poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Michael Jackson nie żyje: Co zabiło Króla Popu?

Dodano: 27 czerwca 2009, 22:23

Amerykańskie media poinformowały, że zakończyła się sekcja zwłok Michaela Jacksona. Niestety, zgodnie z ich przewidywaniami, komunikat rzecznika urzędu lekarza sądowego nie był rozstrzygający o przyczynie śmierci artysty.

Craig Harvey z The Los Angeles County Department of Coroner oświadczył na briefingu, że podczas oględzin nie stwierdzono na ciele Jacksona śladów przemocy fizycznej, która mogła doprowadzić do zgonu.

Jak powiedział rzecznik, sekcja wykazała jednak, że zmarły brał "pewne leki na receptę". Harvey odmówił podania, jakie. Wyniki badań toksykologicznych będą znane dopiero za kilka tygodni. To one mają dać materiał do odpowiedzi na pytanie o przyczynę zgonu piosenkarza.

Tymczasem dziennik "The Sun" opublikował wypowiedź "osoby z rodziny Jacksonów", która zdradza przyczynę. - Krótko po zastrzyku z demerolu [Michael] zaczął odczuwać powolny płytki oddech. Potem oddychał coraz wolniej i wolniej, aż zupełnie przestał oddychać - opisuje informator gazety.

Demerol to silny narkotyk o podobnym, przeciwbólowym działaniu jak morfina. Media amerykańskie podają, że w chwili, gdy Jackson zasłabł, był z nim osobisty lekarz. Nie wiadomo, czy to on wstrzyknął artyście zbyt dużą dawkę demerolu.
Wiadomo natomiast, że lekarz zniknął zaraz po wstępnym przesłuchaniu po śmierci Jacksona. Teraz policja informuje, że już wie, gdzie jest i przesłucha go później.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!