wtorek, 21 listopada 2017 r.

Kraśnik

Wypadek w Obrokach: Nie żyje ksiądz i dwoje 24-latków (zdjęcia, wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 kwietnia 2015, 10:11
Autor: aa, dudi

Duszpasterz akademicki z Jarosławia (woj. podkarpackie) ksiądz Grzegorz M. jest jedną ze śmiertelnych ofiar wczorajszego wypadku w Obrokach koło Kraśnika. Nie żyje też dwoje 24-latków. Mariusz i Dominika mieli się niedługo pobrać. W ich aucie były zaproszenia ślubne.

O tragicznym wypadku, w którym zginęły trzy osoby pisaliśmy wczoraj. Obroki: Wypadek na trasie Lublin - Kraśnik. Nie żyją trzy osoby (zdjęcia)

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 35-letni kierowca samochodu marki Volvo S40 , który jechał od strony Lublina, nagle zjechał na przeciwległy pas i czołowo zderzył się z autem marki Audi A3. Za kierownicą volvo siedział ks. Grzegorz M. Nie przeżył wypadku.

W wypadku zginęli również 24-latkowie – Mariusz D.,mieszkaniec Obrok i Dominika Ł. Pochodziła z podlubelskiej Dąbrowicy. Para planowała ślub. Zaręczyli się pod koniec grudnia 2012 r.

– W samochodzie policjanci znaleźli zaproszenia ślubne. Ceremonia miała się odbyć prawdopodobnie za miesiąc – mówi asp. Janusz Majewski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku.

Ks. Grzegorz M. to duszpasterz akademicki z Jarosławia (Podkarpacie). Był odpowiedzialny za przygotowania do Światowych Dni Młodzieży w Jarosławiu w Archidiecezji Przemyskiej. Informacje te potwierdził nam ks. prał. Bartosz Rajnowski, kanclerz Kurii Metropolitalnej w Przemyślu.

– Nie znamy jednak żadnych przyczyn tej tragedii – mówi ks. Rajnowski.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca volvo nie miał zapiętych pasów. – Były przepięte przez siedzenie – potwierdza rzecznik KPP w Kraśniku. – Pasów nie miała zapiętych też pasażerka audi.

W volvo razem z duchownym podróżowała 25-letnia kobieta. Nie odniosła poważnych obrażeń. Jest w szpitalu w Kraśniku.

– Będzie słuchana dopiero jutro – mówi rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku. – Lekarz stwierdził, że kobieta jest w szoku i pod wpływem silnych środków.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: policja wypadek obroki
kol
Gość
Gość
(51) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kol
kol (29 lipca 2015 o 11:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nieuczciwy,a myślący i przezorny też zapina.
A św.Krzysiek przysnął...-gapa...,a może nie było go tam,
bo się nie lubili...



Zastanów się nad tym co piszesz, a później dziel się tymi bzdurami z resztą. Nie znałam tych młodych narzeczeni, ale znałam śp ks. Grzegorza Maja na tyle dobrze, żeby móc wypowiadać się na ten temat. Był to inteligentny, skromny i pomocny kapłan. W zupełności oddał się Bogu. Nie osądzał, bo wiedział, że niekiedy może się mylić. Pouczał, troszczył się o grupy parafialne, przygotowywał mnie do sakramentu bierzmowania, lecz nie do końca, bo później biskup jego drogi sprowadził na ziemię jarosławską. Był, jest to kapłan, który nie dość,że sprowadzał młodzież na dobrą drogę, to robił jeszcze to w sposób bardzo dosadny, ale spokojny. Można było z nim porozmawiać, na każdy gnębiący temat... A o jego poczuciu humoru to nawet nie wspomnę. To radosny ksiądz, który zjednał nie jednego człowieka. Nigdy też nie zapomnę jego kazań. I jego uśmiechu. Przykro nam się zrobiło, gdy dowiedzieliśmy się, że nie będzie prowadził już grup parafialnych, ponieważ byłam członkiem w tych grupach. Byłam trochę na niego zła, chociaż nie wiem dlaczego, byłam też zła na ks biskupa i na siebie. Nie chcieliśmy, żeby nasze drogi się rozeszły. Cała parafia, uczniowie zżyli się z tym niesamowitym księdzem. Tak jak mówił w kazaniu jego przyjaciel - ks. Koś, płakał, gdy miał odchodzić z tej parafii. Widziałam te łzy i nawet się z nim założyłam, że będzie płakał na jego pożegnalnej mszy św w Woli. No i wygrałam. Teraz was proszę, nie znacie prawdy, nie wiecie jak było, nie wiecie nic, nie znaliście go - nie oceniacie. "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.". Jeżeli nie macie nic mądrego do powiedzenia, to życie dalej, bez zbędnych komentarzy. Nigdy nie wiadomo co będzie jutro. Każdego z nas może nawet dzisiaj Bóg wziąć do siebie. Sama wiem jak to jest stracić najbliższe osoby.. Niejedną już straciłam. Nie obwiniam nikogo, bo wiem, że tak miało się stać. Ze nic bez przyczyny się nie dzieje. Że był to plan Boży, który być może i tych młodych dotyczył. Nie martwcie się, bo jeśliby mieli być razem, to będą, jeszcze w tym lepszym życiu. Każdy ma swój czas. Jeżeli wam tak bardzo zależy na prawdzie i sprawiedliwości,to módlcie się za to. Proszę, pomódlcie się także za ofiary tego wypadku.
Rozwiń
Gość
Gość (23 kwietnia 2015 o 23:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Spoczywaj w Spokoju Przyjacielu. Dziś pożegnaliśmy ks. dr. Grzegorza Maj. Miałeś piękny pogrzeb Grzechu. Przy twojej trumnie było tysiące ludzi i setki kapłanów. Twój pogrzeb odprawił arcybiskup Józef Michalik. Księże Grzegorzu płaczemy gorzkimi łzami, dla mnie to wielka strata. Byłeś ciągle w biegu. Dopiero co w piątek wróciłeś z Kanady, w sobotę pojechałeś na wykłądy na KUL gdzie robiłęś drugi doktorat i w drodze powrotnej zginołeś tragicznie. Przecież ty miałeś w poniedziałek jechać do Rzymu, miałęś prawić tam rekolekcje. Miałęś tyle planów na ten rok. Miałeś we wrześniu jechać do argentyny. Ks. dr. Grzegorzu pustka po tobie nigdy nie będzie zapełniona. Dzisiejsza uroczystość pokazała jakim byłeś człowiekiem. Ilu miałęś przyjaciół, znajomych. W twojej ostatniej drodze do grobu żegnały cię tysiące osób, setki kapłanów i prymas Polski. Spoczywaj w spokoju przyjacielu, a ja będe zawsze pamiętał. Na grobie twoim palę znicz goryczy, tęsknoty. Moglę się przy tobie w imię Ojca i Ducha Świętego Amen. Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie. Spoczywaj w spokoju Grześ.


