sobota, 18 listopada 2017 r.

Kuchnia

Restauracja "W młynie" w Jakubowicach Murowanych. Recenzja

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lipca 2012, 00:12

Z tyłu, za restauracją są dwa tarasy, ogród, jabłonie i porzeczki...
Z tyłu, za restauracją są dwa tarasy, ogród, jabłonie i porzeczki...

Mają wiejski ogród, piękne wnętrza i cuda na talerzu. A nie ma deski serów. Czemu?

O restauracji, powstałej w zaadoptowanym młynie w Jakubowicach Murowanych dowiedziałem się od znajomego restauratora z Warszawy, który zazdrościł Lublinowi takich potraw przygotowywanych techniką "Sous - vide”.

Na czym to polega? Pierś z kaczki, doprawioną ziołami zamyka się w opakowaniu próżniowym i gotuje kilka godzin w temperaturze na przykład 65 stopni, co zachowuje naturalny smak, wydobywa zapachy i aromaty, a mięso jest soczyste.

Pojechaliśmy z M. do Jakubowic w niedzielę, wcześniej rezerwując stolik. W środku zobaczyliśmy piękne w swej surowości wnętrza zabytkowego młyna, ponoć połączonego lochami z pobliskim zamkiem. Ten stuletni młyn, malowniczo położony na skrzyżowaniu szlaków Polesia i Doliny Ciemięgi stał się jedną z bardziej niezwykłych restauracji w regionie.

A z tyłu restauracji rozciąga się wiejski ogród nad Bystrzycą, stoliki stoją między jabłoniami, w razie deszczu można ucztować na dwóch tarasach. W dodatku całość urządzono ze smakiem, bez nowobogackiego nadęcia, kontuszów i gipsowych stiuków.

Prawdziwy kelner

Najpierw zaskoczył nas kelner, który w profesjonalny sposób opowiedział o technice "Sous - vide” i w roli czekadełka zaproponował mus z królika w pianie z ogórków kiszonych.

Następnie z pasją poopowiadał o wybranych potrawach, a opowiadał tak, że ślinka ciekła już od samego słuchania i wyobrażania sobie smaków i aromatów.
Słuchałem owej opowieści, a pod powiekami miałem sceny z "Roku w Prowansji”.

Pan Arkadiusz (koniecznie pytajcie o niego) zauroczył nas na amen, bo w zderzeniu z leniwymi, niedouczonymi kelnerkami oraz źle usposobionymi kelnerami prezentował starą, przedwojenną szkołę opartą na wiedzy, profesjonalizmie i talencie.

Coś z przekąsek

Choć kusił nas Pasztet z wątróbki drobiowej i koniaku, galaretka ze słodkiego wina (18 zł), Tatar z wołowiny w kornecie (24 zł) i "Carpaccio” z solonego rostbefu z remuladą z selera za 20 zł, na dobry początek zamówiliśmy szparagi w parmezanowym kremie na chrupiących krakersowych poduszkach za 22 zł i Goloneczki z drobiu (sous vide) w kremie z czosnku i sosie pietruszkowym za 18 zł.

Obie przekąski były godne pędzla malarza, błękitne kwiaty ogórecznika rozświetlały szparagi na talerzu i dopełniały danie ogórkowym smakiem. A moje goloneczki? Takiego mięsa kurczaka jeszcze nie jadłem. Ale to jeszcze nic. Kucharz artysta stworzył przestrzenną kompozycję, godną fotograficznej sesji.
Niezwykła uroda potraw powodowała, że najpierw trzeba się było nazachwycać, dopiero później jeść. Zresztą jeść to niewłaściwe słowo, delektować się kawałeczkiem mięsa, kremem i sosem. Poezja.

Pogryzając płatki parmezanu zastanawiałem się, dlaczego w karcie nie ma deski serów? Jakaż to byłaby radość siedzieć na tarasie, rozsmakować się dobrych, polskich serach, pijąc wino...

Czemu nie ma zielonego groszku?

Studiując kartę w internecie przed wyprawą, narobiłem sobie smaku na Zupę krem z zielonego groszku za 12 zł, bo zielony, młody groszek uwielbiam. A tu zupa miała takie wzięcie, że z karty wyszła.

