środa, 23 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Łuszczów: Dwie kobiety ranne w wypadku (nowe fakty)

Dodano: 6 stycznia 2010, 18:59
Autor: (PP)

W środę około godz.18, doszło do groźnego wypadku w Łuszczowie II pod Łęczną. Ruch na trasie odbywał się wahadłowo.

Do wypadku doszło na drodze krajowej nr 82 w miejscowości Łuszczów II. W kierunku Lublina jechało osobowe suzuki i audi. Jadący z naprzeciwka tir, chcąc uniknąć zderzenia z jednym z samochodów, zjechał na pobocze.

Wypadku nie udało się jednak uniknąć. Suzuki uderzyło w ciężarówkę, a audi wjechało w tył naczepy TiR-a. Za kierownicami obu aut osobowych siedziały panie, które zostały odwiezione do szpitala.

Tuż po wypadku policjanci podali, że wypadek spowodowała kobieta za kierownicą suzuki, która straciła panowanie nad pojazdem i zjechała na środek jezdni.

– Z najnowszych ustaleń wynika, że panowanie nad pojazdem utraciła kierująca samochodem audi, a nie kierująca samochodem suzuki – poinformowała dzień później lubelska policja.

Kobieta kierująca suzuki tak opisuje wypadek:

- Jadąca przede mną kobieta w audi w pewnym momencie przyspieszyła i wpadła w poślizg uderzając w jadącego z naprzeciwka tira.Wtedy ten zjechał na mój pas ruchu i zderzył się z moim samochodem. Wylądowaliśmy w rowie - opowiada poszkodowana w wypadku Barbara Turczyn.



Czytaj więcej o:
anka
Gość
krak
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anka
anka (7 stycznia 2010 o 19:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Darek39 napisał:
Janek nie cwaniaczki, tylko nieśmiertelność się włączyła , przejedz się rano między 6 a 7 zobaczysz co wyprawiają kierowcy szczyt deb***izmy.A zwłaszcza gostek w srebrnej Megance na Łęczyńskich blachach no ten to jest deb*** i jeszcze parę innych samochodów.

meganką to idiota kompletny naćpany chyba bo na czołówki się pcha ciągle też widzę to codziennie jak jadę do Łęcznej o 6:30 gdzie jest policja meganka trzy ostatnie cyfry 396 ludzie uważajcie na niego bo to jakiś chory człowiek z malutkim móżdżkiem
Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2010 o 12:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdyby droga była KRAJOWA , a nie krajowa z bardzo małych liter to by nie było tego wypadku i nawet taka panna za kierownicą opanowała by samochód,-- tylko lubelszczyzna to polska D a nie "c" na nic ją nie stać tylko na drogi powiatowe, które noszą nazwe krajowe, ekspresowe
Rozwiń
krak
krak (7 stycznia 2010 o 10:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie bardzo rozumiem w czym jest problem trasy Łęczna-Lublin. Wystarczy , że policji się zachce i między 6 a 8 rano wyśle na tą trasę ze dwa nieoznakowane radiowozy i po sprawie. Tylko trochę chęci i nie ustawianie się w 'krzakach" bo to nic nie da, inaczej będzie jak zwykle zapłacą ci co na 70 ce jadą 80 a szaleńcy dostaną cynk przez CB i przejadą ten kawałek jak baranki.
Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2010 o 00:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
odnośnie zaś deb***i itd... napisał:
Dziś odcinek Diamentowa (B-R-W) - Elizówka pokonałem w 33 minuty (wyruszyłem spod BRW o 16.02, 16.35 mijałem wiadukt na Elizówce.

Grunt to znajomość topografii miasta, nasłuch na CB i obserwacja.

Korek na Diamentowej w stronę Jana Pawła II zaczynał się za BRW. W drugą stronę było w miarę OK. Trasa może okrężna, ale szybsza. Zemborzycka, Kunickiego, Mickiewicza, Makro, Kalinowszczyzna, Unicka k/cmentarza i wylot na Spółdzielczości przy Związkowej. Można? Można. Jestem wariatem? Nie wydaje mi się. W żadnym miejscu nie przekroczyłem dozwolonej prędkości, ani nie wymusiłem pierwszeństwa czy też przejechałem na czerwonym.

