niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Gry

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów. Dziś największa polska premiera

Dodano: 17 maja 2011, 14:09

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Nowy Wiedźmin ma być wielką grą. Parząc na budżet – 30 milionów zł – już jest. I wreszcie można sprawdzić, czy ta kasa nie została zmarnowana. Dziś premiera gry Wiedźmin 2: Zabójcy Królów.

Przy grze Wiedźmin 2: Zabójcy Królów pracowało łącznie ponad 100 osób, a do tego pół setki współpracowników. Ci ludzie stworzyli najpierw silnik graficzny do gry, a potem samą grę, która ma wystarczyć na 40 godzin zabawy. Doskonałej zabawy.

Teoria wielkich liczb:Nowy Wiedźmin ma przebić poprzednika, który ukazał się w 2007 roku i zdobył ponad 100 nagród. A do dziś sprzedał w ponad 1 500 000 egzemplarzy na całym świecie.

Twórcy oficjalnie ogłosili, że tylko w Polsce chcą sprzedać 210 000 sztuk drugiej części.

Wielki świat: Ale największe wrażenie robi sama gra. Jej akcja toczy się tuż po zakończeniu części pierwszej. Wiedźmin Geralt musi wyjaśnić kto i dlaczego zorganizował zamach na króla Foltesta.

Sprawa oczywiście bardzo szybko się komplikuje, a w tle pojawiają się coraz to nowe wątki i przeciwnicy.

Podobnie jak w powieściach Sapkowskiego i w pierwszej grze, tak i tu fabule daleko do tego, co znamy z większości gier. Nic nie jest tu jednoznaczne.

Nie ma tu epickiej bohaterszczyzny, kolorowych elfów, wesołych krasnoludów i księżniczki do uratowania.

Wielkie problemy: Świat gry jest mroczny i pełen "dorosłych” problemów. Za tym idą wybory moralne, które mają dwa cele. Po pierwsze: sprawić, że jeszcze bardziej zaangażujemy się w rozgrywkę.

Po drugie: zmienią ją. Skutki wyborów często będą widoczne nawet kilka godzin później.

Niektóre zdeterminują miejsca, jakie odwiedzimy i zadania, jakie przed nami staną.
Pozwoliły także scenarzystom i twórcom na zrobienie aż 16 możliwych zakończeń.

To wszystko sprawia, ze kolejne przejście gry będzie niemal równie ciekawe jak poprzednie.



Argument siły:W porównaniu do pierwszej części, najmniej zmienił się Geralt. To wciąż cyniczny zabójca. Charakter postaci zmianie nie uległ, ale jej charakterystyka już tak. Zmieniono sposób rozwoju postaci, dodano nowe umiejętności, znaki wiedźmińskie i mnóstwo nowego wyposażenia. Sama walka, która wypełni nam przecież lwią część zabawy jest jeszcze bardziej widowiskowa.

Podobnie jak sama gra. Wystarczą pierwsze minuty: uwięziony Geralt trafia na przesłuchanie. Zamiast nudnych opowieści czy przerywników filmowych, w ramach odpowiedzi na pytania śledczego rozgrywamy kilka scen. Takich jak atak smoka na zamek.

Tu wrażenie robi sam smok, wielkość lokacji i dbałość o szczegóły: sposób wejścia łuczników Foltesta wygląda jak akcja drużyny SWAT.

Szybko też przyswajamy sobie nowy styl walki. Nie zawsze też będziemy walczyć sami.

Porozmawiaj ze mną: Kiedy trafimy do obozu wojskowego możemy nie tylko porozmawiać z ważnymi fabularnie postaciami, ale praktycznie z każdym. Trafiliśmy tam po popołudniu, stąd większa część wojaków ledwo stała na nogach. Ale wszyscy mieli świetne dialogi, których nie powstydziłby się chyba sam Sapkowski. I jakich próżno szukać w innych grach RPG. Raczej żaden gracz nie powinien tu narzekać na uproszczenia.

Również pod względem graficznym Wiedźmin nie będzie miał licznej konkurencji. Gra wygląda bardzo dobrze pod względem technologicznym i artystycznym. Takie lokacje jak miasto krasnoludów czy elficki las zaprojektowano z pomysłem i rozmachem.

I raczej nigdzie nie będziemy się nudzić, o co zadbał m.in. Konrad Tomaszkiewicz, szef działu implementacji, odpowiedzialnego za układanie questów.

– Najpierw razem z pisarzami ustalamy szkic całej gry i najważniejsze punkty kulminacyjne. A potem już ze swoim działem dziele poszczególne akty na questy (zadania). Robimy ich prototypy, potem dodajemy walkę i pozostałe elementy świata. Na końcu dochodzą dialogi i przerywniki filmowe – tłumaczy w skrócie Tomaszkiewicz.

Jak w każdej szanującej się grze RPG, tak i Wiedźminie będzie mnóstwo zadań dodatkowych. Te wydłużają czas gry, urozmaicają ją i pozwalają szybciej zdobywać doświadczenie, pieniądze czy rzadkie artefakty.

– Zadania poboczne będą długie i skomplikowane – zapewnia Tomaszkiewicz. – Nie będzie nic w stylu idź na bagna, zabij 10 potworów i przynieś mi ich ogony. Owszem, czasami trzeba będzie się pozbyć potworów z danego miejsca. Ale wcześniej trzeba będzie poznać ich zwyczaje szukając np. wiedzy w książkach. Część zadań będzie miała mocny wydźwięk emocjonalny, niektóre będą szczególnie epickie, a wszystkie bardzo różnorodne.

Jak cała gra.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!