wtorek, 21 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Pożegnanie Elie Wiesela, twórcy terminu Holocaust

Dodano: 5 lipca 2016, 08:59

Zgodnie z żydowską tradycją religijną  pogrzeb zmarłego w minioną sobotę Elie Wiesela musiał się odbyć najpóźniej przed zachodem słońca dnia następnego. Tak też się stało. Zgodnie z życzeniem rodziny, ceremonia  w nowojorskiej  Fith Avenue Synagogue (Synagodze Piątej Alei) miała charakter ściśle prywatny i uczesniczyło w niej około stu osób. Trumna kryjąca zwłoki miała najprostszą możliwą formę: zbita została z prostych, niemalowanych desek, bez jakichkolwiek ozdób.

Sześć milionów zgładzonych Żydów w czasie Holocaustu na taką nawet najprostszą trumnę mogło liczyć w najlepszym razie i jako największy wtedy dar.

Marian, żona zmarłego, której towarzyszył jedyny syn Elisha, przybyła na wózku inwalidzkim. To właśnie Elisha wygłaszał eulogię żegnającą swego wielkiego ojca.

Powiedział, że na kilka dni przed śmiercią Elie Wiesel wyznał mu, że wszystkiego czego teraz pragnie najbardziej, to spacer po rodzinnym Sigthetcie z ojcem, matką i siostrami.

„Myślałem, że jestem gotowy na to, co się stało. Nie byłem gotów. Ojciec był Człowiekiem wiary, ale ja nie jestem. Ojciec pytał Boga o jego decyzję, Ja mogę zapytać tylko o egzystencję mego ojca. Czy ktoś mi teraz może pomóc? Jak mój ojciec może mi teraz przekazać swą miłość, kiedy już nie zyje?”

Wspomianał swego ojca, który dla świata był tytanem moralnym, jako prostego człowieka zafascynowanego dzieleniem się z synem bułkami z dżemem jagodowym i kochającym podjadać czekoladę.

Kantor synagogi, rodzinnie związany z Pułutuskiem Joseph Malovany, łamiącym się ze wzruszenia głosem deklamował stosowone wersety religijne i  śpiewał pieśni.

 Rabin Sal Roth mówił, że zawsze słuchał modlitw Elie Wiesela z podekscytowaniem.  Modlący się miewał bowiem trudne pytania do Wszechmogącego, jakie mógł mieć tylko ktoś, kto przezył Holocaust.

Abraham Foxman, długoletni dyrektor Ligi Przeciw Zniesławianiu, jeden z najbliższych przyjaciół zmarłego, wspominał go, jako człowieka skoncentrowanego na moralnym wymiarze zbrodni Holocasutu, ale także o tym czego ta lekcja może nas nauczyć.

Ja zapamiętam  Elie Wiesela z wielu powodów. Najbardziej chyba jednak z sytuacji, kiedy za jego wsparciem, Jan Karski pośmiertnie otrzymał Prezydencki Medal Wolności. Było oczywiste, że order powinna odbierać rodzina bohatera. Napotkało to jednak dziki opór ówczesnego MSZ. Podobnie jak inna opcja, że medal odbierze Elie Wiesel i przywiezie do Polski.

Pamiętam rozmowę z Elie Wieselem, któremu przekazano z Waszyngtonu, że polska dyplomacja staje  dosłownie na głowie, że to ona musi przejąć medal. „Nie toczymy głupich wojen z głupimi ludźmi. O nich i tak nikt nie będzie pamiętał. O Karskim – wszyscy i zawsze” – powiedział mi wtedy.

W rzeczy samej. Kto dziś pamięta o kreatorach akcji udaremnienia odbierania Prezydenckiego Medalu Wolności  przez rodzinę Jana Karskiego lub przez Elie Wiesela?

Po ceremoni w syngodze, złożenie trumny do grobu na cmentarzu Sharon Gardens  w podnowojorskiej miejscowości Valhalla, odbyło się już tylko w gronie rodziny.

Elie Wiesel otrzymał ordery od wszystkich najważniejszych państw świata. Od Polski – żadnego. 

WIDEO

Wśród kondolencji, jakie już napłynęły i napływają od największych tego świata znalazł się także list od  księdza profesora  Wojciecha Zyzaka, rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Elie Wiesel był doktorem honorowym UP. Z wielkim kanclerzem tej uczelni kardynałem Stanisławem Dziwiszem łączyła go przyjaźń.
Wśród kondolencji, jakie już napłynęły i napływają od największych tego świata znalazł się także list od  księdza profesora  Wojciecha Zyzaka, rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Elie Wiesel był doktorem honorowym UP. Z wielkim kanclerzem tej uczelni kardynałem Stanisławem Dziwiszem łączyła go przyjaźń.
Arnon
Użytkownik niezarejestrowany
x. Robert
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Arnon
Arnon (5 lipca 2016 o 16:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli to prawda, że Polska nie zdobyła się na odznaczenie Elie Wiesela, to po prostu przejaw małości jej władców.
Albo nie znalazła powodu dla którego miała to zrobić.Co on zrobił dla Polski poza tym że przeżył Holocaust,tak jak wielu innych?Był lepszy od nich?
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2016 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli to prawda, że Polska nie zdobyła się na odznaczenie Elie Wiesela, to po prostu przejaw małości jej władców.
Rozwiń
x. Robert
x. Robert (5 lipca 2016 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Módlmy się, jak nas nauczono! Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju. Amen. Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2016 o 10:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
żegnamy go na wieki wieków!!! a propos Polska nie jest znaczącym krajem w świecie dzięki m.in. takim osobnikom
Rozwiń
oko
oko (5 lipca 2016 o 09:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
"Elie Wiesel miał najwięsze ordery wszystkich najwazniejszych państwa świata. Z Polski – nic. " - POLSKA, człowieka który przeżył Holocaust, zapomniano, za to Smoleńsk przeżywają kilkanaście razy w miesiącu niczym stonka wykopki ...
Polska nie jest znaczącym w świecie krajem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!