sobota, 21 października 2017 r.

Kraj Świat

Polska kompania Bravo wspiera Afgańczyków

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 grudnia 2010, 14:53

Polscy żołnierze nie tylko wyjeżdżają na niebezpieczne patrole, ale wspierają też mieszkańców Afganistanu. Dzielą się z nimi żywnością i lekami, zapewniają pomoc medyczną.

Wspólne polsko-afgańskie patrole są codziennością każdego żołnierza 3 kompanii zmotoryzowanej Zgrupowania Bojowego Bravo, stacjonującej w bazie Giro.

– Współpracujemy i staramy się wspierać policjantów ANP (Afghan National Police). W każdy niemal naszym patrolu uczestniczy kilku z nich – mówi kpt. Jacek Wróblewski, dowódca kompanii.

Żołnierze kpt. Wróblewskiego każdego dnia realizują planowe patrole oraz wyjazdy grupy szybkiego reagowania QRF (Quick Reaction Force). Ponadto uczestniczą w różnego rodzaju spotkaniach czy akcjach, wspierających lokalne władze oraz miejscową ludność.

W ostatnim czasie na wniosek władz lokalnych dystryktu Giro oraz starszyzny plemiennej z okolicznych wiosek zorganizowano spotkanie, tzw. szurę. Wzięło w niej udział 16 starszych, którzy reprezentowali osiem pobliskich wiosek.

Podczas spotkania mówiono o najważniejszych problemach, z jakimi borykają się miejscowi. Wiele uwagi poświęcono potrzebie zapewniania opału i ciepłej odzieży, ubrań i koców niezbędnej do przetrwania zimy przez najbardziej potrzebujących.

Przedstawiciele starszyzny prosili również o dostarczenie pomocy humanitarnej, środków higieny osobistej i leków.

Natomiast kpt. Wróblewski prosił zebranych o wspieranie wysiłków władz lokalnych i afgańskich sił bezpieczeństwa ANP oraz sił ISAF w zapewnieniu spokoju i bezpieczeństwa w dystrykcie.

Gdy trwało spotkanie szura polscy żołnierze wraz z ratownikiem medycznym zorganizowali punkt udzielania pomocy medycznej. Zgłosiło się kilkudziesięciu Afgańczyków.

– Głównie pomagaliśmy chorym, którzy mieli stare, zadawnione urazy. Przychodzili też chorzy z różnymi chorobami skóry czy przeziębieniami, ale również przyprowadzano wiele dzieci, przyniesiono nawet noworodki – relacjonuje st. kpr. Joanna Noga, ratownik medyczny.

– Mieszkańcy wioski, do których jeździmy są bardzo biedni, często proszą nas o pomoc, o leki i żywność. Zwłaszcza wzruszające są te chwile, kiedy dzieci wyciągają rączki w naszym kierunku prosząc o jakieś drobne rzeczy, prezenty – mówi ppor. Waldemar Gawron, dowódca 2 plutonu zmotoryzowanego.

Po powrocie do bazy jest czas na odpoczynek i regenerację sił, ale również na obsługę sprzętu. To wtedy żołnierze czyszczą broń osobistą, sprawdzają sprzęt łączności, spożywają posiłek, czy po prostu mają czas na sen.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!