wtorek, 17 października 2017 r.

Krasnystaw

Poszedł na spacer, znalazł się w środku polowania. "Żeby nie zostać postrzelony musiałem uciekać"

Dodano: 17 stycznia 2017, 21:04

– Żeby nie zostać postrzelony musiałem uciekać z lasu. I tak miałem dużo szczęścia, że spotkałem myśliwych. Gdybym był kilkaset metrów dalej to nawet nie wiedziałbym, że grozi mi niebezpieczeństwo – opowiada Krzysztof Bielak, który znalazł się w samym środku zbiorowego polowania w Skierbieszowskim Parku Krajobrazowym.

W niedzielę Krzysztof Bielak wybrał się na spacer do lasu w okolicach Małochwieja Małego (gm. Izbica).

– W pewnej chwili zobaczyłem traktor wiozący w przyczepce ludzi ubranych w kamizelki odblaskowe. Potem spotkałem myśliwego. Powiedzieliśmy sobie „dzień dobry” i mężczyzna poszedł dalej nic nie mówiąc. Dopiero kiedy zobaczyłem rozstawionych wzdłuż drogi myśliwych podszedłem do nich i spytałem co się dzieje. Okazało się, że zaraz zacznie się polowanie. Spytałem, czy zdążę wyjść z lasu. Odpowiedział, że nie wie, bo nieco dalej polują też inni myśliwi.

Myśliwy doradził wyjście na pole. Bielak zrobił to i nagrał krótką relację, która opublikował w internecie.

– Mówię spokojnym tonem, ale byłem wtedy naprawdę przerażony. Teren nie był oznakowany, a ja znalazłem się w środku polowania. Mogłem zostać ranny. Takie rzeczy się przecież zdarzają. Po publikacji nagrania odezwało się do mnie wiele osób, które znalazły się w podobnym niebezpieczeństwie – relacjonuje pan Krzysztof. – To absurdalna sytuacja. Ludzie powinni być ostrzegani przed wejściem na teren polowań – dodaje.

Co na ten temat mówi prawo?

– Koła łowieckie organizujące polowania zbiorowe informują o nich gminę. Tak było też w tym przypadku – mówi Henryk Studnicki, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Zamościu. – Nie ma natomiast przepisów, które nakazywałyby nam oznakowanie terenu. Ten przypadek też dowodzi, że nie ma takiej potrzeby. Spacerowicz spotkał przecież myśliwego i dowiedział się, jak ma się zachować. Zresztą nic złego nie mogło się stać. Myśliwi to ludzie po przeszkoleniu. Wiedzą w jakiej sytuacji mogą oddać strzał. Biorą pełną odpowiedzialność za swoje zachowanie.

Inaczej sprawę widzą pracownicy parków krajobrazowych.

– Myśliwi nie mają obowiązku informowania nas o polowaniach odbywających się na terenie parków – przyznaje Małgorzata Deneka, kierownik Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych ośrodek zamiejscowy w Chełmie, któremu podlega Skierbieszowski Park Krajobrazowy. – Sytuacje takie jak ta, udowadniają jednak, że warto byłoby się zastanowić nad zmianą prawa. Skoro zapraszamy turystów do spacerów po parkach to powinniśmy także móc informować ich o potencjalnym niebezpieczeństwie.

Sprawa zaniepokoiła też wójta gminy Izbica. – Kiedy otrzymujemy informacje o terminie polowań to przekazujemy je sołtysom pobliskich miejscowości. Publikujemy je także na tablicach ogłoszeń – mówi Jerzy Lewczuk, wójt gminy Izbica. – Jednak, jak pokazuje to ten przypadek, mieszkańcy innych miast nie mają możliwości zapoznania się z takimi ostrzeżeniami. Dlatego żeby uniknąć podobnych sytuacji informacje o polowaniach będziemy publikować także na naszej stronie internetowej. Zastanowimy się także nad wprowadzeniem innych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo mieszkańców i gości – obiecuje.

To nie zwierzę, to człowiek

W październiku podczas polowania w jednym z lasów w Wielkopolsce myśliwi śmiertelnie postrzelili jadącego pobliską drogą rowerzystę. Regularnie dochodzi też do postrzelenia myśliwych przez polujących kolegów. Do takiego wypadku doszło m.in. we wrześniu w Tczewie, w październiku w Lubochni, a w styczniu pod Rawiczem.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(139) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 stycznia 2017 o 15:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
żenujący poziom większości wypowiedzi , no ale pospólstwo ma okazję do nabijania się ze spacerowicza. tymczasem sprawa nie jest zabawna. las powinien być w pierwszej kolejności miejscem do odpoczynku, dla spacerujących , robiących zdjęcia , jeżdżących rowerem. dopiero na końcu - dla myśliwych. Szyszko - największy szkodnik odwraca te priorytety i sankcjonuje bezprawie kasty myśliwskiej. "dobra zmiana" nie ?
Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2017 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O jejku popłakał się pomarańczowy ludek.
Rozwiń
Gość
Gość (21 stycznia 2017 o 17:57) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Miał szczęście , że jakiś slepawy miłośnik mordowania bezbronnych zwierząt go nie ustrzelił pomyliwszy z dzikiem.
Rozwiń
pol
pol (21 stycznia 2017 o 12:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
myślistwo, polowania to rozrywka ludzi bogatych i z elit rzadzacych, nic nie pomoże pisanie, wytykanie ,protesty, to poluje klan rzadzacy polska i oni moga wszystko a my możemy im ***yc jak w tym skeczu z kobuszewskim
Rozwiń
Gość
Gość (21 stycznia 2017 o 09:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Regularnie dochodzi też do postrzelenia myśliwych przez polujących kolegów." Albo to były osłabione i schorowane sztuki, albo miały za duże poroże ;-)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (139)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!