środa, 23 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Katastrofa kolejowa w Szczekocinach: Wśród rannych mieszkaniec Biłgoraja

Dodano: 4 marca 2012, 11:53

Mieszkaniec Biłgoraja jest wśród rannych w katastrofie w Szczekocinach (KPP Zawiercie)
Mieszkaniec Biłgoraja jest wśród rannych w katastrofie w Szczekocinach (KPP Zawiercie)

W sobotę 26-letni Grzegorz z Biłgoraja jechał z Krakowa do Warszawy. Miał spotkać się z kolegami. Do znajomych nie dojechał. Pociąg, którym podróżował zderzył się czołowo z innym pociągiem w Szczękocinach na Śląsku. Mężczyzna jest w szpitalu. Jego stan jest stabilny.

Udało nam się skontaktować z rodziną rannego. – Nawet nie wiedziałam, że syn jedzie tym pociągiem – opowiada pani Halina, mama 26-letniego Grzegorza, który został ranny w katastrofie kolejowej w Szczękocinach. – Nie rozmawiałam z nim w sobotę. Zadzwonił dopiero rano, o godz. 6, już ze szpitala. Dopiero wtedy dowiedziałam się, co się stało.

W sobotę wieczorem w pobliżu Zawiercia zderzyły się czołowo dwa pociągi – TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wsch. - Kraków Główny. Według danych z wczoraj z godz. 19 w katastrofie zginęło 16 osób, a 57 zostało rannych.

Wśród poszkodowanych jest mieszkaniec Biłgoraja. – Pacjent jest przytomny. Jest z nim kontakt – tłumaczy Mirosław Rusecki, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu. – Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Mężczyzna przebywa na oddziale ortopedycznym. – Ma uraz kręgosłupa i miednicy – wyjaśnia dr Maciej Wrotniak z sosnowieckiego szpitala. – Pacjent ma czucie w kończynach górnych i dolnych. Będzie u nas hospitalizowany, co najmniej przez tydzień.

Do szpitala w Sosnowcu trafiło w sumie 9 osób. – Są to głównie ranni ze złamaniami – dodaje rzecznik szpitala.

Pan Grzegorz jechał pociągiem z Krakowa do Warszawy. – Syn studiuje podyplomowo informatykę w Krakowie – tłumaczy jego mama. – Jechał do kolegów. Córka pojechała do niego do szpitala, bo wszystkie rzeczy syna zostały na miejscu wypadku. Nie ma ani dokumentów ani portfela. Miał też ze sobą laptopa. Córka zawiozła mu między innymi ubrania. Miała jednak problem z dojazdem, bo mało pociągów kursuje.

Czy pan Grzegorz jest jedyną osobą poszkodowaną w sobotnim wypadku? Tego jeszcze do końca nie wiadomo. – Niestety prokuratura nie udostępniła nam listy osób zabitych – informuje Włodzimierz Stańczyk, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego LUW w Lublinie.

Śledczy tłumaczą, że nie wszystkie nazwiska osób, które zginęły w katastrofie są już ustalone. – Trwa identyfikacja ofiar – ucina prokurator Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która prowadzi śledztwo ws. sobotniego wypadku.

>>> Zobacz więcej informacji o katastrofie kolejowej: Szczekociny: 16 ofiar śmiertelnych katastrofy kolejowej na Śląsku
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!