czwartek, 19 października 2017 r.

Kuchnia

Restauracja Kardamon (recenzja)

  Edytuj ten wpis

Resturacja Kardamon (Maciej Kaczanowski)
Resturacja Kardamon (Maciej Kaczanowski)

Do wizyty w "Kardamonie” skłoniło mnie zdanie ze strony internetowej restauracji: "By spełnić wszelkie Państwa oczekiwania w restauracji Kardamon gotują tylko najlepsi kucharze, którzy łączą w sobie najwyższe umiejętności sztuki kucharskiej z niezwykłą pasją i miłością do tego, co tworzą”.

Jeśli dodać do tego, że gości wita właścicielka, kelnerzy biegle mówią po angielsku, a kuchnię "Kardamonu” cenią sobie obcokrajowcy – to warto było sprawdzić kardamonową kuchnię.

Podoba mi się, że karta nie jest przesadnie rozbudowana, za to dobrze skomponowana. Na przekąskę zamówiłem sobie "Pasztety pachnące kardamonem” za 26 zł. Na desce znalazłem pasztet drobiowy otoczony serem i zielonym pieprzem, pasztet z królika nadziany kurkami, podlany koniakiem i pasztet z dziczyzny z aromatycznym jałowcem i tymiankiem. Pasztety podano z żurawiną, chrzanem i marynowanymi warzywami. I pysznym chlebem pieczonym na miejscu z rewelacyjną skórką.

Konkurencją był tylko "Śledź z kawiorem” za 16 zł w oleju z orzechów laskowych i z limonką. Przeważyła miłość do staropolskiej kuchni, wybór okazał się trafny. Pasztety, choć nieco suche, były po prostu znakomite. Szkoda że podano je z kiełkami, których w roli dodatków nie cierpię i marynowanymi warzywami. Ileż ciekawiej wypadłyby z winogronami, odrobiną ostrego sera i dobrą oliwą.

Po desce pasztetów zamówiłem "Żur z prawdziwkami na tradycyjnym zakwasie, podany z pulpetami cielęcymi” (14 zł). W karcie jest jeszcze "Bulion orientalny” za 15 zł, "Rosół z przepiórek” za 10 zł i tradycyjne "Flaki wołowe” za 12 zł. Trafiłem w dziesiątkę. Żur został ugotowany na zakwasie, pachniał chlebem, pływały w nim prawdziwki, sporo kiełbasy i wędzonka. W "Kardamonie” podają najprawdopodobniej najlepszy żur w Lublinie.

Na drugie zamówiłem sobie "Przepiórki faszerowane cielęciną w aksamitnym sosie kurkowym z kładzionymi kluskami francuskimi i warzywnym szaleństwem” (48 zł). O dobroci przepiórek wiele opowiadał mi prof. Jarosław Dumanowski, wydawca najstarszej polskiej książki kucharskiej. Najpierw trzeba je marynować, potem dusić, podlewać winem, dodawać bakalie. A tu jeszcze były nadziewane cielęciną. I co? Spróbowałem jeden kęs, drugi, trzeci. Mięso było twarde, żylaste, coś było nie tak. Mięso powinno rozpływać się w ustach, lekko odchodzić od drobnych kosteczek. I nawet, jeśli przepiórki pochodzą z hodowli, to nadal powinny być delikatne i soczyste. Szkoda, bo sos kurkowy z kluseczkami był wyśmienity, a warzywne ratatuj jeszcze lepsze. Kucharz, który robił przepiórki, po prostu robić ich nie potrafi. Jeszcze raz szkoda, bo w "Kardamonie” jadłem wcześniej znakomitą kaczkę, którą dobrze też nie jest zrobić łatwo. Żal za przepiórkami koiłem herbatą z marokańską miętą za 6 zł, potem doskonałą kawą w tej samej cenie.

Nasza ocena? Za obiad w "Kardamonie” zapłaciłem 99 zł. To dużo, jak na pojedynczy wypad, nie zamawiałem wszak przekąski gorącej ani deseru. Ale jeszcze tam wrócę. Na przepiórki.

