piątek, 15 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Katował ją przez dobę. "Myślałam, że już się nie obudzę"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 marca 2015, 14:54

- Uprowadził mnie do kanału. Bił i kopał. Wyrwał mi połowę włosów… Skakał mi klatce piersiowej. Rzucał mną o ściany. Myślałam, że już nigdy się nie obudzę – płacze pani Beata. Kobieta przez przeszło dobę była katowana w kanale ciepłowniczym.

- Prosiłam o litość, a on mówił "Zabiję cię” – opowiada siedząca na szpitalnym łóżku, kobieta. Wygląda przerażająco: twarz jest potwornie opuchnięta i posiniaczona a na głowie prawie w ogóle nie ma włosów. - Nie poznałam jej, kiedy weszła do mieszkania. Wyglądała, jakby uciekła z jakiegoś obozu: była pobita, zakrwawiona – mówi pani Janina, matka Beaty.

Kobieta spędziła w kanale ciepłowniczym przeszło dobę. Zaciągnął ją tam i uwięził były konkubent, handlarz złomu Marian P. Mężczyzna wyszedł właśnie z więzienia po kilku latach odsiadki. O tym, co działo się w kanale, pani Beata opowiada nieustannie płacząc. - To cud, że z tego wyszłam - mówi.

Kanał, w którym była uwięziona, znajduje się tuż obok torów. Niemal co chwilę jeżdżą tamtędy pociągi. W takich warunkach, nie byłoby szans, by ktokolwiek mógł usłyszeć wołanie o pomoc. Kobieta zdołała jednak sama się uwolnić. Kiedy Marian P., po wielu godzinach katowania kobiety, wyszedł po kolejną butelkę wódki – jej udało się wydostać przez otwarty właz. Uciekła do matki, która mieszkała kilka przecznic dalej.

Pani Janina od razu wezwała pogotowie, a jej córka trafiła do szpitala. Miała zmasakrowaną twarz. Mężczyznę, który ją skatował – znanego policji bezdomnego, Mariana P. - znaleziono w tym samym kanale ciepłowniczym, w którym doszło do tragedii. - Mężczyzna był zaskoczony, że zatrzymuje go policja.
Nie wiedział, o jaką sprawę chodzi – relacjonuje rzeczniczka komendy policji w Zabrzu, Agnieszka Żyłka.

Były konkubent pani Beaty do niczego się nie przyznał. Pani Janina pokazuje reporterce UWAGI! zdjęcie córki z czasów młodości: uśmiechnięta, ładna kobieta o imponujących blond włosach. – Co to była za dziewczyna! Jak aktorka – wspomina pani Janina. Jak twierdzi, bezdomność Beaty zaczęła się właśnie w momencie, kiedy jako młoda kobieta związała się z Marianem P. – Lubiła uciekać z domu, wpadła w takie towarzystwo… I ciężko było z tego wybrnąć. Nie miałam na nią absolutnie żadnego wpływu. Błagania, proszenia nic nie pomagały – mówi pani Janina.

Kobieta opisuje szczegóły życia jej córki i Mariana P. Z opowieści kobiety wyłania się tragiczny obraz związku pełnego przemocy i beznadziei. – Miała z nim dziecko, które musiała oddać do adopcji. Mówił do niej: "Ty k… ja żadnych bachorów nie chcę”. Bił ją, kiedy była w ciąży – mówi pani Janina.

W ciągu 20 lat wspólnego życia z panią Beatą, Marian P. był jedenaście razy karany za kradzieże, rozboje, jazdę pod wpływem alkoholu i groźby karalne. Kiedy konkubent przebywał w więzieniach pani Beata utrzymywała się z żebrania na ulicy.

Za przetrzymywanie i skatowanie kobiety Marianowi P. grozi trzy lata więzienia. Matka pani Beaty zapewniła reporterkę UWAGI!, że nie pozwoli, by jej córka wróciła na ulicę.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!