Ale, większość kierowców pcha się trasą, którą znają z linii MPK. I dlatego może są te wieczne korki na Kunickiego w miejscu budowy 'obwodnicy'. Zielona Trasa w kierunku zamku była podobno zakorkowana, Unii Lubelskiej do Trasy - również. Korek na Moście Poniatowskiego w kierunku miasta miął się zaczynać przy Orfeuszu. Mając takie dane startowe - można się faktycznie przestraszyć, że jest źle i "drogowcy zaspali".


Problemem nie są warunki, a stan umysłu kierowców. Jazda na wczesnym czerwonym, zastawianie skrzyżowań bez sygnalizacji (bo mi się spieszy, a ci z podporządkowanej se niech poczekają), jazda na przeciwmgielnych, letnie opony (bądź zupełnie śliskie ogumienie). Tak naprawdę, w przypadku kolizji - czas zaoszczędzony na kombinowaniu przepada z kretesem. A ile można zarobić na mieście czasu? Góra pół godziny, może godzinę (w jakimś paskudnym szczycie, o ile ktoś inny nie padnie na dany objazd.

Co zaś się tyczy jazdy. Prędkością w miarę bezpieczną na prostym odcinku drogi przy średniej jakości ogumienia jest w moim przypadku (Escort) 80 km na godzinę. Przed zakrętem obowiązkowe zwolnienie silnikiem. Średnio robię 500 km w tygodniu, z czego około 250 jest właśnie po takich drogach. Biały, zbity i ujeżdżony śnieg.

Szacunek należy się tutaj kierowcy tego ciągnika siodłowego.
Dzięki jego poświęceniu mamy o kilka krzyży mniej przy drogach.
Rozwiń
odnośnie zaś debili itd...
odnośnie zaś debili itd... (6 stycznia 2010 o 23:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziś odcinek Diamentowa (B-R-W) - Elizówka pokonałem w 33 minuty (wyruszyłem spod BRW o 16.02, 16.35 mijałem wiadukt na Elizówce.

Grunt to znajomość topografii miasta, nasłuch na CB i obserwacja.

Korek na Diamentowej w stronę Jana Pawła II zaczynał się za BRW. W drugą stronę było w miarę OK. Trasa może okrężna, ale szybsza. Zemborzycka, Kunickiego, Mickiewicza, Makro, Kalinowszczyzna, Unicka k/cmentarza i wylot na Spółdzielczości przy Związkowej. Można? Można. Jestem wariatem? Nie wydaje mi się. W żadnym miejscu nie przekroczyłem dozwolonej prędkości, ani nie wymusiłem pierwszeństwa czy też przejechałem na czerwonym.

Ale, większość kierowców pcha się trasą, którą znają z linii MPK. I dlatego może są te wieczne korki na Kunickiego w miejscu budowy 'obwodnicy'. Zielona Trasa w kierunku zamku była podobno zakorkowana, Unii Lubelskiej do Trasy - również. Korek na Moście Poniatowskiego w kierunku miasta miął się zaczynać przy Orfeuszu. Mając takie dane startowe - można się faktycznie przestraszyć, że jest źle i "drogowcy zaspali".

Co zaś się tyczy jazdy. Prędkością w miarę bezpieczną na prostym odcinku drogi przy średniej jakości ogumienia jest w moim przypadku (Escort) 80 km na godzinę. Przed zakrętem obowiązkowe zwolnienie silnikiem. Średnio robię 500 km w tygodniu, z czego około 250 jest właśnie po takich drogach. Biały, zbity i ujeżdżony śnieg.

Szacunek należy się tutaj kierowcy tego ciągnika siodłowego.
Dzięki jego poświęceniu mamy o kilka krzyży mniej przy drogach.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!