czwartek, 19 października 2017 r.

Kraj Świat

Będą dwa referenda? Minister edukacji: cofnięcie reformy to zwolnienia nauczycieli

Dodano: 25 sierpnia 2015, 10:09
Autor: dw

Prezydent Andrzej Duda chce, by Polacy wypowiedzieli się w drodze referendum także w kwestii obowiązku szkolnego sześciolatków
Prezydent Andrzej Duda chce, by Polacy wypowiedzieli się w drodze referendum także w kwestii obowiązku szkolnego sześciolatków

Na 6 września zaplanowano ogólnokrajowe referendum, o którym postanowił jeszcze prezydent Bronisław Komorowski po I turze wyborów prezydenckich. Głosowanie potrwa od godz. 6 do 22. Koszt przeprowadzenia referendum jest szacowany na około 100 mln zł.

Obywatele będą mogli odpowiedzieć na trzy pytania. Dotyczą one JOW-ów, czyli Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, finansowania partii politycznych z budżetu państwa oraz prawa podatkowego.

Pytania z referendum zadaliśmy naszym Czytelnikom na naszej stronie internetowej www.dziennikwschodni.pl. W sondzie zagłosowało ponad 2,5 tys. osób: referendum 2015 - pytania.

Prezydent Andrzej Duda chce, by Polacy wypowiedzieli się w drodze referendum także w kwestii wieku emerytalnego, obowiązku szkolnego sześciolatków oraz prywatyzacji Lasów Państwowych.
W tych sprawach – proponuje prezydent – Polacy powinni głosować w dniu wyborów parlamentarnych zarządzonych na 25 października br.

Prezydent Duda argumentuje, że obowiązek posyłania do szkoły sześciolatków wywołał w społeczeństwie liczne kontrowersje. – Zmiany w systemie oświaty winny być wprowadzane z poszanowaniem środowisk związanych ze szkołą – nauczycieli i specjalistów, ale także i rodziców, którzy najlepiej znają indywidualne potrzeby i możliwości swoich dzieci. Opinia rodziców domagających się prawa do decydowania o kształcie systemu edukacji w Polsce musi być wysłuchana – mówił prezydent w telewizyjnym orędziu.

Jego zdaniem, podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia doprowadziło do zmian w życiu wszystkich pracujących obywateli i ich rodzin, ale także i przyszłych pokoleń. Wzbudziło wiele wątpliwości, co do zasadności wprowadzanej regulacji. Zasady nabywania uprawnień emerytalnych są jedną z kluczowych kwestii społecznych. Dlatego należy umożliwić obywatelom wypowiedzenie się również w tej, tak ważnej dla nas wszystkich sprawie.

Lasy Państwowe – przekonuje prezydent – są jednym z ostatnich niesprywatyzowanych zasobów narodowych. Obowiązujący model zarządzania nimi służy zrównoważonemu rozwojowi, użytkowaniu zasobów środowiska i gwarantuje racjonalną gospodarkę leśną. W odczuciu społecznym dobro to powinno podlegać szczególnej ochronie państwa i pozostać jego własnością dla dobra obywateli.

O tym, czy to referendum dojdzie do skutku, zdecyduje Senat.

Minister edukacji o cofnięciu reformy

Minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska zapewnia, że zagłosowanie za cofnięciem reformy w referendum zaplanowanym na 25 października może przynieść zwolnienia nauczycieli i zaowocować przepełnionymi przedszkolami.

- Gdybyśmy nagle uznali, że do szkoły mają iść siedmiolatki, oznaczałoby to, że mamy jeden pusty rocznik. Byłby taki wrzesień, w którym do szkoły nie poszedłby żaden pierwszak. Tym samym wszyscy nauczyciele wczesnoszkolni przez trzy lata byliby bez pracy. Równolegle zrobiłby się olbrzymi tłok w przedszkolach - podkreśla minister.

Wideo: TVN24/x-news

WIDEO

Gość
Gość
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 sierpnia 2015 o 15:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nauczyciele wczesnoszkolni mają zwykle przygotowanie do pracy w przedszkolu. Niech Ci, którzy będą bez klasy przejdą na 3 lata do przedszkoli. Nikogo nie trzeba zwalniać tylko przeorganizować.
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2015 o 13:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam w rodzinie nauczycieli z małymi dziećmi i oni też zgodnie twierdzą, że nie puściliby dzieci w wieku sześciu lat do szkoły.
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2015 o 13:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Martwimy się o nauczycieli, a nie o nasze dzieci. Kto jest dla kogo
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2015 o 12:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani minister uważa, ze to uczniowie są dla nauczycieli a nie nauczyciele dla uczniów. Na szczęście już niedługo może nie będzie miała na polską edukację żadnego wpływu.
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2015 o 10:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Gdybyśmy nagle uznali, że do szkoły mają iść siedmiolatki, oznaczałoby to, że mamy jeden pusty rocznik. Byłby taki wrzesień, w którym do szkoły nie poszedłby żaden pierwszak. Tym samym wszyscy nauczyciele wczesnoszkolni przez trzy lata byliby bez pracy. Równolegle zrobiłby się olbrzymi tłok w przedszkolach" Nadinterpretacja, albo sprytna manipulacja Pani Minister! W okresie przejściowym w ostatnich latach wielu rodziców skorzystało z możliwości posłania swoich 6-letnich dzieci do pierwszej klasy, więc i teraz by mieli taką możliwość. Chodzi o pozostawienie rodzicom wyboru! W bieżącym roku od września w zerówkach rozpoczną naukę jak 5 tak 6-latkowie, dlatego na gwałt tworzy się dodatkowe oddziały w szkołach i przedszkolach niejednokrotnie kosztem miejsc dla młodszych dzieci. Nie łudźmy się, część nauczyciele dzisiaj "na gwałt" poszukiwanych do oddziałów nauczania początkowego po trzech-czterech latach i tak pozostanie bez pracy! Jeśli rząd RP przychylił się do wniosku obywatelskiego o pozostawienie rodzicom wyboru, to cały proces przebiegł by w mniejszych bólach i rozłożył się w czasie. A tak MEN zafundowało zatłoczone zerówki i pierwsze klasy ku niezadowoleniu rodziców, nauczycieli, samorządowców...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!