niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Anglia: Zobacz, jak bezrobotni Polacy koczują w błocie

Dodano: 3 marca 2009, 12:42

Kilkudziesięciu Polaków, nie mających pracy, domu i świadczeń socjalnych koczuje w "namiotowym miasteczku" na błotnistym nadbrzeżu rzeki Witham w mieście Lincoln w środkowej Anglii - pisze brytyjski tabloid "Daily Mail".

Gazeta opublikowała zdjęcia ubrań rozwieszonych na nisko zwisających gałęziach, paleniska i nieprzystającego do otoczenia biurowego krzesła.

Jedyną pomoc bezdomni Polacy mają od okolicznych mieszkańców i organizacji charytatywnej Priory Centre. "Polacy mogą uważać się za szczęśliwców - przynajmniej mają namioty. Inni śpią pod gołym niebem." - cytuje jednego z wolontariuszy gazeta.

W ostatnim półroczu, kiedy sytuacja brytyjskiej gospodarki znacznie się pogorszyła, liczba bezdomnych Polaków w Lincoln podwoiła się - pisze "Daily Mail".

Według Charlotte McHugh z Priory Centre, niektórym imigrantom wygasły paszporty i nie stać ich na podróż do Londynu w celu ich przedłużenia. Bez ważnego dokumentu tożsamości nie mogą się wylegitymować wobec potencjalnego pracodawcy.

- Jeśli w Anglii jest się bez pracy, to jest się bez szans - wskazuje jeden z bezdomnych Polaków, który przyjechał tu w 2004 r. po rozwodzie, by zacząć nowe życie. - Nigdy nie myślałem, że podobna sytuacja mnie spotka - mówi.

- Bezdomni to głównie ludzie, którzy z różnych powodów zawsze żyli na społecznym marginesie, albo ci, którzy stracili pracę w obecnej trudnej sytuacji gospodarczej. Ponieważ ta sytuacja jest wszędzie trudna, nie mają nadziei na jej odzyskanie - powiedział przewodniczący Zjednoczenia Polskiego Jan Mokrzycki.

Obawia się on, że w miarę pogłębiania się gospodarczej zapaści nastawienie brytyjskiej opinii do imigrantów może się pogarszać.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!