjna wiadomosc. To może być pierwsza dobra gra o Wietnamie. Zrobiona przez Ukraińców
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!