środa, 13 grudnia 2017 r.

Kraśnik

63 tys. zł za fikcyjne zatrudnianie piłkarzy. Były prezes miejskiej spółki stanie przed sądem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 sierpnia 2010, 17:02
Autor: Rafał Panas

Dwóch trenerów i dwóch piłkarzy ze Stali Kraśnik fikcyjnie pracowało w Kraśnickim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej. Spółka straciła na tym 63 tys. zł. Były prezes firmy stanie za to przed sądem. Jest już termin pierwszej rozprawy.

– Zaplanowaliśmy ją na 21 września – informuje Anna Dyczewska-Lizon, przewodnicząca II wydziału karnego z opolskiego Sądu Rejonowego, który poprowadzi tę sprawę.

Na trop afery w KPEC wpadła dwa lata temu Najwyższa Izba Kontroli. Jak pisaliśmy, kontrolerzy ustalili, że piłkarze i trenerzy z Fabrycznego Klubu Sportowego Stal Kraśnik brali pieniądze, ale nie wykonywali pracy. Prokurator potwierdził: firma należąca wówczas do miasta była dojną krową.

Piotr L., były prezes KPEC, zatrudnił w spółce na kilka miesięcy między rokiem 2005 a 2007 na pełnym wymiarze godzin piłkarzy Ernesta Ch. i Pawła B. oraz trenerów Jerzego R. i Henryka K.

Pierwszy pracował przez połowę przewidzianego w umowie czasu, a pozostali w ogóle nie pracowali. Postępowali tak za zgodą prezesa – ustalił prokurator. W firmie pojawiali się raz, trzy razy w miesiącu, żeby podpisać listę obecności. Co więcej, Piotr L. polecił podwładnym, żeby nakłamali w dokumentach, że sportowcy pracowali po 8 godzin dziennie. Na "pracy” sportowców firma straciła 63 tys. zł.

– Zakład miał złe wyniki finansowe, a zatrudnienie się zwiększało i pogłębiało straty. Zatrudniani zawodnicy Stali brali pieniądze, ale do pracy nie przychodzili – komentował nam dwa lata temu Krzysztof Skóra z NSZZ "Solidarność” w KPEC. Dodawał, że interweniował w tej sprawie w dyrekcji.

Oskarżony był wówczas skarbnikiem Stali. Klubowi prezesował Wojciech Wilk, bliski współpracownik Piotra Czubińskiego, burmistrza Kraśnika, a teraz poseł Platformy Obywatelskiej. Zapewnia, że nic nie wiedział o fikcyjnym zatrudnieniu piłkarzy i trenerów.

Piotr L. odpowie również za inne działania na szkodę KPEC. Według prokuratury umyślnie zaniechał egzekwowania od dostawcy miału węglowego z Chełmca kar umownych za opóźnienia w dostawie towaru. Nie reagował również na informacje, że miał jest podłej jakości. Nie interweniował kiedy kierownik kotłowni wszczął alarm, że palenie wadliwym miałem zagraża zdrowiu pracowników. Śledczy wyliczyli, że były prezes naraził firmę na stratę w sumie ok. 200 tys. zł.

