środa, 22 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Nowy Jork sparaliżowany przez zimę. "Czujemy się jak w Polsce" (zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 grudnia 2010, 17:14
Autor: (IAR, am)

Ulice przypominające korytarze, samochody zasypane do połowy śniegiem i komunikaty w mediach, aby wychodzić z domu tylko w ważnych sprawach. Tak od dwóch dni jest na wschodnim wybrzeżu USA, a zwłaszcza w Nowego Jorku.

To jedna z najgorszych dziesięciu zim w historii Nowego Jorku. Dopiero we wtorek wieczorem na trzech najważniejszych nowojorskich lotniskach powoli zaczęto przywracać ruch lotniczy.

Tysiące pasażerów w dalszym ciągu nie jest jednak w stanie się z nich wydostać. Nie latają również samoloty Polskich Linii Lotniczych Lot łączących Nowy Jork z Warszawą. W sumie wcześniej odwołano ponad siedem tysięcy startów. Zaczynają za to kursować lokalne pociągi.

Względnie dobra sytuacja jest na Manhatanie, gdzie służb ratunkowo-porządkowych jest najwięcej. Zdecydowanie gorzej jest w innych dzielnicach mimo, że pługi i piaskarki pracują tam 24 godziny na dobę.

Są jednak i tacy, którzy na tym wszystkim nieźle zarobią. Wyposażeni w łopaty ludzie proponują odśnieżenie aut, dróg do domów czy przydomowych chodników za około dwadzieścia dolarów.

- Dzisiaj czuję się jak w Polsce, a wszystko za sprawą zimy - napisał Grzegorz Nieoczym, nasz Internauta z Nowego Jorku - Oprócz śniegu mieliśmy najprawdziwsze pioruny i wiatry huraganowe o szybkości do 110km/h. Mieszkam w Nowym Yorku od 27 lat ale nigdy nie widziałem takiego bałaganu w oczyszczaniu miasta po śniegu.

Policja oraz inne służby ratownicze nie mają jak i czym dojechać, bo według niego drogi boczne w mieście są nietknięte. - Żaden pług od 2 dni nie przejechał, a to wszystko przez to, że sam się zakopał lub droga jest zablokowana przez porzucone auta - napisał Grzegorz Nieoczym.

- W poniedziałek większość barów i restauracji było pozamykane. Nieczynne były też niektóre muzea i sklepy. Wszystko dlatego, że ludzie nie dojechali do pracy. Nie jeździło też metro na niektórych odcinkach gdzie trasa biegnie nad ziemią - relacjonuje z Nowego Jorku nasza redakcyjna koleżanka Agnieszka Mazuś.

W poniedziałek centrum miasta zamarło. Z ulic Manhattanu zniknęły korki, z chodników tłumy ludzi. Zwykle zatłoczone ulice zamieniły się w trasy dla pieszych. Pomiędzy nimi kursowały jedynie nieliczne taksówki.

Sytuacja wróciła do normy już we wtorek rano. Nowojorskim służbom porządkowym w pracy pomaga odwilż. - Na chodnikach nadal zalegają zaspy, a gumowce sprzedają się jak świeże bułeczki - dodaje nasza dziennikarka.



Nowy Jork pod śniegiem okiem naszego Czytelnika Piotra Parchety


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!