Restauracja Kardamon

Lublin, Krakowskie Przedmieście 41,
tel. 81 448 02 57

Czynne:
poniedziałek– sobota 11.00–23.00,
niedziela 12.00–22.00
Można płacić kartą
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Klaudia
Edyta
Robert
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Klaudia
Klaudia (16 stycznia 2014 o 02:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uwielbiam.. obsługa doskonała, z narzeczonym mamy po 20 pare lat i wyglądamy bardzo młodo a mimo to obsługa szanowała nas i czułam się tak jakbym na prawdę była " kimś ". Kelner, bardzo uprzejmy , widać że lubi swoją prace i wie jak zachować się wobec swoich gości : podchodził i pytał czy smakuje , dolewał wina uśmiechając się. Nawet i Pani szefowa okazała się świetna, byliśmy bardzo zdziwieni jak pod koniec podeszła zapytała czy wszystko smakowało i było w porządku. No obsługa WSPANIAŁA a jedzenie...mmmmmmmm . Kaczki w wiśniach myślę , że nikt tak pysznej nie jadł a tatar nie dość , że podany w nie zwykły sposób to mięso jest idealnie pokrojone i przyprawione. Moja osoba towarzysząca  również nie narzekała na swojego steka ;)
POLECAM i jeszcze raz POLECAM. 
Rozwiń
Edyta
Edyta (8 listopada 2013 o 23:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Restauracja dla lubiących szyk,luksus; mam trochę wrażenie, że dla niedowartościowanych ludzi z kasą, bo złote panele na ścianach nie potwierdzają jakości jedzenia... Lokal zaaranżowany w piwnicy z takimi też piwnicznymi okienkami. Niby pięknie elegancko,  a jakoś jednak dziwnie... Krewetki naprawdę słabe... Inne dania ok, ale bez rewelacji... A nadgorliwość obsługi przesadna... szwagier śmiał się, ze po raz pierwszy kobieta mu drzwi otwierała ;)

Rozwiń
Robert
Robert (21 lipca 2013 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Byłem niedawno. Pierwszy raz w życiu spotkałem się z takim dopieszczaniem klienta. Czułem się trochę jak w czasie wizyty u nadgorliwej ciotki co to chce każdego goscia nakarmić do bólu. Z jednej strony to miłe, z drugiej było by trochę drażniące, gdybym poszedł tam na obiad ze spotkaniem powiedzmy w interesach. Mam jednak nadzieję, że personel rozpoznaje takie sytuacje.

Ogólnie OK. Polecam osobom, które lubią być traktowani jak VIPy.

Rozwiń
Tomasz
Tomasz (27 stycznia 2013 o 19:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem stałym gościem tej restauracji i nie mogę uwierzyć jakie bzdury czytam!
W całym mieście nie ma drugiego tak przyjaznego miejsca dla klientów jak to!
Obsługa wita gości w dzwiach i staje na głowie, żeby każdemu dogodzić.
Jedzenie jest pyszne a czekadło zależy od tematycznego tygodnia.
Jeśli bagietka, to pyszna i tydzień francuski ( pewnie wsześniej francuskiej bagietki się nie jadło). Każdy kto przynajmniej raz był w Kardamonie wie,że tam każdego gościa witają jak króla i każdy sprawdzić to może.Stek bzdur, obłudy i zajadłości w każdym zdaniu. Szczerze Pani współczuję.
Rozwiń
tomasz
tomasz (27 stycznia 2013 o 19:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='klientka' timestamp='1358362568' post='721434']
Kardamon - więcej szumu i reklamy niż dobrej jakości. Podczas mojej wizyty właścicielka latała z odświeżaczem do powietrza, co coś im się w kuchni spaliło. Także zamiast smakować potrawy, smakowałam chemię. Ponadto, angielski kelnerów wcale nie jest taki wspaniały. Moja znajoma, która ze mną była, z pochodzenia Amerykanka, nie była w stanie dogadać się z kelnerką, która nie znała podstawowych słów. Jeśli chodzi o jedzenie, to okej, ale podawanie na początek bagietek z masłem, które czuć, że są odmrażane to trochę przesada. Widać, że ceni się tam tylko gości, którzy są wystylizowani i wyglądają na bogatych, ale brak całkowitego szacunku dla kogoś, kto może nie nosi ubrań najdroższy marek, ale chce dobrze zjeść i go na to stać. Patrzono na nas podejrzliwym wzrokiem, jakbyśmy zaraz chciały uciec, nie płacąc rachunku. Nie ma to jak oceniać ludzi po pozorach, brawa dla obsługi!
[/quote]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!