poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Awantura o dwa złote. Burmistrz Łęcznej wzywa radnego do sprostowania

Dodano: 3 czerwca 2017, 08:05
Autor: Paweł Puzio

(fot. (fot. Archiwum))

Po raz kolejny zaiskrzyło pomiędzy burmistrzem Teodorem Kosiarskim a radny, liderem opozycji, Mariuszem Fijałkowskim. Tym razem poszło o wypowiedź radnego w naszym tekście dotyczącym podwyżek wody w tym mieście.

W miniony poniedziałek opublikowaliśmy tekst „Groszowa podwyżka wzbudza emocje”.

Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łęcznej przedstawiło nowy cennik usług dostarczania wody i odprowadzania ścieków. Chodziło o podwyżkę nieco ponad 3 grosze za metr sześcienny. W komentarzu radny Mariusz Fijałkowski powiedział: ktoś może powiedzieć, że podwyżka o 3 grosze to żadna podwyżka. Biorąc jednak pod uwagę, jak napompowane są ceny wody i ścieków w Łęcznej, każda, ale to każda podwyżka jest zwyczajnie nieuzasadniona. Warto tylko przypomnieć, że kilka lat temu w cenie jednego metra sześciennego ścieków były 2 zł kredytu zaciągniętego na modernizację oczyszczalni ścieków. Kredyt został już dawno spłacony, jego część nawet umorzona, a cena nie spadła.

Burmistrz odparowuje

Owe dwa złote wywołały burzę. W oficjalnym piśmie wysłanym do radnego oraz naszej redakcji burmistrz Kosiarski wzywa radnego do sprostowania. – Powtarzanie przez pana stwierdzenia, że „w cenie jednego metra sześciennego były 2 złote kredytu zaciągniętego na oczyszczalnię...” jest kłamstwem, a do tego kłamstwem powtarzanym celowo. W cenie wody i ścieków nigdy, podkreślam nigdy, nie było żadnych 2 złotych spłaconego kredytu. Miał pan to wielokrotnie „łopatologicznie wyjaśniane” – pisze burmistrz.

Na reakcję nie trzeba było czekać. – W związku z pismem przesłanym przez Urząd Miejski w Łęcznej oświadczam, że stanowiło ono marną prowokację mającą odwrócić uwagę opinii publicznej od podwyżki cen za wodę i ścieki w Łęcznej oraz sprawy wodociągu do Ciechanek za ponad 800 tys. zł. Zawiera ono szereg pomówień pod moim adresem (...) – odparowuje radny. – Burmistrz Kosiarski twierdzi w nim, że rzekomo nieprawdziwym jest stwierdzenie: w cenie jednego metra sześciennego ścieków były 2 zł kredytu...” Skonfrontowałem więc to stwierdzenie ze słowami byłego wieloletniego zastępcy burmistrza Łęcznej oraz do chwili obecnej członka rady nadzorczej PGKiM Łęczna Dariusza Kowalskiego, zamieszczonymi na łamach Dziennika Wschodniego w artykule „Podwyżki ceny wody i ścieków w Łęcznej: Więcej zapłaci 7 tys. rodzin” z 23 maja 2011 r.

Kowalski stwierdza tam: w minionym roku spółka komunalna odnotowała straty (ponad 626 tysięcy złotych) z tytułu dostaw wody. Niestety nie możemy dopuścić do zadłużania komunalnej spółki. Trzeba dodać, że 2 złote w cenie każdego metra sześciennego ścieków to koszt pożyczki na modernizacje oczyszczalni – argumentuje radny.

Radny nie daje za wygraną

– Obnażyłem kłamstwa pana Kosiarskiego. Dlatego też podczas sesji zażądałem od pana Kosiarskiego publicznych przeprosin za pomówienie – dodaje radny.

Urząd nie zamierza jednak spuszczać z tonu. – Podtrzymujemy żądanie sprostowania przez pana M. Fijałkowskiego nieprawdziwych informacji. Wypowiedź zastępcy burmistrza D. Kowalskiego z 23 maja 2011 r. była co prawda nieuprawnionym uproszczeniem. Częściowo została jednak wyjaśniona panu Fijałkowskiemu na sesji następnego dnia 24 maja 2011 r. przez D. Kowalskiego. Na sesji w maju 2015 r. wiceprezes PGKiM, Piotr Hałas, wprost odpowiedział panu Fijałkowskiemu, że tych 2 zł kredytu nigdy nie było w cenie ścieków. Przez ile jeszcze lat Pan Fijałkowski będzie się powoływał na wielokrotnie sprostowaną publicznie wypowiedź byłego zastępcy burmistrza? – pyta burmistrz.

Pozostaje jeszcze sprawa wodociągu do Ciechanek. – Na sesji wyjaśniono, z czego wynikał wzrost kosztów inwestycji w porównaniu do wstępnych założeń. Straż pożarna postawiła warunki powodujące dwukrotny wzrost przekroju rur, z kolei brak zgód mieszkańców na przeprowadzenie wodociągu przez prywatne działki, jak również warunki postawione przez zarządcę drogi związane były z koniecznością wykarczowania ponad 100 pni drzew – tłumaczy Grzegorz Kuczyński, rzecznik magistratu w Łęcznej. – Wszyscy radni zgodzili się, że wykonanie tego wodociągu dla tej części miasta było niezbędne.

Podkreślali to również przedstawiciele opozycji, chociaż wcześniej zarzucali, że burmistrz ten wodociąg robi dla siebie.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 czerwca 2017 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kosiarski niech ci odda.
Rozwiń
Gość
Gość (5 czerwca 2017 o 08:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fijałkowski oddawaj moje dwa złote!
Rozwiń
Gość
Gość (4 czerwca 2017 o 23:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czas ostudzić Trola! Chyba wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Rzeczywiście jak można brać pieniądze  za pracę której się nie wykonało, bo zwołanie i uczestnictwo w komisji bezpieczeństwa jest pracą a ty brałeś  nie pracując. Szanowny panie  oddaj co nie słusznie pobrałeś. Kto tak naliczył, na jakiej podstawie wypłacono mu pieniądze? Panie Starosto, czy to jest zgodne z przepisami? TVP-3 i prasa regionalna czeka na taki temat.
Rozwiń
Gość
Gość (4 czerwca 2017 o 22:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przeprowadził kalkulację, że Kuczyński nie zwoływał komisji w powiecie ale kasę brał. Ciekawe czy będzie protestował. A żona w MOPS, ale to już dawno pewnie wszyscy zapomnieli?
Rozwiń
MF
MF (4 czerwca 2017 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A tej Fijałkowski to chociaż podważył jakieś liczby, wskazał gdzie jest zła kalkulacja czy sobie tak po prostu mówił że drogo. Chlep też drogi, benzyna również. Będzie protestował?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!