niedziela, 23 kwietnia 2017 r.

Kraśnik

Pożar w Ludmiłówce. 14-osobowa rodzina bez dachu nad głową

Dodano: 13 grudnia 2011, 17:22
Autor: (a.a.)

Tragedia przez nieostrożność? (Archiwum)
Tragedia przez nieostrożność? (Archiwum)

Trzy osoby zostały ranne w pożarze, do którego doszło we wtorek w miejscowości Ludmiłówka, 21 km od Kraśnika. Ogień wybuchł w murowanym domu należących do liczącej czternaście osób rodziny. Do szpitala zostali przewiezieni 80-letnia kobieta, 41-letni mężczyzna i jego 17-letni syn. Dom nie nadaje się do zamieszkania.

– Zawiadomienie o wybuchu ognia otrzymaliśmy o godz. 12.17 – podaje kpt. Piotr Michałek z Komendy Powiatowej PSP Kraśnik, który był na miejscu zdarzenia. – Do wybuchu pożaru doszło na wskutek zapalenia się gazu podczas nieprawidłowej wymiany butli gazowej przy kuchence. Podczas wybuchu ognia w domu przebywały cztery osoby, trzy zostały ranne.

To babcia, ojciec dzieci i jego syn. Najciężej ranna jest 80-letnia kobieta. – Ma poparzone ponad 40 proc. powierzchni ciała. Jest w stanie ciężkim – podaje Andrzej Fijołek z KWP w Lublinie. – Kobieta została przewieziona do szpitala w Łęcznej (Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej-red.).

Kolejne poszkodowane osoby trafiły do szpitala w Kraśniku. – 41-letni mężczyzna wypisał się do domu na własne żądanie – dodaje Fijołek.

Z kolei 17-letni syn mężczyzny jest pod opieką lekarzy. – Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – informuje Piotr Krawiec, dyrektor SP ZOZ w Kraśniku.

Według wstępnych ustaleń policji chłopak zmieniając butlę z gazem myślał, że zakręca butlę a ją odkręcił. Wówczas doszło za samozapłonu.

Parterowy dom, w którym mieszkała rodzina nie nadaje się do zamieszkania.

– Całkowicie zniszczone są dwa pomieszczenia – kuchnia i przedpokój – relacjonuje przedstawiciel kraśnickiej straży pożarnej. – Koleje trzy pomieszczenia są okopcone. W akcji brało udział 5 zastępów straży pożarnej. Pierwsi na miejscu byli strażacy z OSP w Ludmiłówce, później dołączyły do nich kolejne wozy ochotniczej straży pożarnej i zawodowi strażacy.

Pomoc obiecała już gmina. – Mamy w Dzierzkowicach lokal, w którym są dwa duże pomieszczenia i media. Rodzina może tam zamieszkać – mówi Jan Grzebuła, wójt gminy Dzierzkowice.
Czytaj więcej o:
gość
M
;///
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

gość
gość (22 grudnia 2011 o 11:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja ich akurat znam bo tomoja rodzina i to co ty piszesz to jest zwykłe pier***enie w bambus .
całe zycie nic nie robili tylko pieniądze z opieki brali . najbardziej ucierpiała babcia a oniej cisza tylko każdy pisze o tych co gówno ucierpieli
Rozwiń
M
M (15 grudnia 2011 o 14:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Strażacy umieją tylko ładnie mówić, ale żaden nie powie, że to mieszkańcy domu i ich sąsiedzi sami ugasili pożar nosząc wodę wiadrami... Straż gasiła tylko tlące się niedopałki. Dom się odbuduje dzięki pomocy ale zdrowia i życia nikt nie zwróci. A trauma pozostanie w głowach na zawsze...
Rozwiń
;///
;/// (14 grudnia 2011 o 20:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak,tez tak myślę... i tak ludzie gadają w Dzierzkowicach jakies niestworzone rzeczy i inne bzdury, plotkują a nawet za duzo nie wiedza o czym... taki apel dla plotkarzy PRZESTANCIE SIE WYPOWIADAC NA TEMATY O KTORYCH NIE WIECIE ZA DUZO...NIE WYMYSLAJCIE NIC... MYSLICIE ZE JAK BEDZIE TAK MASOWO O TYM GADAC TO W CZYMŚ POMOZECIE TEJ RODZINIE...ALE NIE, WY NIE POMOZECIE BO BEDZIECIE TYLKO GADAC I GADAC...niektorzy ludzie nawet nie znają tej rodziny zbyt dobrze albo w ogóle...to po co sie wypowiadac i taką sensacje robic...po to zeby zaistniec? to nie ma sensu...
przykro mi jest bardzo z tego powodu ze istnieje tyle takich ludzi ktorzy czekaja tylko na to ze sie cos wydarzy albo ze ktos cos tam zbroil... byle tylko o kims cos powiedziec i nie zawsze jest to cos dobrego...takie jest moje zdanie i jestem pewna że nie jedna osoba mnie poprze... pomóżmy im i wreszcie przestańmy gadać.
Rozwiń
oki doki
oki doki (14 grudnia 2011 o 06:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najpierw niech piszący będzie na miejscu zdarzenia - bo pisze takie głupoty że aż przykro czytać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24