wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Kuchnia

Restauracja Dwór Anna w Jakubowicach Konińskich (recenzja)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2013, 09:14

Zła passa przerwana. Cztery gwiazdki dla Dworu Anna za troskę o zabytkowy dwór, piękne ogrody, kawał dobrej, staropolskiej kuchni. Oraz słony rachunek: 208 zł. Ale było warto.

Na miejscu byliśmy o 19. Słońce złociło pięknie zadbany budynek, fontanna szumiała, komary rozochociły się w ogrodzie. W środku panował błogi chłód, kelner pan Jacek profesjonalnie zaprezentował odświeżoną kartę i wiosenne dania. Zaczęliśmy od przystawek na zimno.

Zamówiliśmy "Pierś z pieczonej kaczki na granacie, rukoli, filecie z pomarańczy z winegret malinowym” za 22 zł i "Rydze w galarecie” za 13 zł. Na rydze mam ochotę wciąż i wciąż, a galaretę uwielbiam. Ich połączenie jest intrygujące, zdecydowany smak grzybów przechodzi w aromatyczną galaretę. Dobre.

Nowa sałatka w karcie "Anny” okazała się rewolucyjnie dobra. Fantastyczna kaczka na zimno w połączeniu z granatami i pomarańczą to w tej chwili chyba najbardziej intrygująca sałatka w Lublinie.

A my już mieliśmy ochotę na "Borowiki w śmietanie” (17 zł), gorącą przekąskę podawaną w koszyczku z ciasta. Wzięliśmy także "Boeuf Strogonoff” za 19 zł. O ile borowiki były bezkonkurencyjnie, to ulubione danie hrabiego Pawła Straganowa (pocięta w paski i podsmażona z pieczarkami polędwica, cebulą, czasem kiszonymi ogórkami i zaprawiona mąką) kucharzowi po prostu nie wyszło.

Na widok "Chłodnika litewskiego” za 12 zł na naszym stoliku zrobiło się bardzo wiosennie. Ja zamówiłem "Zupę króliczą” za 11 zł. Chłodnik z młodej botwinki podniósł poziom serotoniny, zaś zupa z królika, ugotowana na rosole, z kawałeczkami schabu i zaprawiona serkiem topionym była przedobra. Zostaje tylko żałować, że z karty zniknęła słynna "Zupa kniazia Boberka”, którą uwielbiam.

Na drugie pan Jacek polecił M. "Grillowaną pierś z kurczaka na pomidorowej salsie z ziemniakami i kalafiorem” za 25 zł. Ja postawiłem na "Gicze jagnięce w sosie własnym na carpaccio z buraka” za 48 zł. Kurczak był bardzo wiosenny, młode kartofelki zjawiskowe, salsa mogłaby być lepsza. Jest nad czym popracować.

Za to gicze były z charakterem. Doskonale wybrana jagnięcina zachowała cały swój smak, dyskretnie towarzyszył jej sos. Komu wydaje się, że jagnięcina smakuje "inaczej”, jest w błędzie. Szlachetne mięso podane z marynowanymi plastrami buraka i wyjątkowo smaczne, jedwabiste purée z ziemniaków sprawiało, że całość kompozycji była w swej harmonii idealna.

W roli deserów wystąpił sernik z brzoskwinią za 14 zł i "Gruszka Pani Anny” za 9. O ile sernik się bronił, to słynny gruszkowy deser, który wrócił do karty, był tylko zwykłą gruszką z puszki pospiesznie udekorowaną dodatkami. Pragnienie gasiły dwa beczkowe Żywce (nieco zwietrzałe) za 14 zł, zielona herbata (3 zł), kawa (6 zł).

Nasza ocena? Rachunek był słony. Na fakturze widniała kwota 208 zł. Czy było warto? Tak. Szkoda że w tej pięknej restauracji wiało pustką. Jakby została w tyle za drapieżną konkurencją. Na stronie nie ma nawet menu. To jak ma tu trafić smakosz czy turysta?

Restauracja Dwór Anna
Ul. Lubelska 3, Jakubowice Konińskie-Kolonia, tel. 81 501 22 40
Czynne od 12 do 22
Można płacić kartą

Komu nie w smak nasze recenzje?

