piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Sprośny SMS Palikota. Chciał rozebrać dziennikarki

Dodano: 23 grudnia 2008, 08:14

Nago i po dwóch butelkach wina - tak Janusz Palikot wyobraża sobie przeprowadzanie z nim wywiadów, napisała "Rzeczpospolita". Jak twierdzi gazeta, esemes o takiej treści wysłał poseł dziennikarkom "Rz", które chciały umówić się z nim na rozmowę.

Poseł PO wczoraj rozliczał się przed końcem roku ze swoich grzechów na blogu. Wśród tych najcięższych wymienił brak czasu dla najbliższych, niewypitą wódkę z Krzysztofem Cugowskim i zbytnie atakowanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego zamiast jego brata Jarosława.

"Przy wyznawaniu win zapomniał dodać, w jaki sposób potraktował ostatnio nasze redakcyjne koleżanki Elizę Olczyk i Bernadetę Waszkielewicz" - piszą dziennikarze "Rzeczpospolitej".

Według relacji opisanej w dzienniku, dziennikarki "Rz” próbowały przez kilka dni umówić się na wywiad z Januszem Palikotem. Wprawił je w zdziwienie, gdy zastrzegł już na samym początku, że na rozmowę zgadza się tylko pod warunkiem, że będą rozmawiać o jego złym charakterze. W końcu po długich perturbacjach dziennikarzom udało się ustalić termin rozmowy, która miała się odbyć w sejmowej restauracji Hawełka.

Jedna z dziennikarek postanowiła potwierdzić termin. Napisała więc do polityka esemes, że będą czekać w czwartek koło godziny 17. Na to Palikot odpisał: "Ale nago i po dwu butelkach wina”.

Reporterki "Rzeczpospolitej”, mimo wszystko stawiły się na umówione spotkanie, jednak sam Palikot nie przyszedł, bo - jak tłumaczył - zaspał. W związku z tym wywiad się nie odbył.

- Nie wiem, jak Janusz Palikot odnosi się do kobiet. Do tej pory nie słyszałem żadnych zarzutów pod jego adresem w tej materii - komentuje całe zajście poseł PO Antoni Mężydło. Pytany o esemesa odpowiada: - Myślę, że to był żart ze strony pana posła. Chociaż rzeczywiście przesadził.

Zdaniem Mężydły Palikotowi może się wydawać, że przyjaźni się z wszystkimi dziennikarzami, i dlatego czasem na zbyt wiele sobie pozwala. - Po prostu lubi się spoufalać - tłumaczy kolegę.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!