czwartek, 19 października 2017 r.

Kraj Świat

Małysza nie da się zastąpić

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 marca 2011, 17:45
Autor: Kamil Kozioł

Obecnie jest dziennikarzem "Rzeczpospolitej” i współpracuje z TVP. W Lubartowie ukończył Liceum im.
Obecnie jest dziennikarzem \"Rzeczpospolitej” i współpracuje z TVP. W Lubartowie ukończył Liceum im.

26 marca na Wielkiej Krokwi w Zakopanem Adam Małysz odda swój ostatni skok w karierze. O tym, co będzie po erze "Orła z Wisły” opowiada Paweł Wilkowicz, dziennikarz Rzeczpospolitej i TVP.

• Decyzja Adama Małysza zaskoczyła pana?

– Sportowcy kończą kariery i to jest normalne. Kiedy usłyszałem te słowa Adama, bardzo mocno się wzruszyłem. Skończyła się pewna era, bo drugiego Małysza po prostu nie będzie. To, że Adam może rozstać się ze skokami narciarskimi było wiadome od dawna. Sądziłem jednak, że wybierze nieco inny moment na ogłoszenie swojej decyzji. Stawiałem na finał Pucharu Świata w Planicy.

• To dobry moment na rozbrat ze sportem?

– Tak. Zdobywając w Oslo brązowy medal mistrzostw świata znalazł się ponownie na szczycie. Jednak przez najbliższe trzy lata nie miałby żadnego wielkiego wyzwania. Kolejne mistrzostwa świata odbędą się we Włoszech, a tam Małysz już wygrywał, dlatego twierdzę, że ta impreza nie byłaby dla niego wystarczającą motywacją. Poza tym, do Igrzysk Olimpijskich w Soczi pozostały trzy lata, które byłyby okresem pełnym wyrzeczeń. Adam ma już swoje lata i nie wiem, czy byłby w stanie zbudować odpowiednio wysoką formę. A przecież Małysza nigdy nie interesowało średniactwo...

• Na następcę Małysza typowany jest Kamil Stoch. Czy uda mu się zastąpić mistrza?

– Jego nie da się zastąpić. "Małyszomania” była bardzo specyficznym zjawiskiem. Wtedy Adam Małysz był sam i cała Polska była zahipnotyzowana jego startami. Teraz polski sport stoi nieco lepiej, dlatego w Polsce nie wybuchnie "stochmania”. Czy Kamil Stoch będzie w stanie osiągnąć poziom sportowy Małysza?W tym roku już trzykrotnie wygrywał konkursy Pucharu Świata. Dla porównania, Adam wygrał jedynie w Zakopanem.

• Z minionego sezonu zapamiętamy również wspaniałe mistrzostwa świata w Oslo...

– To była niesamowita impreza. Całe Oslo żyło tymi zawodami. Cztery lata temu uczestniczyłem w mistrzostwach świata w Sapporo, ale tych dwóch imprez nie da się porównać. W Japonii czempionat globu zginął w wielkim mieście. Aby wypełnić trybuny trzeba było zapraszać dzieci ze szkół. W Norwegii o bilety było bardzo trudno. Poza tym Skandynawowie potrafią jak nikt inny docenić wysiłek sportowców.

• Nie wiem jednak, czy Norwegowie tak szczelnie wypełniliby trybuny, gdyby ich sportowcy nie odnosili sukcesów...

– Myślę, że to nie miało wielkiego znaczenia. Gospodarze zawsze przed własną publicznością wznoszą się na wyżyny swoich umiejętności, ale w Oslo zdominowali rywalizację. Największą gwiazdą mistrzostw była oczywiście Marit Bjoergen. Norweskim dziennikarzom zdarzało się dyskutować o jej astmie, ale nigdy o tym nie pisali. Przyznają, że mają wątpliwości czy takie postępowanie jest etyczne. Jednak leki, które bierze Bjoergen nie znajdują się na liście środków zakazanych, dlatego nie należy kwestionować jej wyników.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!