wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Kraśnik

Albo zrobicie nam drogę, albo pa!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2007, 16:28
Autor: FABIAN PLAPIS

Mieszkańcy trzech ulic w Kraśniku mówią: - Dosyć! Albo nam zrobicie porządną drogę albo odłączymy się od miasta i będziemy mieszkać w gminie.

Chodzi o mieszkańców ulic Młyńskiej, Żytniej i Kwiatkowickiej. Ulice to za dużo powiedziane. W lecie się kurzy, a jesienią trudno przejść, bo takie są kałuże. - Jak dwadzieścia pięć lat tu mieszkamy, tak nic od tamtej pory nie było tu zrobione - skarży się Józef Tejman z ul. Młyńskiej. - Przed wyborami burmistrz obiecywał, że zrobi, ale nawet palcem nie kiwnął.
O mieszkańcach Żytniej i Kwiatkowickiej pisaliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Od siedmiu lat zabiegali oni o położenie asfaltu. Sami zapłacili za sporządzenie niezbędnej dokumentacji. Niestety, przez kilka lat miasto najpierw umieszczało budowę ich drogi w budżecie, by pod koniec roku ją…z niego wykreślać. Dokumentacja straciła juz ważność.
- Jak miasto nam drogi nie chce zrobić, to może gmina się zlituje i nam ja zrobi, a i podatki - gdybyśmy się do niej przenieśli - będą niższe - mówi rozgoryczony Leszek Jędrzejewski, mieszkaniec Kwiatkowickiej i zapowiada spotkanie mieszkańców w tej sprawie.
Wbrew pozorom taka "przeprowadzka” nie jest trudna. Potrzebna jest bowiem uchwała rady miasta i gminy. Następnie - wraz z wnioskiem - dokumenty te dostaje premier, który dokonuje zmian administracyjnych.
Władze miasta tłumaczą się, że najpierw remontują najważniejsze w mieście ulice. Jednocześnie zapowiadają spotkania z mieszkańcami ulicy Żytniej.
- Z jej mieszkańcami będziemy w najbliższym czasie spotykać się i liczymy na deklarację z ich strony w sprawie przekazania gruntów pod budowę drogi. Jak na razie były z tym problemy, a bez tego nic tam nie da się zrobić. Wiemy, że mieszkańcy Młyńskiej i Kwiatkowickiej czekają na nową drogę, podobnie jak mieszkańcy innych mniejszych ulic. Jeśli radni, którzy decydują o wydatkach inwestycyjnych zapiszą odpowiednie kwoty w budżecie - chociażby w planie inwestycji wieloletnich - to przystąpimy do działania - wyjaśnia Jacek Dul, wiceburmistrz Kraśnika.
A co o ewentualnych "uciekinierach” sądzi wójt?
- Nie będziemy nikomu wchodzić w kompetencje, niemniej jednak taka sytuacja, że "przygarnęlibyśmy” mieszkańcy tych ulic jest możliwa i wszystko zależy od nich samych. Należy z nimi jeszcze rozmawiać - twierdzi Mirosław Chapski, wójt gminy wiejskiej Kraśnik.
To nie pierwsza tego typu inicjatywa. Prawie dwa lata temu odłączeniem się od miasta straszyli mieszkańcy ulicy Granicznej. Również chodziło im o asfalt na drodze. Skończyło się na zapowiedziach o odłączeniu, a asfaltu jak nie było tak nie ma...

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!