sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Podpalał, żeby sprawdzić się przy gaszeniu


Andrzej B. wzniecał pożary w Kaniwoli pod Łęczną, a potem… wzywał straż pożarną i pomagał w gaszeniu.

Najpierw, w nocy z 23 na 24 października, spłonął niezamieszkany drewniany dom. Następnej nocy sterta słomy przy zabudowaniach gospodarczych. Ogień zajął również część stodoły. Straty oszacowano na 3 tys. złotych. Strażacy nie mieli wątpliwości, że przyczyną obu pożarów były podpalenia. Policjanci szybko ustalili,
że podpalaczem jest 19-letni Andrzej B. z gminy Ludwin.

- Na jego trop wpadł jeden z policjantów, który był przy pożarze - mówi Jacek Deptuś z policji w Łęcznej. - Rozmawiał tam z mężczyzną, który był przygotowany do gaszenia i twierdził, że bardzo chce zostać strażakiem.

Okazało się, że ten sam mężczyzna zawsze informował straż pożarną i jako pierwszy pojawiał się przy pożarach. Policjanci zatrzymali go przed dwoma dniami. Młodzieniec na przesłuchaniu przyznał się do podpaleń.

- Powiedział, że do podpalenia drewnianego domu użył benzyny, natomiast siano podpalił zapalniczką - dodaje Deptuś. - Twierdził, że bardzo chciał zostać strażakiem. Postanowił więc udowodnić, że jest "dobrym” kandydatem.

Podpalał, aby następnie oglądać na pożar żywo i brać udział w akcji gaśniczej. To wzbudzało w nim dreszczyk emocji.

Młody podpalacz żałuje swoich czynów. Twierdzi, że nie chciał nikomu zrobić krzywdy. Policja postawiła mu zarzut zniszczenia mienia. (er)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!