czwartek, 22 lutego 2018 r.

Kraj Świat

Polacy pokochali tę rozrywkę. Wzrost o 600 proc.

Dodano: 11 lutego 2018, 19:24

Wojciech Szulimowski, współzałożyciel Domu Zagadek
Wojciech Szulimowski, współzałożyciel Domu Zagadek

Zabawa w escape roomach szybko wyrasta na jedną z ulubionych rozrywek Polaków. W 2015 roku w Polsce takich miejsc było zaledwie 150, teraz jest ich prawie tysiąc, ale na rynku pozostają jedynie najlepsze lokale, których właściciele idą z duchem czasu, wprowadzają nowe rozwiązania i mogą pozwolić sobie na doposażenie. Takie miejsca przestają służyć wyłącznie rozrywce: firmy wykorzystują je m.in. do reklamy swoich produktów i procesów rekrutacyjnych

Obecnie panuje duży boom na escape roomy. Gdy zaczynaliśmy, w samej Warszawie było około ośmiu firm, obecnie jest ponad 40. Natomiast w skali Polski jest ponad 1 tys. pokoi, podczas gdy trzy lata temu było ich zaledwie około 150, czyli mamy wzrost o ok. 600 proc. W tym momencie rynek się stabilizuje, nie otwierają się nowe miejsca, a dochodzi wręcz do weryfikacji rynku: gorsze firmy odpadają. Dalej widzimy ogromne zapotrzebowanie klientów na tę usługę, ruch u nas nie maleje, wręcz wzrasta – mówi agencji informacyjnej Newseria Wojciech Szulimowski, współzałożyciel Domu Zagadek.

Wymyślić coś, co zaskoczy

Jak podkreśla Szulimowski, kiedyś wiele firm zaczynało od wynajętej kawalerki, jednak wraz z rozwojem rynku oczekiwania klientów wzrosły. Poprzeczka została postawiona dosyć wysoko, dlatego też teraz samo wynajęcie pokoju, umieszczenie w nim kilku rekwizytów i schowków już nie wystarczy.

– Klienci szybko to zweryfikują, mają oni bowiem coraz większe oczekiwania co do wystroju pokoju, zagadek i mechanizmów. Kreatywność musi być na jak najwyższym poziomie w tym momencie, żeby wymyślić coś, co zaskoczy. Każdy z ponad tysiąca pokoi w Polsce oferuje jakieś zagadki, więc żeby się wyróżnić, trzeba zrobić coś oryginalnego – mówi Wojciech Szulimowski.

Współpraca

Klient wciąż musi być zaskakiwany nowymi zagadkami i wyzwaniami, bo jeśli szybko pozna mechanizmy, nie wróci już do tego miejsca.

Dlatego właściciele chętnie eksperymentują i otwierają się na to, co jeszcze nieznane. Aby zwiększyć rentowność danego miejsca i przyciągnąć klientów, często otwierają dodatkowe pokoje lub modernizują te istniejące.

To świetna forma rozrywki dla osób w każdym wieku, ponieważ wpływa na kreatywność, logiczne myślenie, kojarzenie faktów oraz spostrzegawczość. Zespoły biorące udział w zabawie liczą od dwóch do sześciu osób i wręcz skazane są na współpracę, bo niektórych zagadek nie da się po prostu rozwiązać w pojedynkę.

Wersje przenośne

– Przychodzą do nas wszyscy: od dzieci po dorosłych. Wśród klientów są też firmy, które organizują sobie gry, integracje. Mamy także wyjścia kawalerskie. Coraz więcej firm chce wykorzystać zagadki do lokowania produktów - firma X przychodzi do nas i mówi: chcemy pokazać fajne funkcje telefonu, dobrze byłoby, gdyby gracze mogli je zobaczyć, czy możecie wymyślić jakieś zagadki, żeby ich wypróbowali - tłumaczy Wojciech Szulimowski.

W celu dotarcia z ofertą do szerszego grona potencjalnych klientów niektóre domy zagadek uruchamiają przenośne wersje pokoi.

– Zdarzało nam się też robić mobilne escape roomy w różnych przypadkach: ktoś chciał zrobić urodziny dla dzieci i zaprosić je do takiej mobilnej gry, ktoś inny chciał zamienić jeden z popularnych sklepów meblowych na escape room i zaproponować dzieciom zabawę w nim. Mobilne escape roomy mocno się rozwijają, najczęściej są to gry w pokojach, salach konferencyjnych, na wyjazdach integracyjnych dla firm – wyjaśnia Wojciech Szulimowski.

Kto jest liderem

Jednym z nowych sposobów na wykorzystanie escape roomów jest rekrutacja pracowników. Wyzwania i łamigłówki, z jakimi muszą zmierzyć się uczestnicy zabawy w domu zagadek, to dobry sposób na sprawdzenie, jak kandydaci współpracują w grupie i czy radzą sobie w trudnych i niespodziewanych sytuacjach.

Zauważyli to specjaliści ds. HR, którzy podejmują próby wykorzystania domów zagadek w procesie rekrutacyjnym.

– Jak grupa wchodzi do pokoju, to od razu widać, kto jest liderem, kto podchodzi bardziej kreatywnie, kto matematycznie. Na świecie już escape roomy są wykorzystywane w rekrutacjach. Sami będziemy niedługo rekrutować i prawdopodobnie wykorzystamy ten sposób, żeby wybrać osoby do współpracy. Będziemy chcieli rozwijać ten kierunek – mówi Wojciech Szulimowski.

Szkolne wycieczki

W pokoju zagadek można organizować lekcje, a różnorodna tematyka sprawia, że praktycznie każdy nauczyciel znajdzie tu coś, czym będzie mógł zainteresować swoich uczniów.

– Jesteśmy w pokoju, w którym nie trzeba znać języka egipskiego, ale wychodzimy z pełną wiedzą o Egipcjanach i ich języku. Właściwie w każdym z pokoi czegoś się dowiadujemy, rozwijamy swoją kreatywność: mamy bardzo często szkolne wycieczki w godzinach lekcyjnych. To nawet punkt wycieczki niektórych biur podróży – mówi Wojciech Szulimowski.

Na fali popularności escape roomów zrodziła się nowa społeczność. Jej członkowie jeżdżą po całej Polsce, odwiedzając nowe pokoje, a wyzwaniem dla nich jest bicie nowych rekordów w rozwiązywaniu zagadek.

Czytaj więcej o: escape room
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 lutego 2018 o 08:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejne nowinki aby z ludzi jeszcze bardziej robić debili.
Rozwiń
Gość
Gość (12 lutego 2018 o 07:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie no, ludzie już się wydurniają. Rekrutacja poprzez przejście pokoju zagadek.... Co jeszcze? Kwiatek sobie na łbie zasadzić, byśta do roboty przyjęli?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!