wtorek, 24 października 2017 r.

Łęczna

Puchaczów: Wiatraki staną za trzy lata

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 czerwca 2011, 14:24
Autor: Paweł Puzio

Już za trzy lata pierwsze wiatrowe kilowaty mogą popłynąć z puchaczowskich siłowni (Karol Zienkiewic
Już za trzy lata pierwsze wiatrowe kilowaty mogą popłynąć z puchaczowskich siłowni (Karol Zienkiewic

Konkretnych kształtów nabierać idea budowy farmy wiatrowej na terenie gminy Puchaczów. Po roku pomiarów okazuje się, że wieje tu na tyle mocno, aby produkować ekologiczną energię. Wszyscy liczą na zyski.

Według wstępnych założeń pierwsze wiatraki w Puchaczowie staną za trzy lata. Plan zakłada rozlokowanie 13 siłowni wiatrowych pomiędzy miejscowościami Brzeziny i Ostrówek.

– Od roku prowadzimy pomiary wiatru na naszej 90-metrowej wieżę. Wyniki są zadowalające, bo siła i róża wiatrów (wieloletnie meteorologiczne statystyki kierunków i prędkości wiatrów, występujących w różnych miejscach kuli ziemskiej – przyp. red.) spełniają wymagania siłowni wiatrowej. Jest to jednak dopiero początek drogi, aby w Puchaczowie powstała farma wiatrowa. Przed nami jeszcze skomplikowane kwestie związane z gminnym planem zagospodarowania przestrzennego, zezwoleniami ekologicznymi – mówi Jorge Hamorro z hiszpańskiej firmy Nueva Gestiol, inwestora farmy.

Wiatraki wymagają bardzo dużych działek. – Śmigło wiatraka ma rozpiętość 90 metrów, a zatem i działki, na których staną wiatraki muszą być odpowiednio duże. Niestety 90 działek, na których planowane jest posadowienie farmy wiatrowej należy do ponad 60 właścicieli. To wymaga negocjacji z właścicielami oraz zmian w planie zagospodarowania przestrzennego gminy. Właśnie bierzemy się za przygotowanie projektu zamian w planie – mówi Adam Grzesiuk, wójt gminy Puchaczów.

Farma wiatrowa to duża szansa na dodatkowy zysk dla właścicieli gruntów rolnych. Po uruchomieniu farmy wiatrowej, czyli w 2014 roku, rolnicy mogą liczyć na około 8–12 tysięcy euro rocznie od każdej elektrowni. Dzierżawy są planowane na 30 lat. – Zawsze przyda się parę groszy. Teraz z rolnictwa trudno wyżyć, a taki wiatrak wcale mi nie przeszkadza – mówi Marek Kurzepa, jeden z właścicieli działki, na której może stanąć wiatrowa siłownia.

Farma wiatrowa to nie tylko przychody dla prywatnych właścicieli gruntów. – To także spore wpływy z podatków. Jest to około 2 proc. wartości inwestycji rocznie. Każda siłownia wiatrowa, to wydatek rzędu miliona euro. W sumie liczymy na roczny przychód z tego tytułu rzędu 300–400 tysięcy euro – kończy wójt Grzesiuk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
aqwa
JA
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aqwa
aqwa (5 czerwca 2011 o 08:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zatrudnienie znajda okoliczni Don Kichoci w ramach gminnego programu by żyło się lepiej krewnym i znajomym królika:)
Rozwiń
JA
JA (3 czerwca 2011 o 08:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
30 lat a póżniej .....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!