piątek, 24 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Akmal Shaikh nie żyje. Egzekucja Brytyjczyka wykonana

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 grudnia 2009, 06:31

Akmal Shaikh, Brytyjczyk, który kilka lat temu mieszkał w Lublinie, został rano stracony. 53-latek został skazany na karę śmierci za przemyt narkotyków. Egzekucję - prawdopodobnie przez strzał w głowę - wykonano w Urumczi w Chinach.

O sprawie mówi cały świat, bo była to pierwsza od pół wieku egzekucja obywatela kraju europejskiego w Chinach. Akmal Shaikh, chory psychicznie obywatel Wielkiej Brytanii, z pochodzenia Pakistańczyk był mężem lublinianki. Miał z nią dwójkę dzieci.

Egzekucję potępił rząd w Londynie, który wraz z organizacjami międzynarodowymi, walczył o ułaskawienie 53-latka.

- W najostrzejszych słowach potępiam egzekucję Akmala Shaikha. Jestem wstrząśnięty i rozczarowany, że nasze wielokrotne apele o łaskę nie zostały rozpatrzone. Szczególnie niepokoi mnie to, że nie skontrolowano stanu zdrowia psychicznego skazańca - napisał w wydanym w oświadczeniu brytyjski premier Gordon Brown.

Tymczasem władze chińskie od początku twierdziły, że dowody na chorobę psychiczną Brytyjczyka były niewystarczające, by go ułaskawić.

Mieszkał w Lublinie

Akmal w Lublinie zamieszkał w 2004 r. Kilkakrotnie zgłaszał się do lubelskiego Ratusza z niecodziennymi pomysłami. Po raz pierwszy zjawił się około 2000 roku na sesji Rady Miasta poświęconej budowie lotniska w Świdniku. Potem przyszedł do Biura Promocji Miasta.

– Chciał uruchomić taksówki powietrzne na trasie Lublin–Warszawa. Pomysł wydawał się ciekawy, a człowiek wiarygodny. Mówił, że ma Londynie sporą firmę taksówkową. Odpowiedziałem, że na lotnisko trzeba będzie jeszcze poczekać – wspomina Dariusz Jezior, były pracownik BPM.

Proponował też postawienie w Lublinie meczetu.

Gdy miasto i banki odmówiły mu pomocy w realizacji pomysłów zaczął grozić atakiem terrorystycznym. Później życie Pakistańczyka zaczęło się komplikować. Rozwiódł się z żoną. Wpadł na jeździe po pijanemu na ul. Kołłątaja w Lublinie. W 2006 roku dostał za to wyrok: rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata i trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Oskarżono go o niepłacenie alimentów.

Shaikh wyjechał do Chin, gdzie go aresztowano w 2007 roku, a w 2008 roku skazano za przemyt 4 kilogramów heroiny. Według rodziny, 53-latek, został zwabiony do Chin przez dwóch mężczyzn, którzy obiecali pomóc mu w zrobieniu kariery w muzyce pop, a tak naprawdę pracowali dla mafii narkotykowej.

Stracono go nad ranem. Jak podały brytyjskie media. karę śmierci prawdopodobnie wykonano przez strzał w głowę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!