środa, 13 grudnia 2017 r.

Hrubieszów

Pilot z Lubelskiego symbolem Królewskich Sił Powietrznych RAF. Zdeklasował Brytyjczyków

Dodano: 24 września 2017, 21:02
Autor: Paweł Puzio

Głosowanie zmobilizowało Polonię na Wyspach i Polaków w kraju. Efekt był piorunujący. Z wynikiem ponad 325 tysięcy głosów Franciszek Kornicki zdeklasował swoich dziesięciu kolegów – Brytyjczyków
Głosowanie zmobilizowało Polonię na Wyspach i Polaków w kraju. Efekt był piorunujący. Z wynikiem ponad 325 tysięcy głosów Franciszek Kornicki zdeklasował swoich dziesięciu kolegów – Brytyjczyków

Wereszyn i gmina Mircze już przygotowują się na fetę. A to za sprawą ich krajana, ppłk Franciszka Kornickiego, który zwyciężył w internetowym plebiscycie na pilota, ikonę 100-lecia Królewskich Sił Powietrznych RAF

W plebiscycie zorganizowanym przez Muzeum RAF i dziennik „The Telegraph” Polak zdeklasował Brytyjczyków – zdobył ponad 325 tys. głosów, a drugi w kolejności zaledwie 6,3 tys.

Kornicki urodził się w Wereszynie, małej miejscowości w gminie Mircze w powiecie hrubieszowskim. – Jego rodzina mieszkała dwa domy od biblioteki. Korniccy już tam nie mieszkają, wyprowadzili się pod Warszawę. Sam podpułkownik po raz ostatni był w Wereszynie w 1938 roku, na pogrzebie tragicznie zmarłego brata – mówi Marta Małysek, wójt gminy Mircze.

Dziś ppłk Kornicki, rocznik 1916, ma 101 lat. – Do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie trafił w 1937 roku. Był tym rocznikiem, który nie otrzymał promocji. W czerwcu 1939 roku już pachniało wojną i wszystkich podchorążych wysłano do dywizjonów. Nie było szans na przeprowadzenie zaplanowanej na sierpień promocji – mówi dr ppłk pil. rezerwy Roman Kozłowski z Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie.

– Kornicki trafił do Lwowa. Stamtąd ruszył dalej. Przez Rumunię i Francję na Wyspy, gdzie brał udział w Bitwie o Anglię w szeregach m.in. słynnego Dywizjonu 303. Został najmłodszym dowódcą eskadry, a potem dywizjonu w Polskich Siłach Powietrznych – mówi dr Roman Kozłowski. Świadczą o tym liczne odznaczenia. Podczas wojny został uhonorowanym Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych. W 2011 otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Po wojnie przez 20 lat służył w RAF. Dziś mieszka w Anglii i jest ostatnim żyjącym dowódcą polskiego dywizjonu z czasów II Wojny Światowej.

W związku z przyszłoroczną rocznicą 100-lecia RAF historycy i pracownicy z Muzeum RAF wytypowali listę 11 pilotów, którzy wzięli udział w plebiscycie „The People’s Spitfire Pilot”. Jak twierdzi kustosz muzeum, nie chodziło o listę najlepszych pilotów, z największą liczbą zestrzeleń, ale o pilotów o nietuzinkowym życiorysie, którzy podczas II WŚ latali spitfire’ami, czyli ikoną brytyjskiego lotnictwa. W tej 11. znalazł się tylko jeden Polak.

Głosownie zmobilizowało Polonię na Wyspach i Polaków w kraju. Efekt był piorunujący. Z wynikiem ponad 325 tysięcy głosów polski pilot zdeklasował pozostałych dziesięciu. Inni piloci nie przekroczyli 7 tys głosów.
Ppłk Franciszek Kornicki będzie więc twarzą obchodów 100-lecia RAF. Jego sylwetka w sakli 1:1 wraz z jego historią zostanie ustawiona przy kultowym myśliwcu Spitfire MK VB o numerze taktycznym BL614. Ten egzemplarz pierwsze loty odbył w 1941 roku. Był w służbie przez całą wojnę.

Ale nie tylko RAF uhonoruje ppłk Kornickiego. – Zamierzamy w Wereszynie powiesić pamiątkową tablicę o ppłk. Franciszku Kornickim. Będziemy o tym mówić na najbliższej sesji Rady Gminy – zapowiada wójt Marta Małysek.

Czytaj więcej o: Franciszek Kornicki RAF
Chełmianin N
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Chełmianin N
Chełmianin N (26 września 2017 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
                    FIŚ GAZETOWY!! Facebook!! Dziennik Wschodni - Strona główna, napisano, iż Pilot ppłk Kornicki z Lubelszczyzny. zaś  kto użył  tego synonimu, pojęć nie odróżnia, i potwierdził,  że rozum nie zna historii ojczyzny. Pilot ppłk  Kornicki  z Wereszyna  z Lubelskiego, ponieważ  Lubelszczyzna - to nie województwo, a tępy na Facebooku celowo kłamstwo wmawia żeby ludzie - uwierzyli w jego chore maniactwo! Morał taki!! Niektórzy z Dziennika Wschodniego, nie uznają nauki i prawa i mają fisia gazetowego.
Rozwiń
Gość
Gość (25 września 2017 o 12:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziwne kryteria ...
Rozwiń
Gość
Gość (25 września 2017 o 09:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Walczył tam też Jan Jakubowski z Bychawy
Rozwiń
Giorg
Giorg (25 września 2017 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dużo zdrowia Panie Pułkowniku ! Dziękujemy ! 
Rozwiń
Gość
Gość (25 września 2017 o 08:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
As polskiego lotnictwa myśliwskiego Stanisław Skalski: Pamiętam, że prowadzący mnie strażnik zapytał po drodze: – Kto was sądził? – Widaj. Pokiwał głową ze współczuciem. – To macie czapę. Nie pomylił się. 7 kwietnia 1950 roku po kilkunastominutowym procesie opartym na fałszywych zarzutach major Stanisław Skalski został skazany na karę śmierci. Proces poprzedziło brutalne śledztwo w areszcie MBP przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!