piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Przeżyliśmy kataklizm! (wideo i zdjęcia)

Dodano: 5 sierpnia 2008, 20:25

Łęczna. W jednej minucie wiatr porwał nasz dach i rzucił na samochód sąsiada. Czegoś takiego w życiu nie widziałam - mówi Magdalena Skoniecka.

Na naprawę domu będzie musiała wydać 30 tys. zł.

60 tysięcy mieszkańców Lubelszczyzny było bez prądu po poniedziałkowych nawałnicach. Wichury zerwały kilkadziesiąt dachów, powaliły setki drzew.

- To było straszne - mówi Szczepan Powęska z Momot Dolnych koło Janowa Lubelskiego. - Wiatr łamał słupy energetyczne jak zapałki. U sąsiadki ogromny dąb runął na dom i zawalił jej część dachu.

- 300-kilogramowe belki słomy latały w powietrzu - dodaje Leszek Janiszewski z miejscowości Karczunek w powiecie chełmskim. Jemu wiatr zerwał dachy ze stodoły i budynku gospodarczego.

W regionie wichura uszkodziła ponad 30 budynków. Najwięcej w powiatach: janowskim (w samym Janowie, a także w Momotach Górnych i Modliborzycach), chełmskim (głównie w gminie Wierzbica) i łęczyńskim (centrum miasta oraz Jawidzu, Starej Wsi i Radzicu Starym).


Wichura zerwała dach domu w Łęcznej

Spora część poszkodowanych była nieubezpieczona. - Niestety - mówi Joanna Kitowska z Ergo Hestia. - Bo szkody wywołane żywiołami utwierdzają klientów posiadających ubezpieczenie o sensowności zawartej umowy. Zwłaszcza że jej koszt jest naprawdę niewielki. A ci, którzy nie decydują się na polisę, po takim kataklizmie żałują.

- Nasz Ośrodek Pomocy Społecznej wysłał w teren komisję, która szacuje straty i ocenia, jaką pomoc możemy udzielić poszkodowanym - mówi Krzysztof Kołtyś,
burmistrz Janowa.

- Straty są naprawdę spore - podkreśla wójt Modliborzyc Witold Kowalik. - Liczymy na pomoc z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dla poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych: zasiłki bezzwrotne czy kredyty nisko oprocentowane.

- Wszyscy poszkodowani powinni zgłaszać się do urzędów gmin - radzi Małgorzata Tatara, rzecznik wojewody lubelskiego. - Gminy będą pomagać we własnym zakresie, a jeśli potrzeby przekroczą ich możliwości, wtedy za naszym pośrednictwem wójtowie będą mogli wystąpić po pomoc do ministerstwa.

- Na pewno skorzystamy - zapowiada Andrzej Chrząstowski, wójt Wierzbicy, gdzie leży m.in. zdewastowany Karczunek. - Sami też pomagamy. Już przekazałem poszkodowanym drewniane bale, które mieliśmy przygotowane na oczyszczalnię.(ak, fp)

- Na pewno skorzystamy - zapowiada Andrzej Chrząstowski, wójt Wierzbicy, gdzie leży m.in. zdewastowany Karczunek. - Sami też pomagamy. Już przekazałem poszkodowanym drewniane bale, które mieliśmy przygotowane na oczyszczalnię.(ak, fp)
Czytaj więcej o:
jon
aqq
MAŁOLEPSZY
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jon
jon (20 sierpnia 2008 o 10:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale młody, wykształcony. to się liczy
Rozwiń
aqq
aqq (8 sierpnia 2008 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MAŁOLEPSZY napisał:
BO KIEDYŚ ZA KOMUNY WSZYSCY ROLNICY BYLI UBEZPIECZENI SKŁADKA BYŁA NIEWIELKA BO MASOWA I PO TAKICH KATAKLIZMACH KAŻDY OTRZYMYWAŁ ODSZKODOWANIE.DZISIAJ MAMY DOBROWOLNOŚĆ UBEZPIECZEŃ ROLNICZYCH ALE ODSZKODOWANIA W POSTACI DOTACJI GMIN CHCIALBY OTRZYMYWAĆ KAŻDY POSZKODOWANY,<< PRZEZORNY ZAWSZE UBEZPIECZONY.>>

To centrum powiatowego miasta a nie wieś jak wygląda na zdjęciu więc nie wiem co mają do rzeczy ubezpieczenia rolnicze
Rozwiń
MAŁOLEPSZY
MAŁOLEPSZY (7 sierpnia 2008 o 21:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
BO KIEDYŚ ZA KOMUNY WSZYSCY ROLNICY BYLI UBEZPIECZENI SKŁADKA BYŁA NIEWIELKA BO MASOWA I PO TAKICH KATAKLIZMACH KAŻDY OTRZYMYWAŁ ODSZKODOWANIE.DZISIAJ MAMY DOBROWOLNOŚĆ UBEZPIECZEŃ ROLNICZYCH ALE ODSZKODOWANIA W POSTACI DOTACJI GMIN CHCIALBY OTRZYMYWAĆ KAŻDY POSZKODOWANY,<< PRZEZORNY ZAWSZE UBEZPIECZONY.>>
Rozwiń
wega
wega (6 sierpnia 2008 o 08:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czwórka to rzeczownik. Liczba dzieci przebywająca w domu podczas wichury TO CZWORO!!! Zapewne autor artykułu w szkole orlłem nie był!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!