środa, 18 października 2017 r.

Kraj Świat

Historycy IPN uśmiercili esbeka, który miał zwerbować Wałęsę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 listopada 2008, 19:38

Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk w książce "SB a Lech Wałęsa” kilka razy napisali, że funkcjonariusz SB, kpt. Edward Graczyk, który miał zwerbować i złamać młodego Wałęsę nie żyje.

Dlatego nie mogli skonfrontować pisanych przez niego materiałów z jego relacją. To nieprawda - pisze dziś portal gazeta.pl za "Gazetą Wyborczą”.

Tymczasem Graczyk żyje i mieszka w Gdańsku. Kilka tygodni temu bez trudu odnaleźli go prokuratorzy pionu śledczego IPN w Białymstoku, którzy prowadzą śledztwo w sprawie fałszowania przez SB akt, mających dowodzić, że Wałęsa był agentem o pseudonimie "Bolek”.

Graczyk został przesłuchany. Jego zeznanie- złożone w warunkach odpowiedzialności karnej- rzuca nowe światło na sprawę oskarżeń pod adresem Wałęsy. Graczyk twierdzi, że Wałęsa nie był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB, a informacje, które uzyskał od niego w trakcie rozmów "nikomu nie zaszkodziły”.

Cenckiewicz i Gontarczyk mieli do dyspozycji archiwa IPN w tym akta personalne Graczyka. Na jakiej podstawie stwierdzili, że kapitan nie żyje? Czy popełnili tytko błąd czy też jest to celowe zaniechanie? - pyta "Gazeta Wyborcza” .
Opr. (j)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!