wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Ghazni: Wspólne patrole polskich żołnierzy i afgańskich policjantów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 listopada 2010, 19:10

Najpierw odprawa, zapoznanie z trasą i charakterem wyjazdu. Potem sprawdzenie broni, łączności, systemów bezpieczeństwa i można ruszać. Kolumna kilku pojazdów może opuścić bramy bazy i ruszyć na patrol.

– Musicie mieć oczy dookoła głowy – instruował przed wyjazdem sierż. Łukasz Setny, pomocnik dowódcy plutonu. – Zwracajcie uwagę na najdrobniejsze szczegóły. Natychmiast meldujcie o wszystkim, co was zaniepokoi.

W końcu jest sygnał, można ruszać. W patrolu oprócz polskich żołnierzy uczestniczą policjanci ANP (Afghan National Police) oraz żołnierze ANA (Afghan National Army). Podczas wspólnego patrolu musi być ścisła współpraca polskich żołnierzy i afgańskich sił bezpieczeństwa.

Pomimo tego, że patrol poruszał się asfaltową drogą to wszędzie był wszech obecny kurz i pył, który pokrył mundury i twarze żołnierzy, wdzierając się do ich oczu i ust pomimo gogli, okularów i chust zasłaniających twarze.

Patrol poruszając się po głównych drogach przejeżdża przez okoliczne wioski. W każdej wiosce żołnierze witani są przez gromadę dzieci. – Cieszy nas obecność dzieci, które niestety wyglądają na bardzo biedne. Często zdarza się, że nie mają nawet butów – mówi sierż. Setny.

W jednej z takich wiosek patrol zatrzymuje się na chwilę. Dowódca wraz z oficerami współpracy cywilno-wojskowej rozmawiał z mieszkańcami. Pytał o potrzeby, ale również o zagrożenie. Bo może ktoś widział coś niepokojącego? Każda informacja jest zapisywana i przekazywana do TOC-u.

– Zdarza się, że w wioskach proszą nas o pomoc medyczną, o medykamenty, czy o żywność. W jednej z wiosek starszy mężczyzna prosił o dostarczenie odbiornika radiowego – relacjonuje dalej sierż. Setny.
W czasie, gdy dowódca rozmawia, żołnierze dzielą się z dziećmi wodą, napojami i słodyczami.

– Zawsze przed patrolem staramy się uzupełnić zapasy wody, napojów, słodyczy czy innych produktów żywnościowych. Wszystko to, co zgromadzimy, jest później w wioskach przekazujemy dzieciom – mówi st. szer. Jacek Kazan, strzelec RPG.

Podczas patrolu we wcześniej ustalonych miejscach zorganizowano ruchomy posterunek kontrolny (TCP z ang. Tactical Check Point). Na takich posterunkach towarzyszący żołnierzom funkcjonariusze afgańskich sił bezpieczeństwa sprawdzają i przeszukują przejeżdżające pojazdy oraz ich pasażerów. Szukają osób podejrzanych o terroryzm i przewożących materiały zabronione i niebezpieczne.
Każdy patrol trwa od kilku nawet do kilkunastu godzin w zależności od realizowanych zadań. Po powrocie do bazy żołnierze rozładowują broń a dowódca melduje o zakończeniu patrolu i jego wynikach. – Teraz można zrzucić z siebie ciężkie oporządzenie i kamizelki, umyć się, chwilę odpocząć czekając na kolejne zadanie – żegnając się mówi pomocnik dowódcy plutonu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!