Taak... byłeś ciągle w biegu... w galopie... Lublin, Przemyśl, Kanada, Rzym, Argentyna i to wszystko za nasze pieniądze !

Może trzeba było normalności, skromności, umiarkowania, by siadać w dobrej dyspozycji za kierownicę i nie zabijać niewinnych, młodych ludzi !

Z zabójcy zrobili bohatera!

Wstyd i hańba!

Ilu jeszcze takich Latających Holendrów macie w swoich szeregach ???

Rozwiń
Gość
Gość (23 kwietnia 2015 o 21:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Spoczywaj w Spokoju Przyjacielu. Dziś pożegnaliśmy ks. dr. Grzegorza Maj. Miałeś piękny pogrzeb Grzechu. Przy twojej trumnie było tysiące ludzi i setki kapłanów. Twój pogrzeb odprawił arcybiskup Józef Michalik. Księże Grzegorzu płaczemy gorzkimi łzami, dla mnie to wielka strata. Byłeś ciągle w biegu. Dopiero co w piątek wróciłeś z Kanady, w sobotę pojechałeś na wykłądy na KUL gdzie robiłęś drugi doktorat i w drodze powrotnej zginołeś tragicznie. Przecież ty miałeś w poniedziałek jechać do Rzymu, miałęś prawić tam rekolekcje. Miałęś tyle planów na ten rok. Miałeś we wrześniu jechać do argentyny. Ks. dr. Grzegorzu pustka po tobie nigdy nie będzie zapełniona. Dzisiejsza uroczystość pokazała jakim byłeś człowiekiem. Ilu miałęś przyjaciół, znajomych. W twojej ostatniej drodze do grobu żegnały cię tysiące osób, setki kapłanów i prymas Polski. Spoczywaj w spokoju przyjacielu, a ja będe zawsze pamiętał. Na grobie twoim palę znicz goryczy, tęsknoty. Moglę się przy tobie w imię Ojca i Ducha Świętego Amen. Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie. Spoczywaj w spokoju Grześ.

Rozwiń
SJ
SJ (21 kwietnia 2015 o 00:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca volvo nie miał zapiętych pasów. – Były przepięte przez siedzenie – potwierdza rzecznik KPP w Kraśniku. – Pasów nie miała zapiętych też pasażerka audi." to ja nie rozumiem co ma jedno do drugiego bo z podsumowania artykułu to nie wynika...

Miała zapięte pasy. Ktoś tu ma nierzetelne informacje. My - najbliżsi wiemy jak było. 

Rozwiń
SJ
SJ (21 kwietnia 2015 o 00:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca volvo nie miał zapiętych pasów. – Były przepięte przez siedzenie – potwierdza rzecznik KPP w Kraśniku. – Pasów nie miała zapiętych też pasażerka audi." to ja nie rozumiem co ma jedno do drugiego bo z podsumowania artykułu to nie wynika...

Miała zapięte pasy. 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (51)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!