środa, 23 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

Niechciana rewolucja

Dodano: 9 stycznia 2007, 18:15
Autor: Fabian Plapis

Gmina: W co drugiej szkole likwidujemy klasy IV-VI, a uczniów będziemy dowozić. Rodzice: Nigdy się na to nie zgodzimy!

Władze gminy zamierzają w połowie prowadzonych przez siebie szkół zlikwidować klasy od czwartej do szóstej.
Zgodnie z pomysłem władz gminy Zakrzówek, od września w trzech miejscowościach: Bystrzycy, Rudniku II i Studziankach do filialnych szkół chodziliby jedynie uczniowie z I, II i III klas.
- To jest skandal, o planach władzy dowiedziałem się od osób trzecich a nie od wójta - denerwuje się Marek Drozd, wiceprzewodniczący Komisji Oświaty Rady Gminy Zakrzówek i mieszkaniec Bystrzycy. - Taka ważna decyzja nie była wcześniej z nikim konsultowana. Nie było spotkań z rodzicami, nie informowano radnych. Wszystko odbyło się po cichu. Nie widzę w tych działaniach żadnego sensu ani oszczędności. Tym bardziej że gmina chce przejąć od powiatu szkołę średnią i dokładać do jej utrzymania.
Mieszkańcy martwią się nie tylko o swoje dzieci ale i o przyszłość budynków.
- Sami te szkoły budowaliśmy w czynie społecznym. Jak wójt zacznie je likwidować to powoli popadną w ruinę i będą takimi koszmarkami w naszych wsiach - podkreślają.
Władze przekonują, że podział szkół da wymierne oszczędności.
- Nie zamierzamy likwidować całych placówek. To tylko przekształcenie, które nie będzie zmierzało to ich całkowitej likwidacji. Zawsze popieraliśmy pomysł, aby najmłodsze dzieci miały szkoły w miejscu zamieszkania - wyjaśnia Andrzej Cieśla, wójt Zakrzówka.
Władze plany argumentują niżem demograficznym oraz tym, że w tym roku aż jedenastu nauczycieli w gminie odchodzi na emerytury. Według wyliczeń urzędników, likwidacja klas ma przynieść rocznie 500-600 tysięcy złotych oszczędności. Gdyby się je udało zaoszczędzić to małe szkoły z najmłodszymi uczniami mogą liczyć na termomodernizację i remonty.
Pomysł natrafił jednak silny opór mieszkańców Bystrzycy, Rudnika II i Studzianek. Wczoraj w tych wsiach odbywały się zebrania wiejskie z radnymi. Rodzice głównie podnosili, że boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci.
- Nawet uczniowie V i VI klas to są mimo wszystko małe dzieci, które zdaniem gminy mają jeździć busami razem z gimnazjalistami. Uważam że w takiej sytuacji będzie potrzebny opiekun - mówi Zbigniew Marzec radny z Bystrzycy i ojciec dzieci, uczęszczających tam do szkoły.
- Jeżeli się nie uda, to nie będziemy rwać włosów z głowy. Będę przekonywał radnych, że to nic strasznego i to wszystko dla dobra uczniów. U nas dowożenie uczniów jest bardzo dobrze zorganizowane. Najdłuższa trasa to 9 kilometrów, a wiem, że w niektórych gminach dzieci dojeżdżają nawet po dwadzieścia kilometrów - podkreśla Cieśla.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!