Jeden zadowolony klient przyciągnie dziesięciu kolejnych, jeden niezadowolony – dziesięciu zniechęci. Lubelscy restauratorzy, którzy straszą red. Sulisza i redakcję Dziennika Wschodniego pozwem na 0,5 mln zł za "szkalujące recenzje kulinarne”, wyszli z innego założenia: my jesteśmy świetni, tylko recenzent jest do bani i się nie zna. Zupełnie nie przyszło im do głowy, że może być odwrotnie. Pycha często przysłania racjonalne widzenie.

Nie wiem, jak smakuje to, co red. Sulisz jada w opisywanych przez siebie knajpach, bo mnie przy tym nie ma, więc muszę się zdać na jego kubki smakowe. I taka rola krytyka: opisać to, co może spotkać mnie lub kogoś innego po przekroczeniu progu restauracji. Być może to, co naszemu recenzentowi nie smakuje, inni zjedzą ze smakiem (zgodnie z zasadą nie wierz gębie, połóż na zębie) i jeszcze dadzą napiwek.

Ale red. Sulisz ma swój smak i doświadczenie. Opisuje restauracje, by – po pierwsze – pomóc czytelnikom we właściwym wyborze, a po drugie – by dopingować właścicieli lokali do utrzymania jak najwyższej jakości.

Jednak restauratorzy, którym oberwało się za byle jakie jedzenie, nie chcą dopuścić do siebie krytyki. Wolą ją zakrzyczeć. A wystarczyłoby poczytać komentarze internautów pod recenzjami swoich restauracji (ale nie te, które piszecie sami). Skoro nie tylko red. Sulisz uważa, że wasze dania smakują jak jesiotr drugiej świeżości, to może czas na "kuchenną rewolucję”. Albo chociaż mały przegląd tego, co pichcicie w garnkach.

I nie chodzi tu o zdobycie gwiazdki Michelina, ale o zwykłą kuchenną przyzwoitość, że jak kogoś do siebie zapraszacie, to nie wciskajcie mu byle czego za niewiadomo Bóg wie ile.

Krzysztof Wiejak, redaktor naczelny
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 sierpnia 2016 o 12:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przyjęcie komunijne mojego syna w Dworze Anna było katastrofą! Jedzenia co kot napłakał, zero smaku, mięso twarde jak wiór, kurczak jak z gumy, sałatki to sama sałata lodowa (a miała być grecka). Przystawki to WSTYD i żenada. 30 dkg wędlin na 20 osób! Cena: 110 zł od osoby. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię ze wstydu
Rozwiń
Gość
Gość (2 sierpnia 2016 o 12:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przyjęcie komunijne mojego syna w Dworze Anna było katastrofą! Jedzenia co kot napłakał, zero smaku, mięso twarde jak wiór, kurczak jak z gumy, sałatki to sama sałata lodowa (a miała być grecka). Przystawki to WSTYD i żenada. #0 dkg wędlin na 20 osób! Cena: 110 zł od osoby. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię ze wstydu...
Rozwiń
Gość
Gość (2 sierpnia 2016 o 02:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No cóż, prawda jest trochę inna: kuchnia Dworu Anna zaskakuje brakiem smaku, ilością (na obiad pol szklanki zupy, a na drugie pół kartofelka, minikotlecik i bukiecik warzywL najmniejsza z możliwych różyczka kalafiorka i brokułka oraz jedna minimarcheweczka). Cena obiadu: około 60 zł. Żenada...
Rozwiń
zuza
zuza (3 lipca 2013 o 13:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

do kuchni nie mam zastrzeżeń ale żeby taki znany podlubelski lokal miał COS TAKIEGO jak toaleta zewnetrzna to naprawde szok, byłam tam ostatnio na grillu w ogrodzie i strzałki skierowały mnie do toalety poza głownym budynkiem , smród, brud i ubóstwo, czegoś takiego nie widziałam od lat na podrzędnej stacji benzynowej, WSTYD !!!! jesli właścicieli nie stac na remont to należy ten przybytek po prostu zamknąć

Rozwiń
izucha
izucha (25 czerwca 2013 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Odnowiona sala wyszła im zdecydowanie na plus, byłam tam ostatnio na weselu i jestem pod wrażeniem

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!