środa, 23 sierpnia 2017 r.

Kuchnia

Restauracja BelEtage w Lubliniance (recenzja)


BelEtage
BelEtage

Do restauracji "BelEtage” mieszczącej się w Grand Hotelu Lublinianka wybrałem się z sentymentu. Od zawsze w tym miejscu była reprezentacyjna restauracja Lublina, ale czasy, kiedy przed wejściem kłębił się tłum gości, a elegancki portier wpuszczał zgłodniałych, chyba nigdy już nie wrócą. W planie miałem na "BelEtage” niewiele ponad godzinę, byłem prawie trzy i biję się w piersi. Wspaniały antrykot wygrał z teatrem.

Kiedy w karcie zobaczyłem "Grasicę cielęcą z grzybami i owocami leśnymi” za 26 zł wiedziałem, że prędko nie wyjdę. Grasica, zwana animelką (długo sądzono, że mieszka w niej dusza zwierzęcia) to obok móżdżku po polsku i nerki w śmietanie, klasyka przedwojennej kuchni. Kto nie jadł animelki ni razu, ten nie wie, co to życie.

Grasicę kucharz delikatnie dusił na maśle, podał ją ze świeżymi rydzami oraz malinami, które udawały owoce leśne. Okazało się, że rydze sprowadza z Bieszczad na Lubelszczyznę firma z Janowa Lubelskiego. Animelka była delikatna, w smaku trochę przypominała móżdżek, złożenie jej wyrafinowanego smaku ze młodymi rydzami było genialne.

Nadszedł czas na dobrą zupę. W karcie był rosół z kołdunami baranimi za 14 zł, Bouillbaisse za 28 zł i zupa dnia za 15 zł. Miałem ochotę na kołduny, ale kelner namówił mnie na Borowikową szefa kuchni za 20 zł. Kiedy wniósł parującą zupę, ujrzałem widok, który mnie zmroził. Na brzegach talerza wystąpiły drobniutkie bąbelki, co zwykle wskazuje, że za dwie godziny zupa skiśnie. Borowiki były mrożone, zupa miała lekko słodkawy smak. Co gorsze, kawałki pietruszki w niej ściemniały. Tyle.

Co na drugie? Serce me rozdarło się między "Grillowanymi kotlecikami jagnięcymi z sosem winnym, kaszą pęczak orzeźwiającą sałatką z ogórka dusznego z miętą” (67 zł), "Filetem z dorsza na sałatce z kopru włoskiego i owoców morza aromatyzowanej szafranem i anyżem” (48 zł) i "Antrykotem wołowym z grilla na liściach szpinaku podawanym z ziemniakami gratin” (62 zł). Wygrała miłość do steków. Antrykot przybył.

Zacząłem od szpinaku. Był genialny. Odkroiłem kawałek gratin, w porządku. Odsuwałem od siebie moment ukrojenia mięsa, sycąc oczy potężnym antrykotem. Już pierwszy kawałek zdradził mistrzostwo szefa kuchni. Mięso było soczyste, kruche, odrobina szlachetnego sosu plus świeżo zmielony pieprz dawały harmonijną całość.

Wskazówki zegara nieubłaganie zbliżały się do rozpoczęcia spektaklu na Konfrontacjach Teatralnych. Decyzja była szybka. Na deser zamówiłem "Ravioli z mięsem kaczki z sosem winnym i żurawiną” (25 zł). To był strzał w dziesiątkę. Najlepsze ravioli, jakie jadłem w życiu. Espresso (8 zł), wcześniej podwójna cola z cytryną (10 zł) dopełniły całości. Zapłaciłem 151 zł. Ocena? Nienaganna obsługa, doskonała wołowina, porywający smak. Z wyjątkiem zup. Prawdopodobnie jedna z najlepszych restauracji w regionie. Aż żal, że tak tam pusto.

Restauracja BelEtage
Lublin, ul. Krakowskie
Przedmieście 56, tel. 81 44 66 100
Czynne od 11 do 23 w nocy.
Można płacić kartą.

Partner Przewodnika

Partnerem Przewodnika jest Old Poland. Wielkie Polskie Sery. Old Poland to marka najlepszych serów długodojrzewających produkowanych w Polsce. Smakiem i jakością dorównuje najbardziej znanym europejskim serom, pochodzącym ze Szwajcarii, Holandii, Włoch czy Francji.
Czytaj więcej o:
Gość
LM
czysmakuje.blogspot.com
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 maja 2016 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Waldemar Sulisz, słabo opłacany komentator słabych knajp...
Rozwiń
LM
LM (21 października 2012 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@adam a Ty też jesteś post -PRLowską elitą, że tak Cię ubodło moje skromne zycie?
Rozwiń
czysmakuje.blogspot.com
czysmakuje.blogspot.com (21 października 2012 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pierwsze słowa, które trafiły do sieci, a dotyczyły tej recenzji, sugerowały porażkę BelEtage. jak widać obronili się. A więc znów nam się spieszy, żeby odwiedzić Lubliniankę czy też Grand Hotel, jak kto woli.

[url="http://czysmakuje.blogspot.com/"]http://czysmakuje.blogspot.com/[/url]
Rozwiń
adam
adam (21 października 2012 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@LM: siana sobie zjedz idioto
Rozwiń
LM
LM (21 października 2012 o 09:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest wlasnie typowe podejscie do zycia i oderwanie od rzeczywistosci post-PRLowskich "elit"Czlowieku Sulisz 150 zl to ja mam na jedzenie przeznaczone na tydzien, a nie na jednorazowe wyjscie do restauracji. Zejdz na ziemie czlowieku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!