środa, 16 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

USA: W dziewięciu stanach rozpoczęły się wybory prezydenckie

Dodano: 6 listopada 2012, 12:46
Autor: (PAP)

W sondażach przedwyborczych politycy szli łeb w łeb<br />
 (Wikipedia)
W sondażach przedwyborczych politycy szli łeb w łeb
(Wikipedia)

W dziewięciu stanach rozpoczęły się we wtorek oficjalnie wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Z ubiegającym się o reelekcję Demokratą Barackiem Obamą zmierzy się kandydat Republikanów Mitt Romney.

O godzinie 5 rano czasu lokalnego (11 czasu polskiego) rozpoczęło się głosowanie w stanie Vermont w północno-wschodniej części USA.

Godzinę później rozpoczęło się głosowanie w kolejnych stanach Wschodniego Wybrzeża: Wirginia, Connecticut, Indiana, Kentucky, Maine, New Hampshire, New Jersey i Nowy Jork.

Lokale wyborcze w pozostałych stanach będą się sukcesywnie otwierały w kolejnych godzinach. Do głosowania uprawnionych jest ponad 200 milionów wyborców.

Symbolicznie głosowanie zainaugurowali we wtorek po północy czasu lokalnego wyborcy w wiosce Dixville Notch w stanie New Hampshire. Zakończyło się ono remisem urzędującego prezydenta i kandydata Republikanów. Obaj otrzymali po pięć głosów.

Amerykanie, oprócz prezydenta, wybierają nowy Kongres, gubernatorów, legislatury stanowe i lokalne, a także rozstrzygną w plebiscytach powszechnych o zatwierdzeniu lub odrzuceniu dziesiątków inicjatyw ustawodawczych.

Przeważająca większość lokali wyborczych we wtorek będzie otwarta do godz. 20 czasu lokalnego. Ze względu na różnicę czasu między Polską a poszczególnymi stanami USA – od 6 do 12 godzin (Hawaje) – oznacza to, że ostateczne wyniki będą znane w Europie dopiero w środę nad ranem.

Chociaż pierwszy wtorek po pierwszym poniedziałku listopada jest w USA tradycyjnym dniem wyborów prezydenckich, w tym roku znaczna część Amerykanów – około jednej trzeciej - oddała już głos wcześniej, korzystając z takiej możliwości w wielu stanach.

Część wyborców, nieobecnych w swoich okręgach wyborczych, jak np. wojskowi w bazach za granicą, głosuje korespondencyjnie.

Na kilka dni przed wyborami sondaże wskazywały na wyrównane szanse obu głównych kandydatów. W niektórych sondażach lekką przewagę uzyskiwał prezydent Obama; są to jednak różnice mieszczące się w granicach błędu statystycznego.

W USA nie ma ciszy przedwyborczej - sondaże publikuje się do samego dnia wyborów. Do końca też kandydaci prowadzili kampanię. W poniedziałek Obama i Romney odwiedzili każdy po cztery stany i spotkali się tam z wyborcami w sumie w 14 miejscowościach.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!