czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

Tańszy przewoźnik prywatny, czy droższa miejska firma?

Dodano: 11 marca 2009, 21:37

Nadal nie wiadomo, kto będzie woził mieszkańców Kraśnika. Minęły dwa tygodnie, a urzędnicy nie rozstrzygnęli wartego miliony złotych i kluczowego dla miasta przetargu.

W styczniu kraśnicki magistrat ogłosił przetarg na firmę obsługującą komunikację miejską w latach 2009-2018. - Chcemy obniżyć koszty, a zarazem zachować wysokie standardy świadczenia usług komunikacyjnych. To jest bardzo istotny i drogi przetarg dla miasta - tłumaczył Zbigniew Nita, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Kraśniku.

W szranki stanęło Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne i firma Anny Likos. Oferty zostały otwarte 24 lutego. I od tamtej pory cisza.

Obie firmy niepokoją się. - Nie wiem, dlaczego trwa to tak długo. Może miasto nie spodziewało się, że oprócz MPK ktoś jeszcze wystartuje. My wygraliśmy, bo daliśmy lepszą cenę - przekonuje Anna Likos. Za zlecenie zapłaci 1,12 mln zł, a MPK proponowało 1,19 mln zł.

- Też nie mogę doczekać się wyników. To kluczowy przetarg dla mojej firmy i jej funkcjonowania w najbliższych latach. Zrobiłem konieczne zwolnienia w firmie, skalkulowałem koszty i dałem realną cenę na świadczenie usług - mówi Waldemar Toporowski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

- W ustawie nie ma zapisanego czasu, w jakim zamawiający ma rozstrzygnąć przetarg - tłumaczy Anita Lichniak-Olczak, rzecznik prasowa Urzędu Zamówień Publicznych. Dodaje: Natomiast, jeśli upłynie termin zawarcia umowy z wykonawcą, przetarg trzeba unieważnić (w tym przypadku to 60 dni - red.).

Urzędnicy zapewniają, że rozstrzygnięcia kluczowego dla funkcjonowania miasta przetargu należy spodziewać się pod koniec miesiąca.

- Musimy gruntownie sprawdzić oferty i wybrać tę najlepszą. Poza tym, konieczne jest przesunięcie pieniędzy w budżecie, a na to wymagana jest zgoda rady - stwierdza rzecznik Nita. Nie potrafił wytłumaczyć, co się stało z milionem złotych już zabezpieczonym w projekcie budżetu na komunikację miejską.

- Jeśli miasto będzie dalej zwlekało z rozstrzygnięciem przetargu, to w razie wygranej będziemy mieli kłopot z wywiązaniem się z umowy - stwierdza Likos. Zabraknie np. czasu na dokupienie autobusów, które ma zamówione u producenta.
Czytaj więcej o:
tempy
rafi
~krystian~
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tempy
tempy (17 marca 2009 o 07:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przetarg wygra ta firma która da wiecej w " łape burmistrzowi" i ktora ma z nim lepsze układy, to było wiadmo juz od samego poczatku
Rozwiń
rafi
rafi (14 marca 2009 o 15:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kraśniczanin napisał:
Prawie masz rację. Ktoś jednak wpadł na pomysł sprzedaży KPEC-u , ktoś teraz chce likwidacji MPK (niestety przegrana w przetargu = likwidacja). Moim zdaniem błędy zostały popełnione wcześniej. Ludzie uwierzyli obietnicom wyborczym obecnej ekipy rządzącej Kraśnikiem. Frekfencja w referendum była marna ale zapewniam Cię, że Ci których sprawa dotyczyła stawili się i zagłosowali przeciw prywatyzacji (sprzedaży). Na ostateczny wynik duży wpływ miał termin przeprowadzenia referendum i nieporównywalny poziom zaangażowania magistratu w nagłośnienie całej sprawy np. do zaangażowania w referendum w sprawie poszerzenia granic Kraśnika.


M + B, to takie kraśnickie smoczęta. Jak ja Was lubię.
Rozwiń
~krystian~
~krystian~ (14 marca 2009 o 15:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Masz rację, całe te działania są prowadzone w kierunku sprzedaży MPK. W tym roku wydawana jest kasa za KPEC, a kiedy skończy się to pora na MPK. Czym Słońce Kraśnika będzie mydlić wam oczy w roku wyborczym? Musi mieć ogromne pieniądze, żebyście na niego i jego otoczenie znów zagłosowali!


Jak się jest bezrobotnym, nieszczęśliwym, a rozgorycznie i zawiść nie pozwalają spać, to można pisać komentarze nawet o tej porze.
Rozwiń
~roman~
~roman~ (14 marca 2009 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kraśniczanin napisał:
Tak My jesteśmy z Kraśnika więc: chcemy więcej płacić za CO, chcemy więcej płacić za przejazdy, chcemy patrzeć i tylko patrzeć na bajoro zwane "zalewem", chcemy jeździć po koślawym rondzie (obok Lidla), niepotrzebne Nam miejsca pracy itp - TAK PODOBNO TEGO SAMI CHCEMY


A ja mam wrażenie, że większość tych komentarzy na temat Kraśnika pisze ze swoją rodziną pewnien zbankrutowany redaktor. Facet nieszczęśliwy, rozgoryczony, zazdrosny, któremu najlepiej w życiu wyszło bycie bzrobotnym.
Rozwiń
kraśniczanin
kraśniczanin (14 marca 2009 o 14:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gosc~ napisał:
Przepraszam bardzo, ale jesli chodzi o podwyższke c.o. to sami tego chcieliśmy, nie idąc na referendum w sprawie sprzedazy KPEC-u. Jesli chodzi o zalew- bajoro, to w wyniku przetargu, zarządzaniem zalewem wygrała firma WIZJER, więc nie ma się co martwic, bedzie czysto, ładnie, powykaszana trawka, po prostu bomba (tak samo jak na blokach, gdzie ta sama firma wygrała sprzątanie) ;) A co do ronda, no cóż........pewnie ktos wziął fajna kaske za to

Prawie masz rację. Ktoś jednak wpadł na pomysł sprzedaży KPEC-u , ktoś teraz chce likwidacji MPK (niestety przegrana w przetargu = likwidacja). Moim zdaniem błędy zostały popełnione wcześniej. Ludzie uwierzyli obietnicom wyborczym obecnej ekipy rządzącej Kraśnikiem. Frekfencja w referendum była marna ale zapewniam Cię, że Ci których sprawa dotyczyła stawili się i zagłosowali przeciw prywatyzacji (sprzedaży). Na ostateczny wynik duży wpływ miał termin przeprowadzenia referendum i nieporównywalny poziom zaangażowania magistratu w nagłośnienie całej sprawy np. do zaangażowania w referendum w sprawie poszerzenia granic Kraśnika.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!