sobota, 18 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Huragan Sandy u bram Nowego Jorku. Relacja wideo na żywo

  Edytuj ten wpis

Burmistrz Mike Bloomberg odwiedza schronisko dla ewakuowanych na Staten Island (silive.com (portal s
Burmistrz Mike Bloomberg odwiedza schronisko dla ewakuowanych na Staten Island (silive.com (portal s

W obliczu huraganu Sandy Nowy Jork jest miastem zamkniętym. Pozamykane są wszystkie prowadzące do niego mosty i tunele. Stanęły lotniska i pociągi. Nie funkcjonuje transport miejski, w tym metro. Nieczynne są sklepy, szkoły, urzędy. Uderzenie zapowiadane jest pomiędzy 22:00 a 23:00 czasu warszawskiego.














WIDEO

Opuścić domostwa musieli także mieszkańcy przylegających do oceanu dzielnic Brooklyn, Queensu i Manhattanu. M.in. chodzi o Coney Island, masowo zamieszkiwaną przez społeczność rosyjską czy włoską Sheepshead Bay.

Większości udało się zabezpieczyć okna plywoodem, czyli drewnianą sklejką. Był to towar, na który zapotrzebowanie było ogromne.

Dla nich stworzono ponad 70 schronisk, głównie w szkołach. Jest tam wszystko, co potrzebne do przeżycia paru dni. Łóżka polowe z kocami i poduszkami, środki czystości, pierwszej pomocy medycznej, napoje, suchy prowiant...

Zaleca się również, aby każdy potencjalny ewakuowany miał przygotowany niezbędnik: galon (3,89 litra) wody, latarkę z zapasem baterii, radio tranzystorowe, gwizdek, zapakowane w folię dokumenty osobiste, telefon komórkowy i niezbędne lekarstwa w przypadku osób stale je przyjmujących. Oczywiście nieprzemakalne ubranie i buty.

Nie mieszkam w strefie bezpośredniego zagrożenia, ale wiem, że najbliższe ode mnie schronisko nr 55 znajduje się w szkole nr 181 przy 65 Ulicy.

Sprawdziłem to jeszcze raz, kiedy na hondę accord mego sąsiada z drugiej strony ulicy zwalił się potężny konar drzewa.

Nim zdążyłem wyjść z domu, żeby uwiecznić to fotograficznie dla czytelników "DW”, rozwścieczony właściciel auta już zdążył gałąź odciągnąć na bok. Nie ryzykowałem dobrych relacji i nie robiłem zdjęć. Pewnie też bym nie chciał, aby być w podobnej sytuacji.

Nowy Jork jest miastem zamkniętym. Pozamykane są wszystkie prowadzące do niego mosty i tunele. Stanęły lotniska i pociągi. Nie funkcjonuje transport miejski w tym metro, bez którego nie ma życia. Pozamykane są sklepy, szkoły, urzędy. Nie jeżdżą taksówki.

Mieszkańcy ogołocili półki sklepowe. Siedzą w domach i patrzą w telewizory pokazujące relacje wszystkich możliwych stacji z nadciągania huraganu. Uderzenie zapowiadane jest pomiędzy 22:00 a 23:00 czasu warszawskiego.


Problemem są ludzie, którzy postanowili pozostać w domach, mimo obowiązkowej ewakuacji w ich rejonach zamieszkania. Zgodnie z prawem amerykańskim mają obowiązek, ale nie przymus.

To im gwarantuje konstytucja. Mogą pozostać w domach, ale na swój wyłączny rachunek i odpowiedzialność.

Koleżanka żony, Margerita, imigrantka z Czeczenii, właśnie uzyskała zwolnienie z dyżuru pielęgniarskiego i gna do domu na Staten Island. Jej mąż, który miał ewakuować się z dwójką dzieci do schroniska, zmienił zdanie.

Powynosił wszystko, co wartościowe na pierwsze piętro ich domu i tak postanowił przeczekać z latoroślami nawałnicę.

Margerita jedzie więc, aby albo mu to wybić ze łba, albo zabrać dzieci w bezpieczne miejsce, a on niech siedzi i czeka na emocje.


Na Staten Island emocje mogą dotyczyć nie tylko Sandy, ale także czegoś innego. W przeszłości bywało, że domy opuszczone na wezwanie władz były okradane przez bardziej "wodoodpornych” mieszkańców wyspy.

Dlatego m.in. rzucono w ten rejon 400 żołnierzy Gwardii Narodowej. Oczywiście w pogotowiu jest cała nowojorska policja i straż pożarna.

Na stanowisku są wszystkie media. Mój przyjaciel Corky Siemaszko z największej gazety miejskiej na świecie "New York Daily News” i wybitny spec od newsów, dzwonił chwilę temu z pytaniem: "Piszesz?”

Po odpowiedzi, którą znał, dorzucił: "Stay dry, Buddy” ("Trzymaj się sucho, kumpel”).

Postaram się. Jak całe miasto. Nie takie rzeczy już tu przechodziliśmy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!