niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

Szajka złodziei okradała domy nowożeńców bawiących się na weselach

Dodano: 26 listopada 2009, 11:51
Autor: er

Skąd złodzieje wiedzieli, do którego domu mają się włamać? Znakiem dla nich były baloniki przyczepione do ogrodzeń posesji. W ten sposób szajka złodziei z Katowic działała na nieznanym sobie terenie pod Kraśnikiem. Okradli pięć domów.

Nowożeńcy bawili się na swych weselach a w tym czasie w ich rodzinnych domach buszowali włamywacze. Dwaj mieszkańcy Katowic dokonali pod Kraśnikiem pięciu takich włamań.

Skąd złodzieje, którzy nikogo na tym terenie nie znali wiedzieli, do którego domu się włamać?

- Znakiem dla nich były weselne baloniki przytwierdzone do ogrodzeń – mówi Janusz Majewski, z policji w Kraśniku.

Tak przystrojone były posesje domów rodzinnych państwa młodych. Potem weselne orszaki ruszały z nich na ślubne i weselne uroczystości. W domach często nie było nikogo do rana.

- Złodzieje zabierali wszystko, co miało jakąkolwiek wartość – dodaje Majewski. - Ginęły pieniądze, prezenty weselne, biżuteria, elektronika i karty bankomatowe często wraz z numerami pin, z których przestępcy następnie wypłacali pieniądze.

Policjanci zorientowali się, że zawsze w pobliżu okradzionych domów był widziany ten sam samochód. Udało się ustalić jego numery i właściciela. Okazał się nim 39 letni Jacek Ł., mieszkaniec Katowic. Policjanci zatrzymali go w jego mieszkaniu już przed miesiącem

W mieszkaniu miał biżuterię, sprzęt elektroniczny i inne łupy z włamań. Rozpoznali je okradzeni mieszkańcy powiatu kraśnickiego. Mężczyzna przyznał się do kradzieży. Pokazał też kilka domów, do których próbował się włamać, ale został spłoszony.


Jacek Ł. został aresztowany. Namierzenie jego wspólnika trwało dłużej. 54-letni Jan K. z Katowic nie miał stałego miejsca zamieszkania. Wpadł we wtorek w Katowicach, a wczoraj został przywieziony do kraśnickiej komendy.

Dwaj złodzieje w podobny sposób działali też na terenie województwa podkarpackiego. Okradzeni rozpoznali znalezione u nich przedmioty.
Czytaj więcej o:
Gość
ziuta
pisior
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 grudnia 2009 o 21:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gosc~ napisał:
Otóż obchodzi mnie! Tracę czas, bo muszę stać 40 minut w korku na głównej drodze, kiedy jakieś palanty wloką się ślubnym orszakiem z kościoła do remizy i co kilkadziesiąt metrów ustawiona jest "bramka" w postaci dwóch krzeseł połączonych sznurkiem. Obchodzi mnie kiedy nie mogę zjeść posiłku w przydrożnym zajeździe, bo tam: "Witamy gości weselnych". Wreszcie - obchodzi mnie, bo nie mogę spokojnie przenocować w hotelu skoro z sali restauracyjnej całą noc dobiega łomot "łorkiestry" i wrzask weselnej gawiedzi.
Jeżdżę służbowo dużo po Polsce więc wiem jak to wygląda!

chyba jestes starym kawalerem i zżęda której zazdrosc d*** zżera bo sam sie nie ochajtał i narzeka na nowozenców co ci to dupku przeszkadza
Rozwiń
ziuta
ziuta (5 grudnia 2009 o 13:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ślicznie wyglądacie moi chłopcy nie radarowcy!!!! pozdro!!! oby więcej takich sukcesów w pracy! brawo!!!!!
Rozwiń
pisior
pisior (3 grudnia 2009 o 20:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kraśniczanin napisał:
Pełna zgoda , a dlaczego przyjechali własnie tu i na podkarpacie aż z Katowic? Bo dobrze wiedzą ze tu najwieksza ciemnota, zastaw sie a postaw się , baloniki,bramki,stypy,pielgrzymki,w maju jakieś gusła czary mary pod przydrożnymi figórkami...co za wstyd!

Pieprzony ateista
Rozwiń
kraśniczanin
kraśniczanin (3 grudnia 2009 o 12:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gosc~ napisał:
Otóż obchodzi mnie! Tracę czas, bo muszę stać 40 minut w korku na głównej drodze, kiedy jakieś palanty wloką się ślubnym orszakiem z kościoła do remizy i co kilkadziesiąt metrów ustawiona jest "bramka" w postaci dwóch krzeseł połączonych sznurkiem. Obchodzi mnie kiedy nie mogę zjeść posiłku w przydrożnym zajeździe, bo tam: "Witamy gości weselnych". Wreszcie - obchodzi mnie, bo nie mogę spokojnie przenocować w hotelu skoro z sali restauracyjnej całą noc dobiega łomot "łorkiestry" i wrzask weselnej gawiedzi.
Jeżdżę służbowo dużo po Polsce więc wiem jak to wygląda!

Pełna zgoda , a dlaczego przyjechali własnie tu i na podkarpacie aż z Katowic? Bo dobrze wiedzą ze tu najwieksza ciemnota, zastaw sie a postaw się , baloniki,bramki,stypy,pielgrzymki,w maju jakieś gusła czary mary pod przydrożnymi figórkami...co za wstyd!
Rozwiń
kononowicz
kononowicz (29 listopada 2009 o 18:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zlikwidować wesela, pogrzeby, mecze, manifestacje, festyny, ferie zimowe, długie weekendy... no i co jeszcze... święta, powroty z roboty o jednej porze, ba, remonty dróg... bo komplikują podróże służbowe
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!