Piotr L. nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Wacek
waldek
gość
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Wacek
Wacek (17 sierpnia 2010 o 23:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kraśniczanin' date='15 sierpień 2010 - 18:29 ' timestamp='1281889775' post='329783']
Ludzie, gdzie ja żyję? Prezes Wilk nie wiedział z jakiej puli są wynagradzani trenerzy? Przecież to znacząca pozycja w wydatkach. Takie sytuacje muszą być dyskutowane na posiedzeniach zarządu.
Głosujcie dalej na PO, ci ludzie wyprowadza nas manowce!
[/quote]
Poseł Wilk już raz się zeszmacił w sprawie słynnefo w Kraśniku zdjęcia z fotoradaru. Na burmistrza wybierzmy Sznajdera a może on tą klikę posprząta.
Rozwiń
waldek
waldek (17 sierpnia 2010 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='gość' date='16 sierpień 2010 - 09:36 ' timestamp='1281944206' post='330021']
Wiejskie głupki z Kraśnika lubią jak zajmują się nimi "szmatławce". Nie pochwalam przekrętów, ale mnie się wydaje, że był to ukryty sponsoring Stali Kraśnik. Można było podjąć uchwałę Zarządu, gotówkę wpłacić na konto Stali i prawdopodobnie byłoby wszystko ok. W Kraśniku "elity", którym wyłazi słoma z butów, bardzo żrą się o koryto. Dlatego nikt nikomu nie podaruje nawet najdrobniejszego uchybienia. PiSomatoły to ludek, który wzorce czerpie z postępowania "wodzunia", więc po nich wszystkiego można się spodziewać. Trochę dziwi mnie to, że ich przeciwnicy dostają czasami małpiego rozumu i dają dupy na przysłowiowej tacy. I jeszcze uwaga do kibica z Bełżyc. Jeżeli Zarząd Unii przedstawiał rachunki za alkohol i były one prawdziwe, to nie można tego pochwalać ale nie rozdzierałbym szat z tego powodu. Większość chleje wódę a podstawia lewe rachunki np. za kwiaty lub napoje chłodzące i to jest prawdziwe nieszczęście.
[/quote]
Taaak... a potem chodzą po wsi i zbierają na stroje dla juniorów, jak w Niedrzwicy... ach, jacy my biedni
Pieniądze na sport z publicznej kasy tylko dla młodzieży,dla klubów przy szkołach i uczelniach.
Stare wapniaki niech chleją na własny rachunek, niech się korumpują składkowymi pieniędzmi, niech wydają tyle, ile są w stanie zarobić.
Cholera, młodzież nie ma trenerów z prawdziwego zdarzenia, a musi patrzeć na Ukraińców biegających po boiskach niemal w każdej wiosce! Bezczelność pseudo działaczy nie zna granic! Wreszcie ktoś powinien zacząć zamykać to towarzystwo
Rozwiń
gość
gość (16 sierpnia 2010 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiejskie głupki z Kraśnika lubią jak zajmują się nimi "szmatławce". Nie pochwalam przekrętów, ale mnie się wydaje, że był to ukryty sponsoring Stali Kraśnik. Można było podjąć uchwałę Zarządu, gotówkę wpłacić na konto Stali i prawdopodobnie byłoby wszystko ok. W Kraśniku "elity", którym wyłazi słoma z butów, bardzo żrą się o koryto. Dlatego nikt nikomu nie podaruje nawet najdrobniejszego uchybienia. PiSomatoły to ludek, który wzorce czerpie z postępowania "wodzunia", więc po nich wszystkiego można się spodziewać. Trochę dziwi mnie to, że ich przeciwnicy dostają czasami małpiego rozumu i dają dupy na przysłowiowej tacy. I jeszcze uwaga do kibica z Bełżyc. Jeżeli Zarząd Unii przedstawiał rachunki za alkohol i były one prawdziwe, to nie można tego pochwalać ale nie rozdzierałbym szat z tego powodu. Większość chleje wódę a podstawia lewe rachunki np. za kwiaty lub napoje chłodzące i to jest prawdziwe nieszczęście.
Rozwiń
Stefan
Stefan (15 sierpnia 2010 o 22:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Reaktorowi z Dziennika polecam temat klubu sportowego Unia Bełżyce, który bada prokuratura w Opolu.
W tym klubie działacze podobno w rozliczenu budżetu przedstawiali rachunki za spożywany alkohol.
Część pieniędzy w klubie pochodziła z funduszu antyalkoholowego Urzędu Miasta.
Kolesie za pieniądze klubowe urządzali sobie wyjazdy na biby. Np. do Zakopanego na skoki Małysza a potem podpinali faktury do rozliczeń wydatków klubu.
Piłkarze kwitowali pobranie pieniędzy, których nie widzieli na oczy itp.
Z informacji jakie docierają z "miasta" Burmistrz skierował sprawę do prokuratury.
Mieszkańcy Bełżyc proszą o zbadanie tej sprawy i opisanie w Dzienniku Wschodnim.
Rozwiń
Gość
Gość (15 sierpnia 2010 o 21:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież to problem tego prezesiny a nie piłki nożnej ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!