M. zamówiła Zupę z wiosennych warzyw w pomidorowym bulionie za 12 zł, która zachwycała bukietem smaków, a mały pomidorek nadziewany pesto dopełnił tego arcydzieła. Byłem zaskoczony intensywnością smaku, znów formą podania w ogromnym zresztą talerzu.

Gorzej było z moim rosołem domowym o aromacie lubczyku za 10 zł, który przy zupie M. był tylko zwykłym daniem. Już nie tak pięknie podany, bo w zwykłej miseczce, rzecz jasna ugotowany na świeżych warzywach i dobrym mięsie, to jednak przy wiosennej warzywnej był tylko ubogim krewnym.

A kremu z groszku i tak nie odpuszczę.

Uwaga na wózek

Przyszedł czas na finał. Wybór wśród głównych dań był ogromny. Z jednej strony kusiła Golonka (sous vide) z glazurą z miodu i musztardy za 36 zł. Czy Napoleon ze schabu z młodą kapustką za 32 zł. M. miała ochotę na Okonia morskiego ze szpinakiem i koprem włoskim za 40 zł. Ale tu pan Arkadiusz zdecydowanie polecił dwa dania, które w pełni pokazują wyjątkowość techniki "Sous - vide”.

Za namową naszego już ulubionego kelnera M. postawiła na Polędwiczkę wieprzową (sous vide) w pudrze ze smardzów, z młodymi grillowanymi ziemniaczkami, marchewkami w emulsji miodowej, buraczkami i wędzonym winegret za 34 zł, ja na Pierś z kaczki (sous vide), kluseczki kładzione, jabłkową ćwikłę i sos z trójniaka lubelskiego za 44 zł. W roli czekadełka wystąpił sorbet ananasowy z czarnym pieprzem, co pozwoliło schłodzić emocje.

Na talerzach, wiezionych przez dwóch kelnerów na specjalnym wózku pyszniły się dzieła sztuki. Ależ ich kucharz ma talent. Polędwiczki były bezbłędne, długie gotowanie w niskiej temperaturze zrobiło swoje. Do opisu brakuje mi słów. Z kaczką było podobnie, jedyne, do czego mogę się przyczepić to to, że była ciut za chłodna, i nie nazbyt soczysta, co było zapewne spowodowane zbyt krótką marynatą.

Marynowane truskawki w kardamonie

Nadszedł czas na desery. M. zamówiła Tartę z marynowanych truskawek w kardamonie za 18 zł i to było cudownym akcentem na koniec leniwego wieczoru, który kończyliśmy na tarasie. Ja z przekory zakończyłem ucztę w Jakubowicach Carpaccio z solonego rostbefu z remuladą z selera (19 zł) i byłem szczęśliwy. Siedzieliśmy w ogrodzie patrząc na Bystrzycę i przez chwilę czuliśmy się jak w Toskanii.

Siedzieliśmy, zwalniając czas. Było nam tu dobrze. Dobra kawa dopełniła urody tego wieczoru. Spędziliśmy w Jakubowicach kilka godzin. Jakże nie chciało się wracać do Lublina.

Nasza ocena restauracji \"W młynie\"

Nasza ocena? Zapłaciliśmy 205 zł, więc drogo. Ale jakość potraw, nowe smaki i uroda wnętrz sprawiły, że były to jak nigdy dotąd, dobrze wydane pieniądze. Ale kto chce się najeść, może narzekać na małe porcje i ceny.
Zdecydowanie polecam, żeby przetestować kulinarne nowinki, odpocząć, zwolnić czas. W menu jest także karta dla dzieci z daniami w przystępnych cenach, a w ogrodzie czeka na nie niania, która się nimi opiekuje i bawi.

Restauracja "W młynie”
Jakubowice Murowane 88, tel. (81) 751 09 09
Czynne: wtorek – niedziela w godzinach 12.00 – 22.00
Można płacić kartą.

