piątek, 20 października 2017 r.

Kraśnik

Czubiński będzie rozliczany przez śledczych

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 lipca 2008, 21:43
Autor: Rafał Panas

Ponad 46 tys. zł przyznał z naruszeniem prawa dyrektorom Kraśnickiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej wpływowy polityk PO - uważa lubelska NIK.

Dotarliśmy do wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Izba sprawdziła, jak kraśnicki magistrat nadzorował swoją firmę ciepłowniczą. Okazało się, że burmistrz
Piotr Czubiński miał szeroki gest i w latach 2005-2008 przyznał dyrektorom spółki nagrody roczne z naruszeniem przepisów. - Wysłaliśmy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez burmistrza. Chodzi o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę interesu publicznego - informuje Rafał Padrak z lubelskiej delegatury NIK.

NIK zarzuca Czubińskiemu, że szefowie KPEC dostawali w ciągu roku więcej niż jedną nagrodę roczną. To wbrew prawu. I tak w 2005 roku Piotr L. zainkasował trzy: 4,7 tys. zł, 7 tys. zł i 2 tys. zł. Przestał być dyrektorem KPEC w ub. roku, po tym jak prokuratura zarzuciła mu, że groził swemu podwładnemu dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy.

To nie wszystko. W tym roku już dwie nagrody - 8,6 tys. zł i 8 tys. zł - dostał obecny dyrektor Grzegorz Krzych. - Ja nie będę dyskutował z organem kontrolującym. Sam sobie pieniędzy nie przyznałem - stwierdza Krzych. Dodaje, że nie ma pojęcia, kto wnioskował o przyznanie mu ekstrapieniędzy. Wiadomo, że w styczniu i w lutym tego roku Czubiński dał mu nagrodę za sprzedaż działki przy ul. Obwodowej oraz wkład w prywatyzację KPEC.

Kolejny zarzut: O nagrody powinna wnioskować rada nadzorcza spółki. Tymczasem w trzech przypadkach tak się nie stało.

Czubiński nie chciał z nami rozmawiać na ten temat, w jego imieniu tłumaczył się rzecznik. - To były nagrody roczne, tyle że przyznawane i wypłacane etapami. Istotnie, stwierdzono podczas kontroli przypadki braku pisemnego wniosku w sprawie nagrody, ale burmistrz decydował w oparciu o wniosek ustny. Ponadto podjęcie uchwał w sprawie przyznania nagród nie spotykało się z dezaprobatą rady nadzorczej, która kierowała te decyzje do realizacji - napisał Daniel Niedziałek.

Szef lubelskiej PO Janusz Palikot jest wyrozumiały dla Czubińskiego. Zapowiedział, że będzie usunięty z władz partii, jeśli skaże go sąd.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mat
baronessa
Gość
(38) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mat
mat (3 października 2008 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli śledczy mają problem ze zgromadzeniem materiałów w licznych sprawach dotyczących obywatela Czabińskiego, to niech poczytają sobie i metodą kopiuj-wklej wynotują "gotowce" Kazika Bulby, Bilarda, Dziambera. A za brak efektów pracy śledczych też może ktoś ICH powinien rozliczyć?
Rozwiń
baronessa
baronessa (2 października 2008 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaki z niego baron? Jeszcze w liceum chodził z glutem do brody, a teraz raptem chce wystawnym życiem nadrobić brak prestiżu. Ot, taki zwykły, małomiasteczkowy karierowicz.
Rozwiń
Gość
Gość (2 października 2008 o 08:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zgaduj zgadula, u kogo była ta bibka?
[url="http://dziamber.wordpress.com/2008/09/26/krasnicki-baron/"]http://dziamber.wordpress.com/2008/09/26/krasnicki-baron/[/url]
Rozwiń
buba
buba (2 października 2008 o 08:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za co płacą śledczym? Czy nie mają zwierzchników, którzy pognali by ich do roboty? A może należałoby pozwalniać nieudaczników i dać pracę młodym, niezależnym i jeszcze uczciwym?
Rozwiń
laki2
laki2 (2 października 2008 o 07:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czeka
Jacek Brzuszkiewicz 2008-09-15, ostatnia aktualizacja 2008-09-15 20:38

Śledztwo w sprawie korupcji z burmistrzem Kraśnika Piotrem Czubińskim (PO) w tle tkwi w martwym punkcie. I będzie stało w miejscu do przyszłych wakacji, bo tyle czasu śledczy będą czekać na kluczową opinie biegłych.


Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w kraśnickim magistracie trwa od października 2006 r., kiedy jeden z biznesmenów, działacz Samoobrony i kontrkandydat Czubińskiego w wyborach burmistrza Kraśnika, zeznał, że polityk PO w przeszłości wziął łapówkę za umorzenie podatku.

Inny wątek śledztwa dotyczy tzw. funduszu wyborczego. Według nieoficjalnych informacji, wpłacać do niego pieniądze miały osoby zatrudnione na kierowniczych stanowiskach w miejskich spółkach i instytucjach. W taki sposób mieli się odpłacać Czubińskiemu np. dyrektorzy szkół i przedszkoli, którzy obejmowali funkcję z nadania ekipy polityka PO. Akta tego wątku trafiły do lubelskich śledczych jeszcze w październiku 2006 r. Przekazała je Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która jako pierwsza badała możliwość korupcji w kraśnickim ratuszu.

Mimo że od wszczęcia śledztwa niebawem miną dwa lata, prokuratura nie zamierza go ani umarzać, ani decydować się na przedstawienie zarzutów urzędnikom kraśnickiego magistratu. Tkwi ono w martwym punkcie. Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, poinformowała nas, że śledczy wciąż wykonują w tej sprawie ważne czynności.

Prokuratorzy czekają też na wyniki opinii dotyczącej jednego z kluczowych dowodów. Wystąpili o nią do biegłych z zakresu fonoskopii z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że chodzi o zbadanie autentyczności kasety z rzekomym nagraniem korupcyjnej propozycji w sprawie tzw. okupowania się. W odpowiedzi lubelscy prokuratorzy usłyszeli, że opinia będzie gotowa, ale nie wcześniej niż w drugim kwartale 2009 r.

Na pytanie, dlaczego prokuratorzy nie poszukali innych ekspertów w zakresie fonoskopii, rzecznik Syk-Jankowska odparła, że instytut z Krakowa jest najlepszy w kraju. Dodała, że inni biegli nie gwarantowali wykonania ekspertyzy w szybszym czasie.

Czubiński: - Nie przedstawiono mi żadnych zarzutów, nie jestem o nic oskarżony. Jednak toczące się już blisko dwa lata śledztwo, szum medialny wokół tej sprawy, nie sprzyja pracy ratusza i skutecznemu wypełnianiu przeze mnie mandatu wyborczego. A ponieważ sprawa jest w toku, to nawet nie mogę wystąpić na drogę prawną przeciwko tym, którzy mnie fałszywie pomawiają.

Śledztwo polityczne czy też nie

Postępowanie dotyczące nieprawidłowości w kraśnickim magistracie próbował przyspieszyć były szef prokuratury apelacyjnej Robert Bednarczyk. - Wszyscy słyszeli o korupcji w Kraśniku, tylko nie Prokuratura Okręgowa w Lublinie - grzmiał na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w grudniu ubiegłego roku. Wcześniej podjął decyzję, żeby przenieść ją do innego wydziału. Zmienił jednocześnie prokuratora prowadzącego sprawę. "Gazeta" napisała wówczas, że te działania mogły być związane z interwencją PiS-owskiego wojewody, a dziś posła Wojciecha Żukowskiego. Jednak w grudniu 2007 r. po objęciu władzy przez koalicję PO-PSL Bednarczyk stracił stanowisko.


Jacek Brzuszkiewicz




--------------------------------------------------------------------------------

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - www.wyborcza.pl © Agora SA
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (38)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!