poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Zmarł Janusz Głowacki

Dodano: 19 sierpnia 2017, 18:01

Ostatnia aktualizacja: 20 sierpnia 2017, 15:40
(fot. Instytut Książki)

Zmarł Janusz Głowacki, dramaturg, prozaik, felietonista i autor scenariuszy filmowych.

Polska żyje dziś smutną wiadomością. Zmarł Janusz Głowacki, wybitny pisarz przez całe lata związany z Nowym Jorkiem. Poinformowała o tym jego małżonka Olena Leonienko. 13 września skończyłby 79 lat.

Pochodził z Poznania, ale młodość spędził w Warszawie. Tu studiował historię, ale szybko przeniósł się na kierunek aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Stamtąd został jednak usunięty „za brak zdolności i cynizm". Ostatecznie w 1961 roku ukończył polonistykę na UW.

Zadebiutował prozą w 1960 roku w "Almanachu Młodych". Od 1964 roku publikował w „Kulturze” swoje stałe felietony i opowiadania. Zdobył rozgłos jako współautor scenariusz znakomitego filmu Marka Piwowskiego „Rejs”, ironicznej krytyki systemu polskiego realsocjalizmu. Wytworzył niepowtarzalny styl  opisu PRL-owskich elit, świata artystycznego, ale także półświatka. Obficie korzystał z mowy potocznej i wulgaryzmów. Bulwersował.

Stan wojenny 1981 roku zastał go w Londynie dokąd wudał się na premierę swojej sztuki „Kopciuch”.  Stąd trafił do Nowego Jorku, miasta które uczynił swoim domem na wiele lat. Tu napisał  dramaty "Polowanie na karaluchy", "Antygona w Nowym Jorku" i "Czwarta siostra" oraz książki: "Ostatni cieć" (2001), "Z głowy" (2004), "Jak być kochanym" (2005), "Good night Dżerzi" (2010).

Pięć lat temu powrócił do Warszawy. Od razu stał się ważną postacią życia artystycznego. Napisał scenariusz filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie i książkę "Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy" (2013).

W książce tej Głowacki gorzko pisze o swoich rodakach:

Bo coś takiego jest nad Wisłą, że bardzo lubimy kogoś podrzucać do góry, a potem upuścić i wdeptać w ziemię, ale po ludzku, tak żeby włosy wystawały (...)  Bo ogólnie jesteśmy narodem łagodnym, szlachetnym i dobrodusznym. I to nie jest nawet nasza zasługa. Po prostu taką naturę otrzymaliśmy od Boga.Najlepszy dowód, że powiesiliśmy tylko dwóch biskupów, zamordowaliśmy tylko jednego prezydenta i spaliliśmy tylko jedną stodołę pełną ludzi. Mogą nam wiele zarzucić, ale jesteśmy wyrozumiali jak mało kto. W naszym kraju można okraść, ukraść, zdradzić, oszukać, ostatecznie zamordować i jakoś tam zrozumiemy i wybaczymy (...) Tylko jednego wybaczyć nie możemy. Sukcesu.

Był laureatem prestiżowych nagród literackich, m.in. American Theatre Critics Association Award, John. S. Guggenheim Award, Hollywood Drama-Logue Critics Award i National Endowment for the Arts. W 2005 otrzymał Nagrodę Ministra Kultury w dziedzinie literatury, a w 2011 r. został laureatem Nagrody Literackiej m.st. Warszawy - otrzymał nagrodę główną w kategorii "Warszawski twórca". Wybitne zasługi w pracy twórczej i działalności artystycznej, za osiągnięcia w promowaniu polskiej kultury uhonorowane zostały w 2014 roku Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Wszędzie, gdzie trafiał, Głowacki stawał się postacią niezwykle popularną i od razu rozpoznawalną. Dzięki otwartości i łatwości nawiązywania kontaktu był duszą towarzystwai  bohaterem niezliczonych anegdot.Odszedł za wcześnie, tak jak to się  często zdarza naprawdę wielkim indywidualnościom.

Wspomnijmy „Głowę” oglądając fragmenty „Rejsu”:

WIDEO

WIDEO

Janusz Głowacki
Janusz Głowacki (fot. Kontrola )
Czytaj więcej o: Janusz Głowacki
Użytkownik niezarejestrowany
Falanga
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 sierpnia 2017 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co za czasy ,biedna intelektualna gramatyczna hołota ma kompy i smaruje ,a tak było pięknie ,chamy były społecznie wykluczone ,i komu to q-wa przeszkadzało?
Rozwiń
Falanga
Falanga (20 sierpnia 2017 o 14:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozczarowanie. Już myślałem, że jakiś "mordotłuk" padł w ringu.
Rozwiń
Gość
Gość (19 sierpnia 2017 o 19:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ulga a myślałem że to ten sławny bokser.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!