środa, 13 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

W kwestiach honoru się nie żartuje – mówi rodzina Jana Karskiego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2013, 11:45

Dr Wiesława Kozielewska-Trzaska zapewnia, że nie spocznie w sprawie odzyskania Medalu Wolności Jana
Dr Wiesława Kozielewska-Trzaska zapewnia, że nie spocznie w sprawie odzyskania Medalu Wolności Jana

"Nie pozwolimy na zabawę Prezydenckim Medalem Wolności. W kwestiach honoru się nie żartuje...” – mówi rodzina Jana Karskiego.






Okazuje się, że nasza publikacja, cytowana przez wiele mediów, na temat dziwnych gier wokół Prezydenckiego Medalu Wolności, jakim Barack Obama uhonorował pośmiertnie przed rokiem Jana Karskiego, spotkała się także z reakcją MSZ.

Wiceminister Jerzy Pomianowski w wypowiedzi dla Polskiego Radia zapewnił, że odznaczenie trafi wreszcie do Łodzi, rodzinnego miasta bohatera.

To samo w rozmowie telefonicznej usłyszała od wysokiego urzędnika MSZ, Krzysztofa Olendzkiego, także dr Wiesława Kozielewska-Trzaska, bratanica i córka chrzestna Jana Karskiego. Zapewnił ją, że medal zostanie przekazany rodzinie około 20 maja br.

– Zamierzamy zaraz potem przekazać Prezydencki Medal Wolności stosownym aktem notarialnym darowizny do Gabinetu Jana Karskiego w Muzeum Miasta Łodzi, dokąd stryj w drodze takiego samego aktu zadysponował wszystkie najdroższe mu memorabilia, z Orderem Orła Białego włącznie – mówi pani doktor.

Dodaje, że pora już przywrócić w sprawie odznaczenia elementarny ład moralny i prawny. Z decydowania o medalu zostali wyłączeni ustawowi spadkobiercy, najprawdopodobniej na skutek niepowiadomienia Białego Domu o tym, że rodzina Jana Karskiego żyje, a polonijnym aktywistom i polskim dyplomatom znane są nazwiska jej członków.

Brak takiego przekazu wyeliminował rodzinę z uroczystości wręczania odznaczenia i wykreował sztuczny problem, kto ma rodzinę "zastąpić”.

Jak dalej ustalili dziennikarze Polskiego Radia, przed kilkoma miesiącami wiceminister Pomianowski napisał list do dr Kozielewskiej, w którym snuł plany pokazywania amerykańskiego medalu Jana Karskiego podczas obwoźnej wystawy w USA, by Amerykanie zobaczyli, jak ważną był postacią.

Jednak urzędnik z ministerstwa zapomniał wysłać list do adresatki. W efekcie dostała go z... Muzeum Miasta Łodzi, gdzie dotarł jego odpis. Działo się to już po wyekspediowaniu medalu z MSZ do Ameryki. Za zaniedbanie urzędnik poniósł konsekwencje dyscyplinarne.

Dla wiceministra było "ogromnym zaskoczeniem”, że rodzina sprzeciwia się obwożeniu medalu po Ameryce, tylko domaga się, aby został bezzwłocznie udostępniony Polakom w miejscu, które wybrał Jan Karski. Dodał, że "podczas wcześniejszych roz-mów z zainteresowaną nie usłyszał sprzeciwu wobec planów”.

Na ten fragment dr Wisława Kozielewska-Trzaska reaguje oburzeniem: – Żadnych rozmów z panem Pomianowskim na temat wożenia medalu stryja po Ameryce nie prowadziłam. Moimi partnerami w sprawie odzyskania medalu byli prezydent RP, pan Bronisław Komorowski i minister spraw zagranicznych, pan Radosław Sikorski – mówi.

Dodaje, że ten drugi, podczas uroczystości 11 Listopada w Pałacu Prezydenckim zapewnił ją, że medal trafi do Łodzi, jak tylko nadejdzie certyfikat odznaczenia, co zabierze około trzech tygodni. Mamy właśnie maj roku kolejnego. Ministerialne przyrzeczenie pozostaje wirtualne.

Dlatego też rodzina Jana Karskiego skierowała do Radosława Sikorskiego wezwanie prawne do wydania medalu. W rezultacie do dr Wiesławy Kozielewskiej-Trzaski telefonował Krzysztof Olendzki z zapewnieniem o rychłym zwrocie medalu rodzinie, zaś Jerzy Pomianowski wyjaśniał, dlaczego i z czyjej winy nie dostała ona listu.

Kończąca w najbliższy poniedziałek 101 lat Jadwiga Lenoch-Bukowska, siostra cioteczna Jana Karskiego ma nadzieję, że dożyje w Łodzi chwili, kiedy Prezydencki Medal Wolności zajmie swe miejsce obok Orderu Orła Białego.

– Jeżeli ktoś liczy na to, że zmęczy nas tym kołowaniem, że machniemy ręką i pozwolimy na zabawę medalem, myli się. W kwestiach honoru z Kozielewskimi się nie żartuje... – kończy chrześnica bohatera.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!