czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Kim jest kapitan Tadeusz Wrona. Rozmowa o pilocie Boeinga 767

Dodano: 1 listopada 2011, 18:26

Tadeusz Wrona podczas tegorocznych Szybowcowych Mistrzostw Polski w Zielonej Górze. (Jerzy Mierkiewi
Tadeusz Wrona podczas tegorocznych Szybowcowych Mistrzostw Polski w Zielonej Górze. (Jerzy Mierkiewi

Rozmowa z Andrzejem Majchrzakiem, dyrektorem Aeroklubu Leszczyńskiego o Tadeuszu Wronie - pilocie, dzięki któremu Boeing 767 wylądował awaryjnie na Okęciu.

- Kiedy dowiedział się Pan o mistrzowskim wyczynie kapitana Tadeusza Wrony?

- Byłem na cmentarzu, kiedy zadzwonił redaktor Jarek Adamek, znany publicysta lotniczy i powiedział, co się stało...

- A Pan na to?

- No to Tadek ma u mnie dobry koniak...

- To trunek pilotów?

- Nie tylko pilotów, ale u nas służy do fetowania specjalnych okazji. Jest taka okazja. Wcześniej go wyciskam.

- Jak długo zna Pan Tadka?

- Ponad dziesięć lat, od kiedy dyrektoruję naszemu Aeroklubowi. To na pewno. W ogóle z lotniskiem w Lesznie jestem związany prawie pół wieku... Może być, że Wrona już był naszym członkiem, kiedy jeszcze nie dyrektorowałem. Trzeba by sprawdzić w dokumentacji...

- Co może Pan powiedzieć o Wronie?

- Są ogólnie dwa typy pilotów. Jedni zamknięci w sobie, z którymi trzeba zjeść beczkę soli, aby poznać dobrze i się zakolegować. Drudzy, od razu zdobywają twoje serce. Mówi się o nich: "da się lubić na wygląd”. Są otwarci, komunikatywni, uśmiechnięci. Taki jest Tadek. To typ faceta, który od razu zdobywa akceptację. Wydaje ci się, że znasz go kupę lat i chcesz być w jego towarzystwie.

- Często spotykacie się?

- W tym roku już dwukrotnie przy okazji zawodów o mistrzostwo Polski.

- Jaki wynik uzyskał nasz bohater?

- Tadeusz reprezentuje średni pułap. Lata bardziej dla przyjemności, niż wyczynu. Wiąże się to z tym, że ma moc obowiązków w "Locie” i mało czasu na trening. Ale taka już dola pilotów czterdziestolatków, którzy są u szczytu kariery w liniach lotniczych. Zwłaszcza jak się lata na bardzo zaawansowanych technologicznie Boeingach.

-Dlaczego pilotów maszyn pasażerskich tak ciągnie do szybowców. Przecież kapitan Wrona nie jest wyjątkiem...

- Ja myślę, że każdego pilota niezależnie od tego, jaki wielkie samoloty pasażerskie prowadzi, ciągnie do rzeczy podstawowej – znalezienia się za sterami sam na sam z powietrzem. Tak naprawdę można to poczuć tylko w szybowcu.

- Czy słyszał Pan, że Tadeusz Wrona ma latać także na szlagierowym B 787 Dreamliner?

- Owszem, ale to nie jest potwierdzona wiadomość.

- Co powie Pan o jego lądowaniu na Okęciu?

- Mistrzowskie. Zaraz dodam jednak, że to mistrzostwo jest wynikiem świetnego przygotowania do reagowania na sytuacje awaryjne i żelazne trzymanie się procedur. Piloci ćwiczą to i mają opanowane teoretycznie do perfekcji. Jednak powtórzenie tego w "realu” to już inna historia. Dochodzi psychologia, meteorologia, specyfika lotniska... Tadek poradził sobie z tym wszystkim na medal. Oczywiście także wielką rolę odgrywa drugi pilot.

- Zna go Pan także?

- Jerzego Szwarca nie znam, ale słyszałem o nim wiele dobrego. Mam nadzieję, że Tadek mnie z nim pozna...

- Też mu Pan postawi dobry koniak?

- A jak pan myśli?
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!