Partner Przewodnika

Partnerem Przewodnika jest Old Poland. Wielkie Polskie Sery. Old Poland to marka najlepszych serów długodojrzewających produkowanych w Polsce. Smakiem i jakością dorównuje najbardziej znanym europejskim serom, pochodzącym ze Szwajcarii, Holandii, Włoch czy Francji.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
czysmakuje.blogspot.com
czysmakuje.blogspot.com
trebolita
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

czysmakuje.blogspot.com
czysmakuje.blogspot.com (2 listopada 2012 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko jasne. To recenzja sprzed kilku miesięcy .
Rozwiń
czysmakuje.blogspot.com
czysmakuje.blogspot.com (2 listopada 2012 o 14:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brzmi smacznie. Widać nowoczesną kuchnią, jak w prezypadku Atelier Amaro. Jest nawiązanie do światowych trendów. Ciekawi nas skąd restauracja o tej porze roku sprowadza szparagi i trauskawki.
Rozwiń
trebolita
trebolita (1 listopada 2012 o 13:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja jestem oczarowana Młynem,bardzo mi się tu podobają i otoczenie i wnętrza i profesjonalna obsługa. odkryłam to miejsce szukając restauracji "z klimatem" na wesele córki. zdecydowaliśmy się je urządzić właśnie tu. jak będzie,zobaczymy ale wierzę ,że ok. kawa rzeczywiście bardzo dobra, potrawy pięknie podane,.jeśli ktoś się spodziewa fury kartofli z kotletem na pół talerza ,to niech zasuwa do pyzatej sieciówki ,a tu niech nie zagląda.nie jestem specjalnym znawcą restauracyjnym,ale ,jak każdy ,bywam czasem tu i tam i naprawdę obsługa kelnerska jest na poziomie nieosiągalnym dla wielu lubelskich restauracji na Starym Miescie,gdzie studencka obsługa często nie wie,co w karcie ma. ceny są takie jakie są,jak na moją kieszeń,niemałe ale warto od czasu do czasu wpaśc choćby na kawę .tu przynajmniej nie padnę trupem ze wstydu przed swoim gościem za lurę kawopodobną ,jak mi się ostatnio zdarzyło własnie na Starówce. co do zapachów Hajdowa,to ja tu niczego nigdy nie wyczułam,więc ktos tu przekłamuje fakty.
Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2012 o 23:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='heloon' timestamp='1342172093' post='648929']
Zapmnieli dopisać, że restauracja znajduje sie ok 100 m od oczyszczalni w Hajdowie. A jak dodac, że od strony wschodniej (przeważnie wieją wiatry z zachodu) to tylko można się spodziewać "dodatkowych walorów zapachowych"
[/quote]



Sądzę ze nigdy tu nie byłeś
Rozwiń
Czesław
Czesław (17 lipca 2012 o 19:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Kasia' timestamp='1342388571' post='650445']
Moim zdaniem menu jest ciekawie napisane , forma podawania jest ładna , ale jak dla mnie znacznie przerośnięta ponad jakość dań . Potrawy smakowo są mdłe i jedynie wyglądowo aspirują do dań ekskluzywnych. Podczas niedzielnego obiadu z rodziną niebyło dostępnych wiele pozycji z karty- mało profesjonalne, a obsługa kelnera absolutnie niczym pozytywnym się nie wyrózniała,
[/quote]
Droga Kasiu,
jeżeli czegoś zabrakło, nie jest to oznaką braku profesjonalizmu. Sadzę, że wynika to z faktu, że W Młynie podają świeże, a nie mrozone, dania. W wielu "topowych" restauracjach w Polsce i w EU bywa tak często.
Odnośnie "mdłe dania" - sól, vegeta itp itd w dużych ilościach są nie zdrowe.
A kelner miał przed Tobą czerwony dywan rozłożyć?
Ja też byłem w tę niedzielę - było wyśmienicie. Szkoda, że W Młynie do 29.07 urlopuje, ale to też dobrze świadczy o szanowaniu pracowników i dania im możliwości wypoczynku w wakacje. Polecam restaurację W Młynie. SUPER. I cieszę się, że mamy mozliwość delektowania się takimi daniami u nas "na lubeskiej prowincji".
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!