sobota, 21 października 2017 r.

Gry

Vancouver 2010: Małysz wygrał z Kowalczyk

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lutego 2010, 18:03
Autor: RAD

Wolimy grać w gry sportowe, niż samemu cokolwiek uprawiać. Wolimy grać, niż oglądać zmagania prawdziwych mistrzów. No, chyba że akurat skacze Adam Małysz.

TNS ESPN Sports Poll przeprowadził bardzo ciekawe badania dotyczące sportu i gier sportowych. I co? Aż 38 procent osób grających w sportowe gry wideo deklaruje, że poświęca tej czynności tyle samo lub więcej czasu niż na oglądanie transmisji rozgrywek tych samych dyscyplin sportowych w telewizji.

Z badań wynika też, że grami bardzo zainteresowani są reklamodawcy i coraz częściej zlecają reklamy do gier. A jeszcze ciekawsze jest to, że gracze nic przeciwko reklamom nie mają… Gry dążą do jak najwierniejszego oddania prawdziwej atmosfery sportowych zawodów. Żaden gracz w FIFA 10 nie wyobraża sobie, że czasie wirtualnego meczu wokół murawy nie ma reklamowych bannerów; jak na prawdziwym stadionie. Kiedyś były to fikcyjne reklamy, ale teraz są jak najbardziej prawdziwe.

- Oczekiwania graczy są takie, by gra wiarygodnie odzwierciedlała rzeczywistość. Część tej autentyczności jest realizowana poprzez osadzone w wirtualnym świecie reklamy jak choćby wystrój stadionu czy bandy wokół boiska – potwierdza Elizabeth Harz z Electronic Arts.

Sport w telewizji

A jak się ogląda prawdziwy sport?

Z dotychczasowych transmisji z Vancouver najwięcej widzów – średnio 8,1 mln osób, czyli ponad połowa oglądających wtedy telewizję – zgromadziła finałowa seria skoków narciarskich na skoczni normalnej w minioną sobotę, kiedy Adam Małysz sięgnął po srebrny medal.

Drugą co do wielkości widownię – średnio 4,1 mln widzów – miała transmisja biegu narciarskiego z udziałem Justyny Kowalczyk. A niedzielną relację z biathlonu i Tomasza Sikorę oglądało już "tylko” 3,4 mln osób – to wyniki z najświeższych badań TNS OBOP.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!