poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Kuchnia

Czy rewolucja Magdy Gessler pomogła? Nasza recenzja Karczmy Nałęczowskiej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 maja 2013, 15:30

Karczma Nałęczowska
Karczma Nałęczowska

Czarna seria trwa. Znów tylko jedna gwiazdka. Do Karczmy Nałęczowskiej wybraliśmy się, żeby spróbować dziczyzny, czyli wybornych dań z dzika, sarny czy daniela, wprowadzonych do karty po Kuchennych Rewolucjach Magdy Gessler.

Sama karczma jest wygodnie położona, z przyjemnością zajęliśmy stolik na powietrzu z pięknym widokiem na zielony Nałęczów.

Na zakąskę zamówiliśmy wędzoną kiełbasę z dzika za 7,50 i pasztet z dziczyzny za 8 zł. Kiełbasa była po prostu wyśmienita, a pasztet wyborny. Byle tak dalej. Przeszliśmy do gorących zakąsek i Pilsnera za 7.50. Ja zmówiłem gęsie pipki za 12 zł, moja towarzyszka faworki z karpia za 16 zł. Faworki to pomysł Gesslerowej.

Pipki, czyli duszone żołądki, kucharz skrył pod gęstym, zawiesistym sosem. Kiedy sięgnąłem po pierwszy kęs, widelec natrafił na zdecydowany opór materii. Przekroiłem żołądek. W środku był z lekka gumowaty, zdecydowany, pikantny sos nie był zły. Kolejny żołądek wydobyty spod sosu, odsłonił prawdziwe oblicze. Był niemożebnie spieczony, został siłą oderwany od spieczonego dna garnka. Trzeci żołądek był w miarę miękki, kolejny znów nie nadawał się do jedzenia. Szkoda. Zdecydowanie lepsze były faworki z karpia, niestety, podano do nich stary sos w tatarskim stylu. Kucharz zepsuł pomysł Magdy Gessler.

Zamówiliśmy rosół z bażanta z kołdunami za 14 zł i zupę z kurek w tej samej cenie. Bez rewelacji. Rosół raczej nie widział bażanta, za to zupa z kurek z łyżki na łyżkę stawała się podejrzanie słodka. Kurki trzymały formę, ale ziemniaki i marchewka najlepsze chwile miały już za sobą.

Było słabo. M. zamówiła skarby nałęczowskie za 29 zł, ja gulasz z daniela za 32 zł, do tego kluseczki kładzione za 5 zł. Skarby okazały się wieprzowiną z grilla w sosie grzybowym i placuszkami marchwiowymi. W bufecie czekały warzywa na gorąco lub surówki. Ponieważ po surówkach podróżowała mucha, wzięliśmy talerzyk warzyw. Mięso ze skarbów było świeże, niestety, nie widziało marynaty. Placuszki, mocno nasączone olejem, były odgrzewane. A sos do skarbów z daleka zwiastował grzyby w proszku. Zmarnowana szansa. A mój gulasz? Daniel ma chyba najdelikatniejsze mięso, spodziewałem się szlachetnej dziczyzny. Niestety, kucharz powtórzył numer z pipkami. Jedne kawałki były zjadliwe, inne spieczone jak podeszwa. W dodatku, brunatny sos zaprawiony pieprzem, reklamowany jako sos z podgrzybków – był słony i niewiele więcej da się o nim powiedzieć. Szkoda. Na deser już nie mieliśmy ochoty.

Nasza ocena. Zapłaciliśmy 156 zł. Tylko jedna gwiazdka. Za pasztet z dzika. Za gęsie pipki i nieświeżą zupę – czerwona kartka. A mogło być tak dobrze.

Karczma Nałęczowska

Ul. Poniatowskiego 4, Nałęczów
Tel. 0-81 501-45-78,
509-33-44-38
Czynne od 10 do 22,
w sobotę do 24.
Można płacić kartą


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Teresa
Użytkownik niezarejestrowany
(65) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 września 2017 o 21:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przepyszne jedzenie, bardzo mila obsluga, fajna atmosfera. Z pewnoscia tam wrocimy. Polecam zdecydowanie.
Rozwiń
Teresa
Teresa (10 sierpnia 2017 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytam te opinie i się z nimi nie zgadzam. Fakt nie wszystko nam smakowało, ale to kwestia tego co kto lubi. Byliśmy w restauracji w tamtym roku trzy razy. Bardzo smakowały nam pierogi. Jedliśmy wszystkie rodzaje. Smakował też szaszłyk nałęczowski podany na zrobionym talerzu chlebowym. Reszta naszej ekipy jadła inne potrawy i w miarę smakowały. Były świeże. Samo wnętrze restauracji troszkę ponure, ale przecież to chata z bali, więc zawsze jest tam troche ciemno.
Rozwiń
Gość
Gość (1 czerwca 2017 o 01:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ochydne... spalone placuszki w daniu skarby nałeczowskie sos czarny... stary... popsuło się...
Rozwiń
Gość
Gość (2 sierpnia 2016 o 15:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
byliśmy w karczmie nałęczowskiej kilka dni temu. wystrój mało interesujący. ludzi ni wiele, stawiałam na to że wszyscy wyjechali na śdm. ku mojemu za***eniu dania które zamówiliśmy były przepyszne; chłodnik, pierogi ze szpinakiem i wieprzowiną. surówki były również bardzo dobre. brak zastrzeżeń do obsługi. miło i szybko. może tez ze względu na nie wielką ilość gości w tym dniu. innym razem dużo wcześniej również byliśmy w karczmie, gdzie po 15 minutach dostaliśmy kartę, po 40 minutach nikt z kelnerów/kelnerek do nas nie podszedł i poszliśmy. ludzi było pełno.
Rozwiń
Gość
Gość (29 lipca 2016 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nigdy moja noga tam więcej nie wejdzie. Totalna porażka ta knajpa. Obsługa do bani a jedzenie jeszcze gorsze. Golonka na kapuście to kompromitacja, wewnątrz rozlatuje się na zewnątrz twarda skóra. Placki po węgiersku ? Większego syfu nie smakowałem. Placki nie zostały zrobione z ziemniaków. Nie dają się jeść. Porażka to mało powiedziane
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (65)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!