niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Gorączka Zachodniego Nilu: Wirus może być już w Polsce

Dodano: 31 sierpnia 2010, 20:48

Dwie starsze osoby zmarły w Rumunii na gorączkę Zachodniego Nilu. W tym roku egzotyczny wirus zaatakował też w Grecji i w Rosji. Niewykluczone, że dotarł też do Polski.

Informacje o zgonach i chorych podało w poniedziałek rumuńskie ministerstwo zdrowia. Wczoraj władze Rumunii zaapelowały do swoich obywateli, by natychmiast udawali się do lekarza, gdy zauważą u siebie objawy zakażenia wirusem. Są to, podobnie jak przy grypie: bóle i zawroty głowy, brak apetytu, bóle mięśni, nudności, wysoka gorączka.

Gorączka Zachodniego Nilu to choroba, której naukowcy obawiają się od dawna. Tym bardziej że jej konsekwencje mogą być znacznie bardziej poważne niż w przypadku ptasiej czy świńskiej grypy.

Wirus Zachodniego Nilu (West Nile Fever) odkryto w 1937 roku w pólnocno-zachodniej Ugandzie. Od lat 50. ubiegłego wieku rozprzestrzeniał się po całym świecie. Wraz z ptactwem wędrownym dotarł do Azji, Ameryki Północnej (od 1999 r. choruje na niego nawet kilka tysięcy osób), a końcu też do Europy.

Obecność groźnego wirusa stwierdzono już w 20 krajach Starego Kontynentu. Tego lata przypadki tej groźnej choroby odnotowano m.in. w Rosji i w Grecji, gdzie zachorowało ponad 20 osób, a jedna zmarła.
Do tej pory w Polsce opisano tylko jeden przypadek tej groźnej afrykańskiej choroby (kilka lat temu u pacjenta szpitala w Białymstoku). Mimo to na walkę z nim naukowcy z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach przygotowują się od kilku lat.

– Jeśli wirus nie dotarł jeszcze do Polski, to może to nastąpić każdego lata – twierdzi zespół badaczy z Puław.

Puławscy naukowcy opracowali też szczepionkę, niestety, niezbyt skuteczną. Zwalcza egzotycznego wirusa jedynie w 75 proc. Dokładnie badają też padłe ptaki z rejonu całej Polski.

– Istnieje realne zagrożenie – przekonują. – Należy stworzyć system wczesnego ostrzegania, polegający na monitorowaniu dzikich ptaków, zwłaszcza krukowatych i wróblowatych w okresie wzmożonej aktywności komarów.

Jak podają statystyki, na gorączkę Zachodniego Nilu jest umiera tylko od 2 do 14 procent hospitalizowanych chorych. U nieleczonych śmiertelność może sięgać nawet 35 proc. Najłagodniej choroba przebiega u dzieci, znaczniej ostrzej u osób po 50. roku życia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!